Ofiary wojny / Casualties of War
reż. Brian De Palma (USA 1989)
Ofiary wojny to oparta na faktach opowieść o oddziale amerykańskich żołnierzy w Wietnami, którzy staja w obliczu konfliktu moralnego. Szeregowy Eriksson (Michael J. Fox) nie jest w stanie zapobiec okrutnej zbrodni, ale postanawia w pojedynkę stawić czoła jej sprawcom. Wśród nich są jego towarzysze broni oraz sierżant Meserve (Sean Penn), charyzmatyczny dowódca oddziału, który w ogniu walki zatracił wszelkie skrupuły moralne. Reżyser Brian De Palma zrealizował wstrząsający film o konsekwencjach wojny i cenie, jaka trzeba zapłacić za sprawiedliwość.
Spoiler:
Podczas jednej z akcji oddział traci jednego z ludzi. Rozwścieczeni śmiercią kolegi żołnierze postanawiają porwać, zgwałcić i zamordować wietnamską dziewczynę. Ich decyzja spotyka się ze sprzeciwem Erikssona, który musi wybierać pomiędzy lojalnością wobec kolegów a własnym poczuciem moralności.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-13, 11:01, w całości zmieniany 2 razy
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2009-01-07, 11:29
Michael J. Fox (jego sobowtór prowadzi czasem teleexpress) wygląda jak miniaturka mężczyzny i taką tez ma rolę. Jego bohater to zwykła cipa. Film taki sobie. Można zobaczyć, ale szału nie ma.
Jak dla mnie Fox świetnie się sprawdził. On miał być taką, jak to nazwałeś "cipą", która jednak postawiła się twardzielom nie przystając na złamanie pewnych zasad. Jak dla mnie całkiem udany film, godny polecenia, więcej tam konfliktu wewnętrznego niż akcji, co uznaję za plus.
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1603 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-08-04, 20:09
TOXIC napisał/a:
Michael J. Fox (jego sobowtór prowadzi czasem teleexpress) wygląda jak miniaturka mężczyzny i taką tez ma rolę. Jego bohater to zwykła cipa. Film taki sobie. Można zobaczyć, ale szału nie ma.
Jestem ciekawa, dlaczegóz to bohater grany przez Foxa jest wg Ciebie cipą. Dlatego, że miał odwagę przeciwstawić się, a wcześniej nie brać udziału w męskich zabawach wojennych, prowadzonych przez "bohatera", gwałciciela malutkich Wietnamek, granego przez Penna? Fajne masz pojęcie o cipach i męskości.
Jestem, po kolejnym seansie "Thelmy i Louise" i wystrzelałabym wszystkich facetów nazywających innych facetów cipami, nawet dla żartu, tylko dlatego, że nie mają odpowiedniej muskulatury i nie gwałcą kobiet, gdy mają okazję. Nie wiem, czy czy .
Bardzo dobry film.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2010-08-11, 21:27
DA napisał/a:
TOXIC napisał/a:
Michael J. Fox (jego sobowtór prowadzi czasem teleexpress) wygląda jak miniaturka mężczyzny i taką tez ma rolę. Jego bohater to zwykła cipa. Film taki sobie. Można zobaczyć, ale szału nie ma.
Jestem ciekawa, dlaczegóz to bohater grany przez Foxa jest wg Ciebie cipą. Dlatego, że miał odwagę przeciwstawić się, a wcześniej nie brać udziału w męskich zabawach wojennych, prowadzonych przez "bohatera", gwałciciela malutkich Wietnamek, granego przez Penna? Fajne masz pojęcie o cipach i męskości.
Możesz mi wskazać miejsce, w którym tak właśnie napisałem?
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
Ostatnio zmieniony przez Arcyznawca 2010-08-12, 10:14, w całości zmieniany 1 raz
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1603 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-08-12, 07:17
Moje zdanie, ktore zacytowałeś, nie jest zdaniem oznajmującym, lecz pytającym. Co prawda, spróbowałam sobie sama na nie odpowiedzieć, bo czułam, że Ty tego nie zrobisz. I tyle. Jeśli się mylę, rozwiń, co miałeś na myśli piszą "cipa" o bohaterze Foxa i o nim samym, wyprowadź mnie z błędu.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Film mocno średni, moralizatorski, nie zwracający uwagi na inne ważne rzeczy. Sytuacja w jakiej się znaleźli nie była czarno-biała, ale właśnie w czarno-biały sposób została przedstawiona. Szkoda, bo potencjał był.
Dołączył: 16 Maj 2010 Posty: 629 Skąd: brać pieniądze ?
Wysłany: 2011-12-24, 16:04
K. napisał/a:
lm mocno średni, moralizatorski, nie zwracający uwagi na inne ważne rzeczy. Sytuacja w jakiej się znaleźli nie była czarno-biała, ale właśnie w czarno-biały sposób została przedstawiona. Szkoda, bo potencjał był.
Sytuacja z gwałtem jest tu przecież najważniejsza , niby jakie inne ,, ważne rzeczy'' tam były ? Film jest z morałem i taki widać był cel reżysera .
Szeregowy Ericsson żadną cipą nie był , bo doprowadził sprawę do końca ( co innego że będzie do końca życia srał w pory ). Bardzo dobra rola Sean Penna (kawał kurwy) , Don Harveya (również kawał kurwy) , oraz John C. Reillya (wypisany kretynizm na ryju )
8/10
_________________ - Jeśli plotki się potwierdzą, ten film zarobi mnóstwo kasy.
- Jakie plotki?
- Internetowe...
- A co to kurwa jest Internet?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach