Urodzony 4 lipca / Born on the Fourth of July
reż. Oliver Stone (USA 1989)
Ron Kovic (Tom Cruise) urodził się czwartego lipca 1946 roku, w dniu Święta Niepodległości Stanów Zjednoczonych. Wychowywany w duchu patriotyzmu, zaciąga się do armii, by walczyć w Wietnamie. Wraca z wojny sparaliżowany i okaleczony psychicznie. Przyjaciele pomagają mu ułożyć dalsze życie. Przykuty do wózka inwalidzkiego mężczyzna poddaje się rehabilitacji. Rozpoczyna jednocześnie działalność pokojową. Film w 8 kategoriach nominowany do Oscara. Otrzymał dwie statuetki.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-13, 12:06, w całości zmieniany 2 razy
O tak, to dobry film jest. Obejrzałbym znowu, ale gdzieś mi wywiało płytę, a nie ściągam bo są na razie ważniejsze rzeczy do obejrzenia. Cruise ogólnie mnie denerwuje, ale tu zagrał doskonale. Film jest mocno niewesoły i to też przecież jego duża zaleta. Zwracam tez często uwagę na pracę kamery, w jaki sposób filmuje się ludzi, jakie robi się zbliżenia. Pamiętam że tutaj własnie kilka scen z tego powodu mi się zajebiście podobało. W sumie jeden z tych filmów, które raczej trzeba obejrzeć.
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 27 Skąd: Ultima Thule
Wysłany: 2009-01-06, 01:38
Dokładnie. Tak jak nie trawię jego i filmów w których gra, tak Urodzony Czwartego Lipca to naprawdę świetny obraz. Muszę sobie odświeżyć przy okazji bo widziałem już dość dawno.
No co, Top Guna nie lubicie? Zresztą, zagrał przecież w kilku zajebistych filmach np: Wyrzutki, Rain Man, Wywiad z wampirem, Oczy szeroko zamknięte. Poza tym Szybki jak błyskawica i Vanilla Sky też były dobre.
zagrał przecież w kilku zajebistych filmach np: Wyrzutki, Rain Man, Wywiad z wampirem, Oczy szeroko zamknięte. Poza tym Szybki jak błyskawica i Vanilla Sky też były dobre.
Dokładnie.
Sama za nim nie przepadam, ale stwierdzenie, że to jedyny jego dobry film to troche przegięcie. ;-)
_________________ Are we living just for pleasure, or for reasons yet unknown?
No co, Top Guna nie lubicie? Zresztą, zagrał przecież w kilku zajebistych filmach np: Wyrzutki, Rain Man, Wywiad z wampirem, Oczy szeroko zamknięte. Poza tym Szybki jak błyskawica i Vanilla Sky też były dobre.
W każdym był beznadziejny.
Rain Man - świetny film w którym był tylko denerwującym tłem dla Hoffmana.
Oczy szeroko... - film chaotyczny, niedokończony, dziwny, choć oglądałem z zaciekawieniem, wkurw*ał mnie tylko Cruise...
Koleś jest po prostu tak irytujący, że psuje mi każdy film w którym widzę tę jego zezowatą, głupkowatą mordę. Nie wiem czemu mam do niego aż taką awersję.
_________________ There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
A przypomniałem sobie, że świetny z Cruisem był film o bilardzistach, ale tytuł mi wyleciał z głowy. Chyba Scorsese go zrobił i grał tam jeszcze Newman. Ale faktem jest, że typ ma dość irytującą facjatę, zawłaszcza w Top Gun.
Kolor Pieniędzy właśnie. No z Newmanem, widzę też właśnie że Turturro tam grał, a gośc jest jednym z moich ulubionych aktorów ostatnio, ale szczerze mówiąc nie pamietam go w tym filmie. No ale skoro pisze że był to pewnie był :-)
Wiek: 30 Dołączyła: 17 Sty 2009 Posty: 218 Skąd: Toronto
Wysłany: 2009-01-22, 20:40
Nie no, zagrał bosko w "Zakładniku", w życiu bym nie pomyślała, że da radę jako płatny zabójca. W Magnolii też był dobry. Choć fakt, gostka nie znoszę po prostu.
A co do filmu Urodzony... w porządku, ale taki zbyt podniosły i pełen patosu na koniec, w każdym razie kojarzę tam jakąś paradę, amerykańskie flagi i inne pierdoły.
A mnie się film zdecydowanie nie podobał. Żałosna postać odgrywana przez Cruisa, smuty jakieś przez cały czas, że nie mu nie staje i obowiązkowo polityczna poprawność, antywojenne przesłanie etc. Zaorać.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
No, a chociażby transformacja głównego bohatera z patrioty gotowego ryzykować życiem w żałosnego hipisa i płomiennego bojownika o pokój? ŁAN TU TRI FOR ŁI DONT ŁONT JUR FAKIN ŁOR!
Simpson napisał/a:
A jakie mialo być, pro-wojenne?
A może po prostu można było postarać się być obiektywnym? Niestety Oliver Stone obiektywny nie jest i nigdy nie był. Wystarczy przejrzeć sobie jego filmografię. A całe to krytykowanie wojny wietnamskiej, tak przecież popularne w Hollywood, według mnie mija się z celem. Warto pamiętać, że tam jeszcze było drugie wietnamskie państwo, które zostało zaorane po wycofaniu się Amerykanów. Poza tym Amerykanie walczyli z komunizmem, a to jest zawsze godne pochwały.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
No, a chociażby transformacja głównego bohatera z patrioty gotowego ryzykować życiem w żałosnego hipisa i płomiennego bojownika o pokój?
Zdarza się, zwłaszcza gdy sie nie moze już nigdy poruchać Wiesz, takie podciąganie wszytkiego pod polityczną poprawnośc jest równie glupie jak owa polityczna poprawnośc.
Arcyznawca napisał/a:
Poza tym Amerykanie walczyli z komunizmem, a to jest zawsze godne pochwały.
Bardzo dobry film. Rola Cruise'a wg mnie oskarowa. Cała narracja przeprowadzona fajnie w czasie. A już najlepsza scena, którą długo będę wspominać to ta, gdy Ron pojawia się zalany w domu i rozpętuje się kłótnia między nim, a matką. Rewelacyjna scena!
A co do samego Cruise'a to...ja go bardzo lubię (ale tylko jako aktora, a nie jako scjentologicznego celebrytę). Taki dobry, amerykański aktor. Rola Lestata w ,,Wywiadzie z wampirem" też zacna. Ma nosa do wybierania hitowych scenariuszy (on albo jego agent)...
_________________ ** człowiek człowiekowi wilkiem,a kiwi kiwi kiwi **
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-02-18, 15:31
Dokladnie, migootko, dokładnie. Tom to doskonały fachowiec w swoim rzemiośle, który, gdy dostarczą mu dobry materiał potrafi stworzyć dzieło - "Urodzony 4 lipca", "Magnolia", "Wywiad z wampirem", "Rain Man". A ludziska tak na niego pomstują, ubliżają mu, nie potrafiąc oddzielić jego życia prywatnego (scienotologia, jego szaleństwo na punkcie dziecka itp.) od zawodowego.
"Urodzony..." to jeden z najlepszych filmów na temat wojny i mięsa wojennego. Wspaniała także nieduża rola Willema Dafoe.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach