FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Szeregowiec Ryan
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 33
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5797
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-27, 07:31   Szeregowiec Ryan

Szeregowiec Ryan / Saving Private Ryan
reż. Steven Spielberg (USA 1998)

Pełna rozmachu epicka opowieść z czasów II wojny światowej. Podczas lądowania w Normandii amerykański oddział musi przebić się przez niemieckie linie, aby uratować spadochroniarza Jamesa Ryana.

W sumie jeden z lepszych filmów wojennych jakie kiedykolwiek powstały (przy czym wydźwięk ma raczej zdecydowanie antywojenny). Historia niby banalna ale wykonanie po prostu mistrzowskie (to jeden z tych obrazów gdzie spisali się wszyscy od reżysera aż po statystę "grającego" trupa). Ciekawie zarysowane postacie, niesamowicie wręcz realistyczny świat przedstawiony - to wszystko ukazuje zupełnie niepomnikową codzienność II wojny światowej. No i scena desantu w Normandii - nikt wcześniej chyba tak dobitnie tego nie pokazał (bez patosu, bez owijania w bawełnę, po prostu tak jak było w historii - brutalnie i na surowo). Klasyk, absolutnie polecam.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-13, 11:02, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Barbie 
świeżak



Dołączył: 26 Lis 2008
Posty: 45
Skąd: z Lyonu
Wysłany: 2008-11-27, 09:39   

sceny batalistyczne niszczą. Samo lądowanie w Normandii to mega masakra. Zajebiście pokazano to właściwie z każdej strony... z łodzi, z pod powierzchni wody, z bunkra SS... Ze scen bitewnych filmów które powstały w "ostatnim" okresie bardziej ujmująca wydaje mi się chyba tylko początkowa scena z Gladiatora jak Germnanie wychodzą z lasu... sie ferfluchte Hunde!!!
 
 
Maq 
bywalec



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 165
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-11-27, 09:58   

Początek jest bardzo mocny to fakt, i jeśli wspomni się tytuł Szeregowiec Ryana pierwsze co przychodzi na myśl to właśnie akcja na plaży. Dalej jest już trochę gorzej, co nie znaczy, że źle.
W tym klimacie bardzo kojarzy mi się serial Kompania Braci.
 
 
VR 
świeżak



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 32
Skąd: K.
Wysłany: 2008-11-27, 15:07   

Bardzo lubię.Lądowanie na plaży to ideał II- wojennej sceny batalistycznej.I jak dla mnie, to potem wcale nie gorzej ; )


Maq napisał/a:
Kompania Braci.

To było świetne, tak offtopując.
Ostatnio zmieniony przez BM 2008-11-27, 15:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
AO3.29 
świeżak



Dołączył: 04 Sty 2009
Posty: 9
Skąd: ....
Wysłany: 2009-01-05, 19:55   

Scena, w której snajper trafia w lunetę innego snajpera została zaczerpnięta z prawdziwej historii żołnierza marine z Vietnamu, Carlosa Hathcocka, który trafił w lunetę żołnierza Vietcongu.


Scena lądowania w Normandii zajęła pierwsze miejsce w rankingu najlepszych sceny bitewne w historii kinematografii.
"Momenty" wybierali czytelnicy magazyn "Empire" w 2006 roku.


Przedstawione ów lądowanie na plaży Omaha było jednym z bardziej krwawych epizodów kampanii normandzkiej. Na plaży Omaha zginęło łącznie 4200 Niemców i aliantów. Bitwa miała miejsce 6 czerwca 1944 r.


Otwierająca film scena lądowania wojsk na plaży w Normandii zajęła 10 miejsce w rankingu zorganizowanym przez stronę www.yell.com na 10 najlepszych scen wszech czasów (2001).


Sekwencje lądowania w Normandii w filmie "Szeregowiec Ryan" zostały dodane przez Franka Darabonta podczas rewizji scenariusza.


źródło: filmweb
 
 
BM 
prezes



Wiek: 33
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5797
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-07, 05:27   

Barbie napisał/a:
sceny batalistyczne niszczą. Samo lądowanie w Normandii to mega masakra.

Dokładnie. Zresztą w filmie jest więcej dobrych scen batalistycznych, Normandia po prostu najbardziej wbija się w pamięć po przez swój naturalizm. Ostatnio Szeregowca puszczali w TV - po raz kolejny obejrzałem całego od deski do deski (z bardzo wkurwiającymi przerwami na reklamy - wiwat TVN) i tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że to jeden z najlepszych filmów wojennych jakie kiedykolwiek nakręcono.

Barbie napisał/a:
Ze scen bitewnych filmów które powstały w "ostatnim" okresie bardziej ujmująca wydaje mi się chyba tylko początkowa scena z Gladiatora jak Germnanie wychodzą z lasu... sie ferfluchte Hunde!!!

Czytasz w moich myślach bejbe. :fingerok:


Swoją drogą - czy ktoś wyobraża sobie Szeregowca w innej obsadzie? Wydaje mi się, że często spychana na drugi plan (rewelacyjna) gra aktorów miała niebanalny wpływ na ogromny sukces tego obrazu.
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1426
Skąd: Tichau
Wysłany: 2009-01-07, 08:40   

Ja dopiero po 3 projekcji zauważyłem że tam Vin Diesel gra :)
 
 
BM 
prezes



Wiek: 33
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5797
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-08, 02:23   

I to wcale niemałą rolę nawet. :klaszcze:
 
 
Hell's Angel 
koneser



Dołączyła: 18 Lis 2008
Posty: 579
Skąd: Kattowitz
Wysłany: 2009-01-17, 08:43   

Cóż moge więcej napisać- dla mnie rewelacja i tyle.
 
 
 
mieszkoxxx 
świeżak



Wiek: 32
Dołączył: 22 Wrz 2009
Posty: 4
Skąd: hell's kitchen
Wysłany: 2009-09-22, 19:17   

rewelacja, i rewolucja w zdjęciach, zdaje się potem wielu rezyserów, pożyczyło sobie styl Kamińskiego ...

do filmu mam tylko jedną uwagę, nie pada w nim ani raz Fuck ...
 
 
Vault Boy 
świeżak



Wiek: 27
Dołączył: 29 Sie 2009
Posty: 15
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Wysłany: 2009-09-22, 19:53   

mieszkoxxx napisał/a:
rewelacja, i rewolucja w zdjęciach, zdaje się potem wielu rezyserów, pożyczyło sobie styl Kamińskiego ...

do filmu mam tylko jedną uwagę, nie pada w nim ani raz Fuck ...
Pada na plaży sanitariusz i je wypowiada :yessir:
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-09-22, 19:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
radek2193 
bywalec



Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 51
Skąd: ...
Wysłany: 2009-12-28, 15:03   

Film genialny. A zdjęcia Kamińskiego po prostu rozpierdalają. Czapki z głów przed jednym z najlepszych operatorów na świecie, Polakiem :)
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5367
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-03-02, 18:15   

Sceny batalistyczne to oczywiście geniusz, zwłaszcza lądowanie, ale reszta zupełnie niestrawna, przynajmniej jak dla mnie.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4116
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-09-16, 08:36   

Podczas lektury „Śladami zapomnianych bohaterów” natrafiłam na interesującą ciekawostkę, ściśle związana z filmem. W momencie, w którym jeden z oficerów informuje generała Marshalla o śmierci trzech z czterech braci Ryan, zwraca się do niego słowami: "Byli razem w 29 Dywizji, ale rozdzieliliśmy ich do różnych jednostek po tym, jak Sullivanowie zginęli na "Juneau".

Historia śmierci braci Sullivanów jest w filmie podawana jako główny powód dla ustanowienia w wojsku przepisów zabraniających rodzeństwu służenia na tych samych np. okrętach. Nie jest to zgodne z prawdą – przepisy te istniały jeszcze zanim Sullivanowie się zaciągnęli (nie byli też pierwszym przypadkiem jednoczesnej zagłady całej rodziny podczas działań wojennych, choć raczej nie zdarzało się by chodziło, aż o pięciu braci na raz), niestety przepisy nie były bezwzględnie egzekwowane; bracia odwołali się od zakazu i dostali pozwolenie na wspólną służbę na "Juneau".

W rzeczywistości ich śmierć walnie przyczyniła się do ustanowienia: Sole Survivor Policy w myśl której po śmierci jednego z członków rodziny w działaniach wojennych, nie należało dopuścić do śmierci pozostałych członków bliskiej rodziny służących w siłach zbrojnych (za wiki)

Cała historia http://blogbiszopa.blog.o...2,ID394142610,n oraz http://en.wikipedia.org/wiki/Sullivan_brothers naprawdę warto doczytać :fingerok:
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5367
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-09-16, 09:40   

Zaraz zaraz, a czy przypadkiem film nie opierał się o historię braci Niland?
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4116
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-09-16, 10:21   

Arcyznawca napisał/a:
araz zaraz, a czy przypadkiem film nie opierał się o historię braci Niland?
A gdzie ja podaję, że jest inaczej?
Piszę o regulacjach prawnych; sama historia JEST oparta na losach braci Niland.

Historia śmierci braci Sullivanów jest w filmie podawana jako główny powód dla ustanowienia w wojsku przepisów zabraniających rodzeństwu służenia na tych samych np. okrętach chodzi o przypadek braci S. i (niezgodną z prawdą historyczną) sugestię, jakoby to ich historia stała się dla wojska inspiracją dla wprowadzenia zakazu - w rzeczywistości istniał on już wcześniej.

Ciekawostka przy okazji.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5367
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-09-16, 11:31   

Nuz napisał/a:
A gdzie ja podaję, że jest inaczej?

a ja nie mówię, że Ty podajesz :kawusialuzak:
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u