Lew w zimie / The Lion in Winter
reż. Anthony Harvey (Wlk. Brytania, 1968)
Boże Narodzenie roku 1183. Starzejący się król Anglii Henryk II pragnie wyznaczyć swojego następcę. Każdy z jego trzech synów Ryszard, Jan i Geoffrey pragnie tronu dla siebie. Żona Henryka, królowa Eleonora skłonna byłaby podzielić królestwo. Jednak król Henryk jest temu zdecydowanie przeciwny: królestwo ma pozostać całością, a władca może być tylko jeden. W ciągu kilku świątecznych dni rozegra się wyrafinowana gra, w wyniku której określona zostanie przyszłość królestwa.
[Opis dystrybutora]
Henry II: How was your crossing? Did the Channel part for you?
Eleanor: It went flat when I told it to. I didn't think to ask for more. *
Spoiler:
Henryk II: Jak tam przeprawa? Czy wody Kanału (Angielskiego) rozstąpiły się przed tobą?
Eleonora Akwitańska: Ucichły na mój rozkaz. Nie przyszło mi do głowy by prosić o więcej.
Nie wiem, jaki poziom reprezentowała sobą sztuka teatralna, której "Lew" jest ekranizacją, ale jeśli choćby w połowie odzwierciedlał on poziom filmu, to musiało być kurna niezłe przedstawienie.
Polecam wszystkim tym, którzy potrafią docenić dobre dialogi i muzykę (John Barry), te bowiem są w filmie po prostu spektakularne. Nie bez wpływu na moją ocenę jest też fakt, że otrzymujemy wreszcie coś spoza kółka adoracji Tudorów, Elżbiety I, czy jej ojca; a Katharine Hepburn (widowiskowa w roli Eleonory Akwitańskiej), Peter O'Toole (Henryk II), młody A. Hopkins (książę Ryszard, jeszcze nie Lwie Serce) i inni tworzą chyba najbardziej kanoniczną rodzinę dysfunkcyjną, jaką zdarzyło mi się oglądać na ekranie.
Udźwiękowienie i zdjęcia trzymają bardzo dobry poziom, biorąc pod uwagę rok produkcji, a sam film jak na ograniczony budżet i plan składający się z kilku komnat, schodów i podwórca, trzyma w napięciu aż miło.
Co do scenografii trudno mi się wypowiadać, ale ogólna bieda, syf, drewniane talerze i kupa słomy, raczej dodają całości realizmu i specyficznego posmaku wieków średnich.
Nie radzę sugerować się jakże wysoką i wymowną oceną (5.5), której to film dochrapał się na pewnym rodzimym portalu internetowym, świadczy ona bowiem bardziej o jakości oceniających, niż o jakości filmu. Brak znajomości "Lwa w zimie" to spora strata.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2011-12-28, 12:08, w całości zmieniany 1 raz
Zabawne, zamierzałem właśnie w tym tygodniu obejrzeć(polecarka filmwebowa wyrzuciła mi to na 1 miejsce), także kiedy nadrobię, moja opinia tutaj się pojawi
Zabawne, zamierzałem właśnie w tym tygodniu obejrzeć(polecarka filmwebowa wyrzuciła mi to na 1 miejsce)
Nie tylko Tobie
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach