Slumdog trochę traci, owszem. Prawda o Indiach została jednak przekazana w fajny sposób, bo została przekazana zarówno w treści, jak i w formie. W formie zwłaszcza, bo forma tą treść bardzo rozbudowała. Nie żaden chwyt marketingowy, ale zgodzę się, że film został za bardzo nagrodami obdarowany.
"Lektor" natomiast mnie w ogóle nie przekonał. To jest w ogóle chyba mój jakiś szerszy problem z melodramatami tego typu, bo tutaj, podobnie jak w innych przypadkach, mamy miłość, prawda, która natrafia na jakiś burzliwy historyczny moment, który wszystko odwraca do góry nogami i uniemożliwia miłości spełnienie, generalnie. Szkoda tylko, że to zestawienie całkiem sztuczne i trąci wykładem akademickim wprost z Hanny Arendt, że życie w pewnych warunkach całkowicie determinuje wszystko, także moralność nawet zupełnie zwykłych, normalnych i uczuciowych ludzi.
A Kate Winslet szłusznie dostała Oscara, ale dla mnie był to oscar bardziej za jednoczesną "Drogę do szczęścia" i całokształ, niż za tę akurat rolę.
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Mnie Lektor urzekł. I nie podchodzę do niego jako do filmu o miłości, bo moim zdaniem daleko mu do tego. Film o tragizmie kobiety, o tym jak nieumiejętność czytanie determinuję jej życie "tragizm głównej bohaterki, która paradoksalnie wstydziła się swojego analfabetyzmu, a nie dostrzegła w sobie analfabetyzmu emocjonalnego, kompletnego wyzucia z uczuć i spaczonej moralności"
jak dla mnie poruszający, na pewno bardziej niż Slamdog
Myślę że nawet Księżna jest lepszym filmem niż ta bollywoodzka produkcja
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
oj przepraszam jeśli uraziłam po prostu nie lubię takich bajek i tyle
i wiem że nie bollywoodzka produkcja tak tylko to okreslilam
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Mi osobiście Księżna się bardzo podobała, dużo bardziej niż Slamdog.
Tylko mało kto się z tym zgadza. O Slamdogu się mówi duuużo, a Księznej prawie nic....
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Dla mnie lipa straszna, nie wiem za co tyle nagród. Po seansie czułem się wykończony a cała historia jest zbyt kolorowa. A i nie podobają mi się te indyjskie klimaty. 2/10
_________________ All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
Roy Batty
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-09-22, 20:07, w całości zmieniany 2 razy
gdzie ty tam masz bollywood to nie wiem.. może w ostatniej scenie tanecznej.. może, ale tak to ten film ma nie wiele wspólnego z produkcjami typu Czasem słońce, czasem deszcz..
O tak, dworzec PKP w Katowicach zdecydowanie mógłby być miejscem nakręcenia polskiego Slumdoga (nie wiem jak teraz ale dobrych kila lat temu z pewnością). Kiedyś wysiadłem tam na peronie i w tunelu podbiega do mnie jakiś koleś z oświadczeniem, że zaraz obije mi mordę (oczywiście pierwszy raz na oczy go widziałem), nim zdążyłem ogarnąć tę zaskakującą sytuację podbiega kolejny koleś i obija twarz temu, który przed chwilą mi groził.
A tak, legendarne miejsce, spędziłem tam kilka wieczorów czekając na pociąg. Raz mnie i kumpla usiłował poderwać jakiś starszy gej Miał szczęście że trafił na sympatycznych ludzi, którzy po prostu oddalili się szybkim krokiem, bo zaczepiając kogoś innego wróciłby do domu bez zębów raczej.
No ale mówmy o filmie. Pomijając to że jest nieco naiwny i wszystko kończy się aż za dobrze (chociaż właściwie dlaczego miałoby się kończyć źle), to jest to kawałek całkiem niezłego kina. Podobało mi się ukazanie tej ciemniejszej strony Indii, zresztą cała historia jest ciekawa i wciągająca. Ale nie jest to jakieś wybitny film, te wszystkie oscary być może są lekko przesadzone. A scena z tańcem na koncu mnie szczerze rozbawiła. No i muzyka jest niezła. Konkretne 8/10.
_________________ stoję ponad tym wszystkim z aroganckim uśmiechem na twarzy!
Film nawet niezły, ale żeby 8 Oscarów?! Wg mnie nie zasłużył na tyle. Chociaż z drugiej strony konkurencji nie miał szczególnie powalającej. Nie wiem, jakoś nie przemawiają do mnie klimaty Indii. I jeszcze ta historia ku pokrzepieniu serc - trochę to pokazane tak zbyt naiwnie i za słodko. Idealny film na czasy kryzysu.
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2095 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-30, 09:52
Mnie to jakoś specjalnie nie zasmuca. Nie psuje mi nastroju fakt, że nagrody kina rozdaje się takim a nie innym filmom. Mój osobisty ranking rządzi się i tak własnymi prawami.
Lipa, lipa. Nastawienie pewnie też u mnie zaważyło, bo siadałam do tego ze zgrzytaniem zębów bo slumdog to, slumdog tamto, nie widziałaś jeszcze? najlepszy film na świecie, milion oskarów i jeden pod poduszkę.
Nic w tym filmie mnie nie przekonało. Ewentualnie przyzwoita praca kamery.
W "podobnym klimacie" (jeśli można to tak ująć) o wiele bardziej podobał mi się "Chłopiec z latawcem". Nie było wyśrubowanego hepi ędu, jaskawych kolorów, ślicznych dziewczynek wyrastających na świetne lachony i absurdalnego tańca na koniec. Można zobaczyć żeby nie wyjść na głąba i ciemnotę, która nie zna "najlepszego filmi ostatnich lat".
Ni w cholerę nie rozumiem fenomenu tego filmu. Z jednej strony pozuje na realizm a'la Miasto Boga (wizual praktycznie żywcem zerżnięty z filmu Meirellesa), z drugiej strony scenariusz jest, powiedzmy szczerze, masakrycznie durny. Co to w końcu miało być? Film społeczny? Bajka? Bo jak dla mnie wyszedł groch z kapustą.
pfff nie rozumiem Was. Przecież wiadomo że Oskary rządzą się swoimi prawami. oj sorry za poprzedni post, pomyliłam tematy
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Każdemu się może zdarzyć pomylić tematy. A co do Slamdoga, to na pewno nie był najlepszym filmem minionego roku- ot naiwna bajka, jedynym plusem tego filmu jest ukazanie indyjskich slamsów. Najbardziej podobał mi się początek jak jeszcze byli mali, później już nie jest taki fajny
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach