Byliśmy żołnierzami / We Were Soldiers
reż. Randall Wallace (RFN, USA 2002)
Film producentów "Braveheart: Waleczne Serce", z udziałem Mela Gibsona. Powstał w oparciu o bestsellerową powieść opisującą bitwę w Dolinie Śmierci, napisaną przez generała Harolda Moora i korespondenta Josepha Gallowaya. Historia pierwszego starcia Amerykanów z Vietcongiem, które zamiast stać się przestrogą, było początkiem koszmaru. Czterystu żołnierzy dokonału ataku na ponad dwutysięczną armię Wietnamczyków. Wzruszająca opowieść o ludziach czynu i ich rodzinach, które przeżywały prawdziwą wojnę we własnych sercach, czekając na wieści z frontu. [opis dystrybutora DVD]
Długo się przed tym filmem wzbraniałem, ale potem dałem mu szansę i nie żałuję ani trochę. Kawał porządnego, solidnego kina wojennego. Trochę denerwuje amerykański patos, zwolnienia kamery, łopoczące sztandary i inne takie, jak np. odgrywający dowódcę Gibson wygłasza przemówienie że w jego oddziale nie ma żadnej dyskryminacji, bo wszyscy są Amerykanami. ,Zwłaszcza nudne przerywniki ukazujące losy żon żołnierzy, które w domach oczekują wieści o swoich mężach, przeżywają ewentualną ich śmierć. Oczywiście Mel Gibson jest tu gorliwym katolikiem i wspaniałym ojcem wielodzietnej rodziny - coś jak w "Patriocie". Mimo wszystko film ogląda się świetnie, bo zdecydowana większość to sceny batalistyczne, realistyczne i brutalne. Dobra jest choćby otwierająca scena jeszcze z I wojny w Indochinach, gdy oddział Francuzów i Legii Cudzoziemskiej wpada w zasadzkę i zostaje wybity przez Wietnamczyków. Końcówka daje do myślenia na temat strategii, jaką Amerykanie przyjęli w czasie wojny wietnamskiej. Polecam!
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-03-26, 00:08, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach