Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-10-23, 22:43 The Thaw
The Thaw
reż. Mark A. Lewis (Kanada, USA 2009)
W odległej arktycznej stacji badawczej, czwórka studentów ekologii odkrywa, że prawdziwym horrorem globalnego ocieplenia nie jest topniejący lód, lecz to co w nim zamarznięte. Prehistoryczny pasożyt zostaje uwolniony z gnijącego ciała mamuta na niczego niespodziewających się studentów, którzy zostają zmuszeni poddać się kwarantannie i ponieść ofiary lub narazić resztę świata na zakażenie pasożytem. [opis filmweb]
Raczej rozczarowujący horrorek z Val'em Kilmerem, w klimatach polarnych. Widać pewne inspiracje The Thing ale od tego tytułu jak się pewnie domyślacie dzielą go cale lata świetlne. Do tego masa ekologicznych pierdol o globalnym ociepleniu, itd. Ogólnie raczej nie polecam, słabe to jak siki pająka.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-10-24, 19:08
Zakładam raczej ku przestrodze (bo właśnie tak się składa, że wiele osób w sieci go poleca). Być może są tu też tacy, którym się to cudo spodoba. Jak dla mnie w każdym bądź razie nudy.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-03, 20:09
Obejrzałam i cóż... nie umarłam. To najważniejsze. Ładne zdjęcia są - te wszystkie bezkresne kanadyjsko-arktyczne krajobrazy... miodzio.
I właściwie tyle, jeśli chodzi o plusy. Fabuła przewidywalna w 100% (no dobra, spodziewałam się, że przeżyją 3 albo 2 osoby), naukowcy wykopują z lodowca śmiertelnie groźnego robala, który wybija wszystkich, motyw zerżnięty z The Thing po całej linii. Do tego niestety film jest aż przesycony mądrościami ekologicznymi nt. globalnego ocieplenia (z którymi się notabene w ogóle nie zgadzam, więc tym bardziej mnie one kłuły po oczach).
Ogólnie da się obejrzeć (o rany, robię się coraz mniej wymagająca względem filmów i toleruję coraz niższą klasę... niedobrze, niedobrze), ale bez jakichkolwiek zachwytów i raczej z nudów niż z ciekawości.
I jeszcze coś - Val Kilmer się kosmicznie spasł ostatnimi czasy. I tutaj, i w "Złym poruczniku" Herzoga. On mi się nigdy nie podobał, ale teraz jest jeszcze brzydszy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach