FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Dróżnik
Autor Wiadomość
Ethan 
bywalec



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 171
Skąd: Wwa
Wysłany: 2009-09-06, 22:36   Dróżnik

Dróżnik / The Station Agent
reż. Thomas McCarthy (USA 2003)

Opuszczona stacyjka kolejowa w stanie New Jersey, tory, po których z rzadka przejeżdża pociąg. Miasteczko z filmu McCarhy’ego to miejsce, gdzie niewiele się dzieje. Tutaj właśnie przybywa Fin (Peter Dinklage), karzeł mierzący 135 cm wzrostu, którego osoba powoduje nadmierne zainteresowanie otoczenia.
Fin stroni od ludzi, a czas wypełnia mu jego pasja, czyli kolejnictwo. Godzinami przemierza tory lub wpatruje się w przejeżdżające pociągi. Stacja kolejowa którą odziedziczył w spadku to dla samotnika stroniącego od ludzkich spojrzeń prawdziwy uśmiech losu. Okazuje się, że wbrew pozorom, w zabitej dechami dziurze wcale nie tak łatwo pielęgnować swoją prywatność i odrębność. Fin spotyka dwie osoby, które chętnie pożegnałyby się z nieodłączną samotnością, bardziej lub mniej świadomie kultywowanej.
Klimat sennej, nieco melancholijnej prowincji, gzie wszystko toczy się w zwolnionym tempie sprzyja nawiązywaniu kontaktów. Tak więc film, który zaczyna się tak jak historia o inności i samotności szybko staje się opowieścią o przyjaźni i poznawaniu siebie dzięki pomocy drugiego człowieka.

"Dróżnik" był nagradzany festiwalach filmowych Sundance i San Sebastian, został również wyróżniony Independent Spirit Awards.


Oglądałem w ciemno, będąc jedynie zachęcony oceną z filmweb. Film dość dziwny, choć może to tylko moje złudzenie, bo rzadko zapuszczam się w sfery melodramatu. Jak ktoś lubi kawałek melo to może wejdzie. Dla mnie coś jest w tym filmie.

Finbar, człowiek odrzucony, skazany przez swoją posturę na pośmiewisko, zamyka się w sobie, aby nie doświadczać więcej cierpień od ludzi. Joey, młody energiczny, przystojny mężczyzna, który opiekuje się swoim ojcem i prowadzi jego biznes, ciekawe ilu ludzi zdecydowałoby się pozostać na prowincji, sprzedając kawę, odrzucają „wielkie życie”. Z trzech postaci Joey pozostaję do końca wesoły i zadowolony z swego życia, mimo ciężkiej choroby ojca, którym się opiekuje, jego entuzjazm spaja trójkę obcych sobie ludzi.
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-09-13, 02:26, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 28
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2007
Skąd: Kielce
Wysłany: 2009-09-13, 02:24   

Chciałem to obejrzeć już kilka lat temu, obejrzałem dopiero przed chwilą. Z tym melodramatem to raczej zupełnie nie trafiłeś. Fajny, ciepły film o outsiderach. Trochę smutny, bardziej zabawny i optymistyczny. Nie ma tu niepotrzebnej ckliwości i zamulenia. Lubię takie filmy.
_________________
stoję ponad tym wszystkim z aroganckim uśmiechem na twarzy!
 
 
MasterBlaster 
świeżak



Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 6
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-09-17, 18:15   

Obejrzałem ten film kiedyś przypadkiem i bardzo przypadł mi do gustu.
Ciekawa historia o ludzkiej alienacji (z wyboru, z przymusu i z obowiązku) ,bezinteresownej przyjaźni i pasji.
Jest w tym obrazie coś optymistycznego i dlatego często do niego wracam.
 
 
Halucynka 
bywalec



Wiek: 22
Dołączyła: 16 Sty 2010
Posty: 146
Skąd: Tricity of crime
Wysłany: 2010-01-17, 19:39   

Fantastyczny, wzruszający, i przede wszystkim nie dydaktyczny na siłę.
Scena z unikami przed samochodem rozbawiła nas do łez.
Przy tym aktor grający główną rolę był też doskonały w "Zgonie na pogrzebie", już stuprocentowej komedii.

Btw. dzisiaj w telewizji jakos w okolicach północy, warto przysiąść.
 
 
farida 
bywalec



Wiek: 24
Dołączyła: 03 Sty 2010
Posty: 57
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-19, 00:20   

Bardzo fajny film. Ciepły i podnoszący na duchu, ale też ciekawy i dający do myslenia. Lubię też Bobby'ego Cannavale'a, bardzo niedoceniony aktor.
 
 
Jarod 
Timelord



Wiek: 25
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 1478
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-08-21, 20:03   

Zwykle nie podchodzą mi te sundance'owe och-jak-alternatywne filmiki z karykaturalnymi bohaterami i ich wydumanymi problemami, tutaj spodziewałem się tego samego; zdecydowałem się obejrzeć jedynie dla Dinklage'a. A tu miłe zaskoczenie. Film jest bardzo wiarygodny, kompletnie pozbawiony tanich moralizatorstwa i metaforyki, ma kapitalnych bohaterów, a reżyser świetnie rozgrywa interakcje między nimi. Bardzo lubię takie właśnie powolne kino, w którym da się wyczuć "chemię" między postaciami. A, na plus również fajnie niebanalne poczucie humoru (scena z dziewczynką łażącą za Tyrionem po torach mnie zniszczyła) oraz śliczna (i utalentowana) Michele Williams.
PS. Patricia Clarkson wygląda jak starsza siostra Julie Delpy. :)
 
 
ulica_sezamkowa 
świeżak



Wiek: 21
Dołączyła: 30 Sie 2011
Posty: 7
Skąd: Słupsk
Wysłany: 2011-08-30, 10:21   

Jestem zwolenniczką tego typu historii. Pamiętam, że sama postać głównego bohatera na początku mnie irytowała. Byłam wkurzona i chyba nawet trochę pokrzykiwałam. Ale zostałam zachęcona do obejrzenia tego filmu, bo seansie genialnego 'Garden State' i nie zawiodłam się, a nawet lekko wczułam.
_________________
- Jakim mężczyzną jest Kapitan Renault?
- Takim samym jak wszyscy, tylko bardziej.
 
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u