Wysłany: 2008-12-08, 15:14 Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki
Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki
Indiana Jones and the Kingdom of the Crystal Skull
reż. Steven Spielberg (USA 2008)
Akcja filmu rozgrywa się w czasie zimnej wojny w 1957 roku, dokładnie 19 lat po "Ostatniej Krucjacie". Doktor Indiana Jones wiedzie spokojne życie, mając posadę jako wykładowca na uniwersytecie. Jednak już wkrótce znów odda się wielkiej przygodzie, gdy dowie się o zaginionych trzynastu kryształowych czaszkach. Legenda głosi, że zostały one wykonane przez kosmitów lub wysoko rozwiniętą cywilizację Majów. Nowa podróż doprowadzi go m.in. do Meksyku i dżungli w Peru. Na dodatek będą deptać mu po piętach sowieccy agenci...[wg. Filmweb]
Jak dla mnie bardzo przeciętny. Odniosłem wrażenie , że wszystko w ten film włożono na siłę. Zarówno fabułę jak i humor , który w niektórych momentach był bardzo sztuczny. Szczególnie motyw na bagnie kiedy Jones dowiaduje się, że jest ojcem. Sceny też niestety nie najlepsze. Pościg przydługawy, wolno się rozwijający i w pewnym momencie wyjątkowo zaczęło mnie denerwować , że dziwnym trafem znalazł się taki długi pas wolny od zieleni w środku dżungli. -.- Potem jeszcze scena niczym z Tarzana. Ale nic nie pobije motywu z bombą atomową. W tym momencie poczułem, że ktoś chyba robi ze mnie idiotę. Jasne, że Indiana Jonesa tak jak i np. McLane'a nie dotyczą pewne prawa rządzące się tym światem ale nie przesadzajmy. Można obejrzeć przy piwku choć znajdą się lepsze filmy na wieczór. Jak dla mnie 4/10.
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-04-01, 18:51, w całości zmieniany 5 razy
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2008-12-08, 15:41
"They're just taking Indiana Jones and they're raping him!"
"Why would Spielberg and Lucas do this?"
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2008-12-08, 15:48
Ja bym coś napisał o IJ IV ale nie pamiętam już tego filmu. Może sobie wyobraziłem, ze go oglądam? A może przeżycie było tak traumatyczne, że wyparłem wspomnienia filmu do podświadomości? A może porwało mnie UFO w trakcie projekcji?
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-08, 20:25
A ja byłem na tym w kinie i mam dosyć przyjemne wspomnienia. Moim zdaniem ten film trzyma bardzo solidny poziom kina przygodowego i nie bardzo rozumiem gdzie tu ta lipa? Ja w każdym bądź razie spodziewałem się po tym mniej więcej tego co dostałem na seansie, a w porównaniu do różnych "mumia powraca" i innych podobnych wynalazków to jest prawdziwy majstersztyk.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2008-12-08, 21:10
BM napisał/a:
w porównaniu do różnych "mumia powraca" i innych podobnych wynalazków to jest prawdziwy majstersztyk.
A dla mnie to poziom jedynie trochę wyższy niż Mumia. Jest trochę fajnych scen, ale jakoś kupy się to czasem nie trzyma. Poprzednie części miały co najmniej po kilka scen, które na zawsze zapadały w pamięć, a ten film jakoś tak...przeleciał i już. W dodatku końcówka w ogóle mi sie nie podobała. Nawet sympatyczny motyw z synem i ta babką z jedynki, ale to za mało. Obejrzę jeszcze raz za jakiś czas, ale póki co to przyzwoity, choć przeciętny film przygodowy nie dorastający do piet trylogii.
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2008-12-08, 21:24
TOXIC napisał/a:
A dla mnie to poziom jedynie trochę wyższy niż Mumia
Nie jestem pewien czy Mumia I jednak nie była lepsza przynajmniej nie żerowała na sentymencie do Indiego aż tak bardzo. Jakby odjąć Indiego to w sumie mielibyśmy Mumię V (czy ile tam części jest). Nie pamiętam bym zauważył klimat trylogii. Spielberg i Lucas skończyli się lata temu. Dobrze, że Lucas nie maczał palców w większej ilości kultowych dzieł*. Gwiezdne Wojny już zgwałcił, Indianę też. Resztę życia będzie musiał jechać na ręcznym
* No THX 1138 chyba był całkiem zacny z tego co pamiętam, ale widziałem to lata temu. Czyżby czas na remake?
Byłam na tym filmie w kinie inie żałuję wydanej kasy. Nie spodziewałam się wielkiego dzieła tylko zwykłej kinowej rozrywki potrzebnej mi do odpoczynku. Za to zapłaciłam i to dostałam. Plus Cate Blanchett jako bonus.
Wiadomo, że tego filmu nie ma co porównywac do porzednich części Indiego, które kiedyś ogladąłam namiętnie, bo poza osoba H. Forda nie ma z nimi za wiele wspólnego.
Ale jako zwykłe kino rozrywkowe jest ok.
_________________ Are we living just for pleasure, or for reasons yet unknown?
Również spodziewałem się sporej kichy, a nawet nie było źle. Nie te lata już, człowiek starszy, z sentymentem wspomina trylogię, więc choćby nie wiem jak by się pejsaty Spielberg spiął, i tak nie przyćmiłby "IV-ką" klasycznych pozycji. 6/10
Ale to może dlatego, że oglądałem wersję w HD...
_________________ Potwierdzam, iż u nas w Bergen-Belsen nie było nigdy komór gazowych.
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-22, 23:46
Oczywiście nie warto tego oglądać jeśli oczekuje się przygodówki na miarę starych "Indiana Jones'ów". Ale za to na plus idzie to, że aż widać, jak czasami Harrison Ford robi sobie jaja z samego siebie i z "dziadka Indy'ego".
Natomiast na minus policzyłam temu tytułowi młodego Shię LeBeouf'a, który już mnie powoli zaczyna irytować tym, że wkręca się w co trzeci film robiony ostatnimi czasy. Gdzie nie spojrzeć - Shia LeBeouf, otwieram lodówkę, a tam (niemalże) Shia. "Disturbia", "Transformers", "Indiana Jones", "Eagle eye", wcześniej tak nie było, poza "Constantine" tak się nie wybijał ponad przeciętność.
No tak, kolejny film dla ludzi, którym musi się baaardzo nudzić.
Jak dla mnie nic szczególnie ciekawego w tym filmie nie ma. Nawet sceny 'akcji' są tak długie, że można to oglądać niczym modę na sukces - odejdziesz od ekranu, żeby coś zjeść i nic nie przegapisz.
_________________ -Spójrzcie w niebo! To ptak!
-To samolot!
-To SUPERMAN!
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-08, 17:52
Mind_astray napisał/a:
No tak, kolejny film dla ludzi, którym musi się baaardzo nudzić.
A nie dla tych, którzy chcą się zmierzyć z kultem sprzed lat, jakim były stare części "Indiany Jones'a"? Bo ja głównie po to chciałam to obejrzeć. Żeby zobaczyć, jak sobie Ford poradzi z własną legendą.
Różni ludzie - różne motywy.
Ja już powoli nudzę się tymi całymi prequelami, sequelami - od lżejszych "Piła", "Efekt motyla", w pewnym sensie po "Star Wars" czy chociażby ów "Indiana Jones". Może to z tego powodu kojarzę takie 'cuś' z nudnym wieczorem.
_________________ -Spójrzcie w niebo! To ptak!
-To samolot!
-To SUPERMAN!
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-09, 09:22
Dla mnie akurat "sequel po latach" ma sens, bo pokazuje, jak zmienili się aktorzy, jak fabuła sprzed lat 15 wygląda w obecnych czasach, czy jakie wrażenie teraz zrobi. Co innego oczywiście sequele kręcone rok po roku na zasadzie "Ice age" się sprzedał, więc w następnym sezonie sprzeda się "Ice age 2", a za dwa lata - "Ice age 3".
Dołączyła: 25 Mar 2009 Posty: 48 Skąd: z krainy skrzatów
Wysłany: 2009-04-21, 13:39
Jak dla mnie nie miał w ogóle sensu i nie mam ochoty znowu robić sobie krzywdy oglądaniem go. Zniszczył moje dobre zdanie na temat przygód Indiana Jonesa. Niektórym rolom trzeba odmówić w odpowiednim momencie.
Spoiler:
a to kiedy chowa się przed wybuchem do lodówki było dobijające...
Ale parodię czego? "Indiany Jonesa i Świątyni Zagłady"? Bo to było praktycznie to samo i już wtedy spotkało się z dezaprobatą. Ze wszystkich części Indiego za dobrą uznaję tylko trójkę, o świetym graalu. Duet Ford - Connery pozamiatał. Jedynka mnie nudziła.
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-24, 20:55
PanSardela napisał/a:
Ale parodię czego? "Indiany Jonesa i Świątyni Zagłady"? Bo to było praktycznie to samo i już wtedy spotkało się z dezaprobatą.
Wiesz, ja "Indiany Jones'a" nie oceniam w kategoriach "spotkało się z taką opinią", tylko w kategoriach "jeden z fajniejszych filmów przygodowych dzieciństwa" i w tej grupie ma on u mnie dosyć wysoką pozycję. Więc jak dla mnie jest co parodiować.
Gdybym nie obejrzał "The Day the Earth Stood Still" to bym napisał, że takiego g´ówna jeszcze nie widziałem, ale że ww. mam już "na koncie", to powiem tylko, że poza "The Day The Earth..." jest to nagorsze gówno jakie widziałem w ciągu ostatnich miesięcy....
_________________ Don't know what Dutch Rudder is?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach