Mel Gibson przykuwa uwagę elektryzującą grą w wyreżyserowanej przez Petera Weira, poruszającej opowieści o wielkiej przygodzie i przyjaźni, jaka połączyła w 1915 roku dwóch australijskich żołnierzy (Mel Gibson i Marek Lee).
Wspólnie przemierzają i przedzierają przez gorące piaski Egiptu, by wreszcie dołączyć do swego regimentu tuż przed brzemienną w skutkach bitwą o Gallipoli. Echa historii przeplatają się z tragicznym fatum, a losy dwójki przyjaciół stają się częścią legendarnej konfrontacji między stroną australijską a turecką z okresu I wojny światowej - bitwy, która dla Australijczyków stała się tym, czym Alamo dla Amerykanów. [opis dystrybutora]
Twórczość Weira uwielbiam, ale Gallipoli obejrzałem w sumie niedawno. Bardzo dobry film, chociaż nie mówi w sumie nic nowego w kwestiach okołowojennych, a Weir praktycznie nie stosuje tu reżyserskich patentów charakterystycznych dla jego późniejszej twórczości. Film "nakręca" kontrast między lajtowym 3/4 filmu - gdy chłopaki nie trafili jeszcze na front i przeżywali różne wesołe przypadki najpierw w rodzinnej Australii, potem w obozie szkoleniowym pod piramidami - a końcówką, gdzie nagle zaczyna się ostry dół, a bohaterowie nagle przekonują się, że wesołe żołnierskie życie kończy się (często definitywnie) z chwilą rozpoczęcia walki.
Jak już wspomniałem, nic nowego w temacie tu nie ma - pokazana tu jest choćby bezsensowna strata ludzi poprzez nieprzemyślane decyzje dowództwa, przyspieszone dojrzewanie niedoświadczonych gówniarzy itp. Film jednak nie zmienia się na szczęście w kopalnię złotych myśli, koncentruje się zaś na dwójce głównych bohaterów (nie pomijając bogatego drugiego planu). Podejście to pozwoliło uzyskać świetny efekt: po wymownym ostatnim ujęciu widz nie myśli: "ach jaka ta wojna jest zła" ale najpierw żałuje bohaterów, a dopiero potem przychodzą na myśl stosowne refleksje, przefiltrowane jednak przez pryzmat sympatii do świetnie zagranych bohaterów i przez to stosownie wzmocnione.
Strona realizacyjna tip-top. Zdjęcia rewelacyjne, chociaż współczuję wszystkim, którzy obejrzą ten film w TV w 4:3 - kompozycja kadru, jak zawsze zresztą u tego reżysera, miecie. A aktorstwo wiadomo: Mel jedzie tutaj swoją ulubioną manierą sympatycznego cwaniaka, Mark Lee zaś dla odmiany jest naiwnym idealistą i swoje odgrywa również przednio.
Warte wspomnienia są sceny w egipskim obozie szkoleniowym, gdzie rekruci zbijają bąki, a mimochodem zostaje nam przedstawiony cały lokalny koloryt: od handlarzy fejkowymi antykami po burdele. Świetnie przedstawiony jest również historyczny background: przed seansem nie wiedziałem w tym temacie prawie nic, teraz, wydaje mi się, wiem całkiem sporo.
Wypada napisać jakieś mądre zakończenie, wiec tak: nie jest to może najlepszy film Weira, widać tu jeszcze szukanie własnego stylu, oryginalnie również nie jest - ale są pełnokrwiści bohaterowie przedstawieni w ciekawych okolicznościach, a całość naprawdę potrafi poruszyć.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-08-29, 20:23, w całości zmieniany 1 raz
Widziałem to, ale bardzo dawno temu, więc duża część (większość?) mi się zatarła. Natomiast wojenne końcówka była znakomita, bardzo sugestywna i zapadająca w pamięć. Chociażby dla niej warto obejrzeć Gallipoli.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-12-17, 15:18
Film zdaje się widziałem, ale nie pamiętam za bardzo, pewnie oglądałem jak byłem za młody. W każdym bądź razie szykuję sobie seans filmów Weira,więc ten też trafi na celownik.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach