Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-13, 19:39 Stara Baśń - kiedy słońce było bogiem
Stara baśń - kiedy słońce było bogiem
reż. Jerzy Hoffman (Polska 2003)
Akcja filmu rozgrywa się w IX wieku, sto lat przed przyjęciem chrztu przez Polskę. W nadgoplańskim kraju rządy sprawuje "krwawy książę" Popiel, który aby zapewnić sukcesję synowi, morduje cały swój ród. Jego zbrodnie wywołują bunt kmieci.
Ziemek, młody myśliwy i wojownik, zakochany w córce kmiecia Wisza, pięknej Dziwie, nie chce pogodzić się z wolą ojca dziewczyny, który przeznaczył ją bogom i oddał do chramu Świętowita. Postanawia walczyć o swą ukochaną.
Na swej drodze Ziemek spotyka Piastuna byłego dowódcę zbrojnych księcia Popiela. Decyduje się podjąć wraz z nim i kmieciami walkę przeciwko "krwawemu księciu". Jak bogowie pokierują losami bohaterów? [filmweb]
W sumie sporo rzeczy mnie w tym filmie drażniło, a już najbardziej Żebrowski ganiający po ekranie. Ale inne kreacje aktorskie bardzo przypadły mi do gustu, Małgorzata Foremniak jako ta "zła królowa", Olbrychski jako mądry Piastun, no i oczywiście katarzyna Bujakiewicz jako kipiąca kobiecością Mila (kto pamięta scenę z miodem i dziegciem, ten wie, co mam na myśli ). Najbardziej jednak - zarówno jako aktorka jak i bohaterka fabuły przypadła mi do gustu Dziwa (to było w sumie do przewidzenia):
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-04-01, 18:56, w całości zmieniany 3 razy
Mi sie ogólnie podobało. Nie wszystko oczywiście, bo nie lubię 'boskiego' Zebrowskiego i 'sztywnej' Foremniak, więc choćby nie wiem co zagrali to nie będzie mi sie podobać , ale bardzo dobrze jak dla mnie zagrała swoją rolę Dymna, zwłaszcza kiedy szła na stos za mężem, poważnie , robiło to srogie wrażenie
Moim zdaniem brak wyeksponowanych swastyk (za wyj. tych wojów z Grodu Trygława, czy co to tam było), oraz ukazanie Słowian jako bandy plebejuszy, oraz kretyński komentarz na samym końcu filmu, dyskwalifikują to dzieło. Już wolę w sumie Ogniem i Mieczem Mimo to Hoffman be.
_________________ Potwierdzam, iż u nas w Bergen-Belsen nie było nigdy komór gazowych.
Moim zdaniem brak wyeksponowanych swastyk (za wyj. tych wojów z Grodu Trygława, czy co to tam było), oraz ukazanie Słowian jako bandy plebejuszy
Ale to miała być ekranizacja szkolnej lektury, do puszczania wycieczkom klasowym z Warszawy, czegoś się tam spodziewał? Propagandy rodzimowierczej?
W szkolnej lekturze JEST swastyka w srodku tekstu, przynajmniej w moim wydaniu z 1953 r., moge zarzucic skana. Zreszta odstepstwo od oryginalu w ekranizacji Hoffmana bylo spore, wrecz skrajne, i ci Slowianie jako banda plebejuszy mnie po prostu rozwalili. Kraszewski az tak nie przesadzil, wiecej klimatu miala powiesc.
_________________ Potwierdzam, iż u nas w Bergen-Belsen nie było nigdy komór gazowych.
Dla mnie film mocno średni, a "efekty" sa po prostu żenujące.
A szkoda, bo fajna historia i mozna było zrobic naoprawde ciekawy film.
Zebrowskiego jeszcze zniosę, ale jak zobaczyłam Zakościelnego i Mroczków to wysiadłam.
_________________ Are we living just for pleasure, or for reasons yet unknown?
Ano naprawdę. Tzn. ja widziałam jednego-ponoć obaj wystepują.
Scena przy stole kiedy Popiel mówi, że następnego dnia rozstrzygnie się, który z jego bratanków przejmie po nim władzę. Mroczek to ten po prawej.
A Zakościelnysię przewinął chyba dwa razy.
_________________ Are we living just for pleasure, or for reasons yet unknown?
Hoffman za taką ekranizację, bądź co bądź, znakomitej książki powinien dostać czekanem w mordę. Fatalne sceny walk, wikingowie wyciągnięci z kapelusza, a którzy w książce byli zupełnie nieobecni. Fatalne poprowadzenie akcji i drętwe dialogi. Scena ataku na wikingów, gdy wszystkie strzały trafiają DOKŁADNIE w ich niewielkie tarcze, czy rytualne zbiorowe samobójstwo, to kompletne nieporozumienie. Efekty specjalne wcale takie nie były, charakteryzacja podobnie. Gdyby nie Dziwa, to nie byłoby po sięgać po ten film. Do tego cały czas te same gęby, ci sami aktorzy.
Красивая девушка!
_________________ Many years ago I met a girl and I fell in love
She was my sunshine, she was my dove
But voices in my head told me what to do
Now I stand at your grave and I'm missing you
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-22, 08:36
Czy to co napisałeś na dole to jest przypadkiem "krasnaja dziewuszka"? Ha! Jakoś mimochodem, w życiu nie ucząc się rosyjskiego, mam pewnie niejasne pojęcie o cyrylicy!
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-01-22, 09:07
Eva, nie krasnaja (czyli czerwona) diewuszka, tylko krasiwaja - piękna. Takie niby nic, a jaka różnica. Ale, i tak brawa dla ciebie .
A tak w ogóle, zainteresowaliście mnie tym filmem. od razu spisałam go na straty, a jak widać można toto pooglądać i nawet da sie trochę o nim pogadać.
Gdyby organizowano sondaż na najgorszy film wszech czasów, jest bardzo prawdopodobne, że oddałbym swój głos właśnie na "Starą Baśń". Nic mi się tu nie podobało. Nie chodzi już nawet o odstępstwa od tekstu książki, która za wybitna też nie jest (tak w ogóle, to mogli wziąć na warsztat którąś z powieści Karola Bunscha, a już najlepiej "Dzikowy Skarb", albo w ogóle wymyślić własną wariację na podstawie legendarnych początków polskiego państwa). Film wygląda jak jakaś parodia, chyba za dużo rekwizytów Hoffmanowi zostało z "Ogniem i Mieczem" - Słowianie walczący szablami, buńczuki itd. Ta Dziwa to faktycznie nawet niezła, tyle że to nie może uratować filmu. I obsada - Żebrowski, Foremniak, Mroczkowie, Zakościelny. Wszędzie ciągle te same gęby. Czy naprawdę nie ma już kogo obsadzać do filmów w tym kraju?
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach