FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Hackshaw Ridge
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-11-17, 14:05   Hackshaw Ridge



Hackshaw Ridge
reż. Mel Gibson (USA, Australia, 2016)

Historia Desmonda Dossa, który zaciągnął się do armii w 1942 roku. W trakcie służby odmówił jednak noszenia broni i zabijania wrogów argumentując decyzję swoimi przekonaniami religijnymi.

Fajnie że Gibson wrócił nie tylko przed kamerę ostatnio, ale też przypomniał w tym roku o tym, iż jest jednym z lepszych hollywoodzkich reżyserów. 10 lat przerwy jakie minęły od dobrego "Apocalypto" nie spowodowały, iż zapomniał jak się kręci filmy gdyż "Przełęcz ocalonych" to znakomita produkcja w typowym stylu Gibsona. Nie chodzi mi o dużą dawkę przemocy, ale fakt, że filmy Gibsona w większości są to produkcje przypominające stare klasyczne produkcje Hollywood, bez żadnych twistów, elementów zaskoczenia tylko historie bardzo proste. Gibson to nie reżyser taki jak Nolan, Fincher, których styl jest bardzo widoczny w każdym filmie. Styl filmów Gibsona to prostota fabularna, ale wie reżyser w którym momencie nacisnąć odpowiedni przycisk by widza wzruszyć/wkurzyć/przerazić/rozbawić.


Można jedynie żałować że na tak długo zniknął z kina i nic przez dekadę nie nakręcił, bo stał się persona non grata. Najbardziej żal projektu o Wikingach, ale może teraz jak "Hackshaw Ridge" spotkał się z dobrym przyjęciem to może powoli z małą pomocą jego przyjaciół jak Roberta Downeya Juniora wróci do łask Hollywood. Pierwszy krok w tym celu właśnie zrobił i w sumie nie powinno dziwić mnie że "Przełęcz ocalonych" to tak dobra produkcja, ale z drugiej strony jest wielu reżyserów, którzy czym starsi tracą swój pazur i nie kręcą tak dobrych filmów jak dawniej. Najlepszy przykład z ostatnich lat to inny legendarny aktor i jeszcze lepszy reżyser czyli Eastwood, który w ostatnich latach kręci tylko przyzwoite filmy. Gdzie najnowszych filmom Eastwooda do produkcji takich jak np. Unforgiven.

Coby nie mówić o Gibsonie i jego życiu prywatnym to reżyserem jest znakomitym. Zadebiutował udanie "Człowiekiem bez twarzy", który obecnie wydaje mi się niesłusznie zapomnianym filmem i zupełnie nie przypomina jego następnych filmów. Okazało się że bardzo pewnie się czuje po drugiej stronie kamery co zaowocowało najlepszym filmem w karierze Gibsona jako aktora i reżysera, dla mnie jego opus magnum czyli "Braveheart". Dla mnie to jest film idealny pod każdym względem.

Na kolejny film Gibsona przyszło czekać 9 lat i tym razem mimo ogromnego sukcesu, bo zarobił film dużo to "Pasja" wywołała sporo kontrowersji. Przyznam że widziałem tylko raz film i nigdy nie powtarzałem seansu. Po prostu jest kilka takich filmów co widziałem raz, innymi tego typy filmami są np. "Requiem dla snu" Darrena Arronofsky'ego czy "Głowa do wycierania" Davida Lyncha, które podobały mi się, ale zwyczajnie tak mnie zmęczyły psychicznie, tak pozamiatały mną, iż nie mam ochoty do nich wracać. Niezależnie od tego jak się ten film ocenia całościowo to trzeba powiedzieć jedno, że pod względem technicznym czyli reżyseria, zdjęcia, genialna muzyka, montaż to pierwszorzędna robota. Mimo ogromnej kasy jaką zarobił Gibson sporo złego film też przynióśł dla jego kariery gdyż zaczął być postrzegany jako antysemita (mimo tego że podobno ma dobre relacje z Danny Gloverem czyli Riggsem z Zabójczej broni i reżyserem Richardem Donnerem u którego zagrał w sześciu filmach). No i później nakręcił jeszcze niedoceniane moim zdaniem "Apocalypto". Ale może skończę temat poprzednich filmów Gibsona, za bardzo się rozpisałem, bo to miała być opinia o najnowszej produkcji Mela.

"Przełęcz ocalonych" to film idealny dla Gibsona, który idealnie odnajduje się w epickich klimatach. Zresztą film z Garfieldem w roli głównej trochę przypomina mi konstrukcją "Waleczne serce". W tym arcydziele mamy przedstawionego bohatera, który nie chce zadzierać z Anglikami i zakochuje się. Na początku jest to love story przedstawiona bardzo staromodnie nawet jak na Hollywood lat 90-ych, a dopiero później zaczyna się walka o wolność. W "Przełęczy ocalonych" mamy bohatera, który też się zakochuje i znowu historia pokazana jest w starym stylu w jakim się już nie kręci w Hollywood. Jest przeuroczo, słodko, prawie jak w telenoweli, ale Andrew Garfield i Teresa Palmer tworzą świetny duet na który miło się patrzy. W ogóle Spiderman i Palmer bardzo fajnie grają. Zresztą cała obsada się spisuje naprawdę dobrze, nawet tacy raczej średni aktorzy jak Sam Worthington i Vince Vaughn wypadają całkiem ok. Warto też wspomnieć o Hugo Weavingu, który tworzy świetną kreację ojca Desmonda, ale wiadomo że agent Smith to aktorska pierwsza klasa.

Pierwsza część filmu gdzie przedstawione jest życie Desmonda i jego rodziny to bardzo dobra część. Ogląda się bez znudzenia i miło. A później mamy drugi akt gdy zaczyna się II wojna światowa i Desmond Doss zaciąga się, ale z powodów religijnych nie ma zamiaru używać broni. Są też inne powody czemu broni nie chce używać, ale nie będę zdradzał jakie tym co film obejrzą. Więc w koszarach spotyka się z niechęcią, niezrozumieniem, większość go nie popiera, robią wszystko by go zniechęcić czyli schemat, ale wciąż z ciekawością się ogląda, podobnie jak pierwszy akt gdyż Gibson wie na jakich strunach zagrać i w którym momencie.

Podoba mi się też że nie pokazują Dossa jako niezłomnego, świętego, nawiedzonego gościa i ma czasami chwile słabości. Udało się go pokazać jako normalnego człowieka a nie jako szaleńca czy tchórza i Garfield świetnie zagrał. Choć muszę przyznać że z tym swoim podejściem do świata i zachowaniem czasami przypominał mi, zwłaszcza na początku filmu, Forresta Gumpa.

Ostatni rozdział to bitwa o Okinawe i potwierdza Gibson iż jedne z najlepszych scen batalistycznych w historii kina w "Walecznym sercu" to nie był przypadek, - facet czuje się jak ryba w wodzie w scenach bitewnych. Gibson to w ogóle tak sprytny reżyser, że potrafi nawet najbardziej pompatyczną sekwencją wywołać u widza wzruszenie. No i podoba mi się że to taki reżyser starej daty co CGI nie używa w ogóle albo ogranicza do minimum efekty specjalne, woli postawić na setki statystów a nie efekty specjalne. Ale pomimo tego jak bardzo mi się film podobał to wciąż uważam że lepszym filmem wojennym jest np. "Szeregowiec Ryan" Spielberga czy genialny miniserial HBO "Kompania braci", który uważam za arcydzieło w swoim gatunku.


Na pewno film Gibsona to jeden z lepszych filmów wojennych z Hollywood w ostatnich latach, ale do Spielberga produkcji trochę jednak brakuje. No i na koniec mamy sekwencję, która można nazwać cudem jaki się zdarzył i też bardzo mocno trzyma w napięciu, ale nie będę spoilerował. Zresztą jeśli ktoś chce dowiedzieć się z czego dokładnie zasłynął Doss to na pewno znajdzie odpowiednie materiały, bo fabuła czego nie zaznaczyłem wcześniej oparta jest na faktach. Co ciekawe scenarzyści i reżyser postanowili wiele rzeczy zmienić/ominąć czym zasłynął Doss gdyż widzowie mogli by nie uwierzyć. No i mieli rację, bo sam miałem czasami myśli, że Gibson przesadza i nie mogło się coś takiego wydarzyć pisząc bez spoilerów.

Co do wad to uznałbym za taki wątek z bratem Dossa, który się fajnie rozwija, a później w ogóle do tego nie wracają - chętnie dowiedziałbym co się z nim stało. Co niektórym pewnie może przeszkadzać iż Japończycy są przedstawieni negatywnie, nie ma ani jednego dobrego azjaty, ale mi to akurat nie przeszkadza.

Sporym zaskoczeniem dla mnie jest to, że film kosztował jedynie 55 milionów co na dzisiejsze Hollywood, a zwłaszcza na filmy wojenne to mała kwota i w ogóle nie widać tego po filmie że kosztował tylko tyle. Wygląda na produkcje za o wiele większą kasę. "Przełęcz ocalonych" to taki rodzaj filmu na którym człowiekowi serce mocniej bije, sceny budzą wzruszenie, a inne wywołują dreszcz na plecach, ale z takich filmów znany jest ten reżyser. W pełni zasłużone 8/10.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u