Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-06-14, 19:54 Conan (część 1 i 2)
Conan
Conan Barbarzyńca / Conan the Barbarian
reż. John Milius (USA 1982)
Niewolnik. Wojownik. Bohater. Legenda Arnold Schwarzenegger debiutuje na ekranie w roli legendarnego wojownika i bohatera - Conana Barbarzyńcy. Osierocony w dzieciństwie Conan poprzysięga zemstę mordercom rodziców - bandzie brutalnych morderców, wyznawców krwawego kultu i ich zimnokrwistemu przywódcy James Earl Jones. Wyszkolony na wojownika, wysłany na Daleki Wschód z determinacją szuka swoich wrogów. Pełna akcji, niezwykła przygoda o odwadze, sile i potędze charakteru, które sprawiają, że dobro triumfuje nad złem. [opis dystrybutora]
Conan Niszczyciel / Conan the Destroyer
reż. Richard Fleischer (USA 1984)
Potężna królowa Taramis obiecuje Conanowi zwrócić jego utraconą miłość, jeśli ten odnajdzie porwaną piękną księżniczkę i inkrustowany klejnotami legendarny róg. Conan nie wie jednak, że przebiegła królowa chce wykorzystać czarodziejski róg, by przebudzić uśpionego do tej pory złego boga Dagotha, a z księżniczki uczynić dla niego ofiarę. Walcząc z wrogami, zarówno śmiertelnymi, jak i nadprzyrodzonymi, Conan musi zebrać cała swoją siłę i niezwykłe umiejętności do walki z królowa Taramis, a może i samym demonem Dagothem. [opis dystrybutora]
Nie wiem dlaczego (bo to w sumie lekki kicz) ale naprawdę bardzo lubię tą serię. Jedynka podobała mi się zdecydowanie najbardziej. Jest to też spory sentymentalny ładunek emocji bo Conan to pierwsze poważniejsze kroki Arnolda na wielkim ekranie. Temat zakładam też głównie dlatego, że coraz głośniej (już chyba nawet oficjalnie) mówi się o nakręceniu kolejnej części. Miałaby ona wejść na ekrany już w 2010 ale kto zagra tytułowego bohatera oraz na ile poważna próba odświeżenia było nie było kultowego tytułu to będzie nie wiadomo. Przy okazji tej sagi powstało jeszcze sporo podobnych (ale już słabszych) filmów mocno inspirowanych przygodami Conana. Mam tu na myśli zupełnie nieudany serial o tym samym tytule czy nawet przygody sławetnej Czerwonej Sonji (w sumie chujowy filmik ale dało się obejrzeć). Czym będzie Conan A. D. 2010 czas pokaże. Z pewnością będziemy to śledzić na łamach niniejszego tematu.
Ostatnio zmieniony przez Arcyznawca 2011-09-08, 12:29, w całości zmieniany 9 razy
Obok "Silver Bullet" pierwszy film, jaki obejrzałem na VHSie u kuzyna. W sumie cięzko mi powiedzieć, co o nim myślę, bo od tamtej pory nie oglądałem. A tak w ogóle, to chyba jakaś moda na kino klasy B zaczyna panować ostatnio.
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Klasa B? Przeciez wtedy to byla megabudzetowa produkcja. Conan mial budzet wiekszy niz Alien, Aliens, Terminator, Predator, Star Wars i pewnie kilka innych "filmow klasy B".
po pierwsze, to tylko I część (dwójka to nieporozumienie i inny reżyser)
John Milius stworzył obraz, będący kwintesencją barbarzyństwa w kinie. Ponury, surowy świat Hyborii, pełen okrucieństwa, beznadziei i brutalności, wychował głównego bohatera jako pozbawionego typowych dla naszego świata cech zniewieścienia, miłości, altruizmu itp. bredni. Conan to człowiek nietzscheański, bezwzględnie realizujący swoją wolę mocy, wyznający do tego Croma - boga który niczego nie daje, który nie słucha modłów błagalnych, lecz który ciska w człowieka tylko nowe wyzwania, by ten mógł hartować ciało, duszę i umysł.
Film jest prawie pozbawiony dialogów, zwłaszcza głównego bohatera. Poza słynnym "Krush your enemies, see them driven before you, and hear the lamentation of their women", oraz okrzyków "CROM!", Conan mówi niewiele. Jest to znaczna zmiana w porównaniu do książkowego pierwowzoru, gdzie Conan miejscami wręcz filozofował (Howard ustami Conana własne myśli w nadmiarze starał się przekazać). W dziele Miliusa Cymeryjczyk jest cichym i posępnym zabójcą bez żadnych skrupułów.
Akcja idealnie współgra z muzyką, kultową już ścieżką śp. Basila Poledourisa. Soundtrack ewidentnie inspirowany Wagnerem, wzniosłe heroiczne tematy na chór i orkiestrę, doskonale podkreślają barbarzyński klimat ery stali.
Jest to film jedyny w swoim rodzaju tak naprawdę. Unikalne widowisko wyłącznie dla ludzi, w których żyłach płynie jeszcze choć odrobina krwi Atlantydów.
_________________ Potwierdzam, iż u nas w Bergen-Belsen nie było nigdy komór gazowych.
Czyli - parafrazując słowa Krwawego Świta(-u) - rozumiem, że jedynka Conana to unikalne widowisko dla ludzi, w których żyłach płynie jeszcze choć odrobina kwasu lizergowego?
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4081 Skąd: Z fali
Wysłany: 2009-06-27, 03:27
Dawno już tego filmu nie widziałem, chyba czas przy okazji go sobie odświeżyć.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
"Conana barbarzyńcę" widziałem już kilkadziesiąt razy i zapewne niejeden jeszcze raz go obejrzę. Moim zdaniem, jest to zdecydowanie najbardziej epicki i monumentalny film, jaki kiedykolwiek powstał. Muzyka Poledourisa - wspaniała, panoramiczne zdjęcia - piękne, oszczędne dialogi - ale za to mocno symboliczne i wprowadzające w klimat Ery Hyboryjskiej. I te cytaty z Nietzschego, haha. Przy tym film naprawdę okrutny, sceny walki bardzo brutalne, do tego seks, orgie, zupa z trupa etc.
Film jest luźną w sumie adaptacją tego, co Howard napisał o Conanie. Przedstawiono tu alternatywną historię jego dzieciństwa, a niektóre motywy są wzorowane na opowiadaniach kontynuatorów REHa - de Campa i Cartera. Kult węża jest zaczerpnięty z opowiadań o Kullu, scena z wiedźmą w chatce - z Brana Mak Morna, a sekret stali to w ogóle pomysł scenarzystów. Mimo to, Milius moim zdaniem świetnie oddał barbarzyński klimat prozy Howarda. To arcydzieło, nie żadne kino klasy B.
Za to "Conan niszczyciel" to już porażka, multirasowe kino przygodowe dla trzylatków i nic poza tym. Szkoda na to czasu.
Co do tego nowego Conana...przez jakiś czas chodziły słuchy, że Milius miał to kręcić, nawet przebąkiwano o udziale Arnolda (film miał opowiadać o czasach, gdy Cymeryjczyk jest już sędziwym królem Aquilonii). Jak widać nic z tego nie wyszło i wypada jedynie załamać ręce nad obsadą. Słusznie tu napisano, że Cymeryjczycy mieli być przodkami Keltów. Zresztą, współczesne nam kino to w ogóle bieda pod tym względem. Na początku lat 80. do roli herosa wybrano nikomu nieznanego, austriackiego koksa-nazistę, a teraz np. Achillesa grał słodziutki misiaczek Brad Pitt, któremu wszczepiono pod skórę implanty mięśni.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach