FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Apocalypto
Autor Wiadomość
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1074
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2008-12-28, 15:56   Apocalypto

Apocalypto
reż. Mel Gibson (USA 2006)

Owiana legendami zagadkowa cywilizacja Majów na wielkim ekranie. Opowiedziana w konwencji przygody historia o ludzkich namiętnościach, dramatach i walce na śmierć i życie w sercu nieprzeniknionej jeszcze przez hiszpańskich konkwistadorów dżungli. Film zrealizowany z wielkim rozmachem, z dramaturgicznym zacięciem i autentyzmem. Bohaterowie mówią w zapomnianym dialekcie Majów, a aktorzy zatrudnieni przy realizacji filmu to rdzenna ludność Meksyku.

Łapa Jaguara – młody wojownik ze spokojnego, żyjącego w harmonii plemienia zamieszkującego dżunglę, zostaje pojmany przez okrutnych przybyszów i zmuszony do odbycia niebezpiecznej wyprawy do nieznanego świata cywilizacji opartej na strachu i ucisku, na końcu której czeka go ołtarz ofiarny. Mężczyzna podejmuje jednak desperacką próbę ratowania życia i ucieczki z przeklętego miasta. Miłość do żony i rodziny, więź z plemieniem dadzą mu nadludzką siłę, potrzebną by samotnie przemierzyć dżunglę i stawić czoła depczącemu po piętach pościgowi.


Tak gdzieś do połowy wciska w fotel i karmi oczy, potem typowa, hollywoodzka bajeczka. Szkoda, ale i tak polecam.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-02-07, 14:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Raoul Duke 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 311
Skąd: nvmd
Wysłany: 2008-12-28, 16:00   

Dobrze powiedziane, do połowy jeszcze się ogląda ciekawie, potem już ten film do niczego nie zmierza i po prostu nudzi. W sumie niewiele z niego zapamiętałem.
 
 
Eva 
mama muminka



Wiek: 25
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2093
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-28, 17:21   

Ten film nie zrobił na mnie niemal żadnego wrażenia. Taka sobie historyjka o Indianach.
Spoiler:
Za to scena na końcu ze statkami Europejczyków mnie rozmieszyła, nie wiem dlaczego. :)
 
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1435
Skąd: Tichau
Wysłany: 2008-12-28, 17:49   

Mi się film bardzo podobał. Zwłaszcza pierwsza połowa, dbanie o realizm, piękne zdjęcia i świetna gra, praktycznie anonimowych aktorów. Największe wrażenie zrobił na mnie fakt, iż dialogi prowadzone są w tym obrazie w martwym już języku.
_________________
There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
 
 
Eva 
mama muminka



Wiek: 25
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2093
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-28, 17:57   

Thabel napisał/a:
Największe wrażenie zrobił na mnie fakt, iż dialogi prowadzone są w tym obrazie w martwym już języku.

Czyżby nowa mania reżysera? W "Pasji" też dialogi prowadzone były po aramejsku, o ile pamiętam.
 
 
 
stig_helmer 
użytkownik zbanowany


Wiek: 27
Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 446
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2008-12-28, 17:59   

Eva napisał/a:
reżysera


wypluj to słowo :hahaha: .
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1435
Skąd: Tichau
Wysłany: 2008-12-28, 18:03   

Eva napisał/a:
Thabel napisał/a:
Największe wrażenie zrobił na mnie fakt, iż dialogi prowadzone są w tym obrazie w martwym już języku.

Czyżby nowa mania reżysera? W "Pasji" też dialogi prowadzone były po aramejsku, o ile pamiętam.


Nom. Bardzo mi się to podoba. Dodaje specyficznego klimatu produkcjom i sprawia wiele pracy aktorom :)
_________________
There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
 
 
Eva 
mama muminka



Wiek: 25
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2093
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-28, 18:11   

stig_helmer napisał/a:
wypluj to słowo

Miałam napisać w cudzysłowie, ale niech mu tam będzie.
 
 
 
Bronson 
świeżak



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 43
Skąd: K-ce
Wysłany: 2008-12-29, 00:45   

Byłem na tym w kinie i bardzo mi sie podobało. Motyw humorystyczny na początku był rewelacyjny (lek na jajka). 2 część prawie jak mieszanka The Running Man / Ścigany ino, że w dżungli. Zawsze lubiłem "leśne" filmy.
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1435
Skąd: Tichau
Wysłany: 2008-12-29, 05:21   

A propos Gibsona, za Pasję oskarżano go o antysemityzm, za Apocalypto o antykatolicyzm i... antysemityzm (ostatnia tak zabawna dla Evy scena, jeśli choć trochę zna się historię to łatwo skojarzyć o co mu chodziło z tymi kolonistami)
_________________
There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
 
 
Janusz 
świeżak



Dołączył: 27 Lis 2008
Posty: 4
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-29, 17:15   

Eva napisał/a:
Thabel napisał/a:
Największe wrażenie zrobił na mnie fakt, iż dialogi prowadzone są w tym obrazie w martwym już języku.

Czyżby nowa mania reżysera? W "Pasji" też dialogi prowadzone były po aramejsku, o ile pamiętam.


I po łacinie. Bardzo mi się to podobało, podobnie jak zaimponowało mi to w "Apocalypto". Jest to jakaś nowość, a jednocześnie pozwala lepiej wczuć się w oglądany film.

Ale w zasadzie "Apocalypto" mnie rozczarował. Spodziewałem się czegoś więcej, a ten film jest w sumie przeciętnym filmem przygodowym.
 
 
diana6echo 
kinomaniak



Wiek: 25
Dołączyła: 23 Wrz 2009
Posty: 360
Skąd: Varsovia
Wysłany: 2009-10-13, 10:45   

Końcówka filmu to istne "zabili go i uciekł", ale mimo to ogląda się przyjemnie.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3370
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-03-02, 22:54   

Eva napisał/a:
Czyżby nowa mania reżysera? W "Pasji" też dialogi prowadzone były po aramejsku, o ile pamiętam.

Taa...znawcy języków starożytnych bardzo ostro się wypowiadają na temat tych "rekonstrukcji". Np. "łacina", którą posługują się Rzymianie, to archaizowany włoski po prostu.
Jak dla mnie "Apocalypto" to film bardzo cienki. Właściwie bzdury straszne. Podobało mi się za to miasto z piramidami i Wielkim Ptakiem z ul. Sezamkowej wyrywającym ludziom serca. Myślę, że Mel chciał tu przede wszystkim pokazać, że cywilizacja prekolumbijska była zdegenerowana już przed przybyciem białych, wbrew temu, co się teraz opowiada. No, ale nie zmienia to faktu, że mógł to zrobić w nieco lepszej, mniej pretensjonalnej formie.
_________________
"Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
 
 
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5233
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-03, 03:24   

W sumie najciekawszy moment w tym filmie to końcówka.

Spoiler:
Szkoda, że to lądowanie Hiszpanów na brzegu nie zostało rozwinięte w kolejny film bo widzę tu potencjał na znacznie ciekawszą historię. Brodaci bogowie przybyli, mity i przepowiednie się wypełniają, znany dotychczas świat się wali... itd. Oczywiście całość zrobiona w stylu Apocalypto - czyli widziana oczami Indian, po przez ich odległy dla nas system postrzegania rzeczywistości. A wszystko to podlane odpowiednią dawką brutalnego realizmu towarzyszącego wprowadzaniu nowego ładu. Kto wie? Może nawet miało coś takiego powstać ale ostatecznie plany zostały zarzucone.
_________________
tell me what you don't like about yourself
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3370
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-03-03, 15:03   

BM napisał/a:
W sumie najciekawszy moment w tym filmie to końcówka.

Spoiler:
Szkoda, że to lądowanie Hiszpanów na brzegu nie zostało rozwinięte w kolejny film bo widzę tu potencjał na znacznie ciekawszą historię. Brodaci bogowie przybyli, mity i przepowiednie się wypełniają, znany dotychczas świat się wali... itd. Oczywiście całość zrobiona w stylu Apocalypto - czyli widziana oczami Indian, po przez ich odległy dla nas system postrzegania rzeczywistości. A wszystko to podlane odpowiednią dawką brutalnego realizmu towarzyszącego wprowadzaniu nowego ładu. Kto wie? Może nawet miało coś takiego powstać ale ostatecznie plany zostały zarzucone.


Coś tam przebąkiwano, że to jest tylko preludium, ale nie wiem, czy Mel kiedykolwiek zabrał oficjalny głos w temacie. Pewno plotki jakieś. Bardzo dobrze by było, gdyby coś takiego powstało.
Spoiler:
Zwłaszcza, że scena, gdy na morzu pojawiają się okręty, a łodzią płyną jacyś brodacze zakuci w stal niszczy. Miałem kiedyś taki komiks "Hernán Cortés i podbój Meksyku" i bardzo mi się podobał, haha.
 
 
makpolny 
bywalec



Dołączył: 17 Paź 2010
Posty: 182
Skąd: Polonia Warszawa
Wysłany: 2010-12-02, 04:37   

Porządny film,mocny średniak,prosta fabuła,ciekawy pomysł na realizację i rozmach.
Oburza mnie jedynie to ,że niektóre słabe serduszka oburzają się na nadmiar krwi!!! :hmm: moim zdaniem było zbyt oszczędnie z brutalnością!!!
_________________
1.nie tykam ścierwa
2.http://www.forum-filmowe....start=725#55857
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u