Constantine
reż. Francis Lawrence (Niemcy, USA 2005)
John Constantine (Keanu Reeves) jest okultystą, który "zajmuje się" sprawami zarówno piekła, jak i nieba - nie dopuszczając, by ktokolwiek zagrażał ludziom. Z prośbą o pomoc zwraca się do niego policjantka, Angela Dodson (Rachel Weisz), która usiłuje rozwiązać sprawę samobójstwa (a może morderstwa?) swojej bliźniaczej siostry. Constantine pomaga jej w rozwiązaniu tej zagadki - a wszystko to dzieje się w mrocznym Los Angeles, gdzie mieszkają wysłannicy i piekła, i nieba, których jak dotąd nie widział nikt poza głównym bohaterem... [filmweb]
Oglądałam go w 2005 i mam trochę zatarte wrażenie, ale ogólnie film zaliczam do nie najgorszych (choć do rewelacyjności mu trochę brakuje). Jak trafi jakoś mi w ręce chętnie obejrzę jeszcze raz, ale nie dlatego, że pamiętam, że jest taki dobry lecz dlatego, że właśnie zatarł mi się już prawie całkiem w pamięci...
_________________ "To nie tak, że boję się umrzeć.
Po prostu nie chciałbym być w pobliżu, kiedy to się stanie."
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-04-01, 18:09, w całości zmieniany 3 razy
To ja ci przypomne bo tez dawno widzialem ale dokladnie pamiętam swoje odczucia ; )
To niestety jakies 3/10 w skali filmwebowej (czyli ''słaby'')... najbardziej mnie denerwuje że to funkcjonuje jako ekranizacja komiksu a niewiele ma z nim wspólnego.Do tego stopnia ze dorabia się w filmie przeszłośc postaci która z założenia jest ''znikąd'' i jest blondynem -_-'' ---> Klik .Mogli se to nazwac ''dżony'' i po sprawie ... mniej by niesmaku zostało.
Pierwsze 10 minut fajna robota technicznie- jako prolog dalem sie zrobic bo myslalem ze zobacze dobry film.Niestety reszta w moim odczucia ''made in wyrzuc'' juz nawet w oderwaniu od komiksowego pierwowzoru.Taka tania sraka z plejadą efektów podrabiająca ''Armie Boga''.
Najgorsze jest to ze zaplacilem za wypożyczenie tego dziadostwa 5 zł bo oglądałem w czasie kiedy kompa miałem popsutego.Na ''głodzie'' horrorowym trafiłem do pobliskiej wypożyczalni DVD -_-''.Dodatki na drugim DVD były ciekawsze niż film :/.Ja nie polecam.
ps. a nie zapamietalas zapewne bo tam nic nie ma po tym efektownym prologu...
A cholera wie co ten film udaje ... w każdym razie korzysta z rekwizytów kina grozy.Pozatym jest tez mocno osadzony w judeo-chrześcijańskiej mitologi co chyba go wyklucza poniekąd z Fantasy.Ale uj tam nie ma co się zastanawiac faktycznie.
Film jest cienki jak gówno rosomaka, nie lubie tego filmu bo ten film to dla mnie jeden wielki stek bzdur. Jakby ktos usiadł chwile i pomyslal,to moze by cos fajnego z tego złożył,a tak wyszedł gniot dla bezmozgich amerykanskich nastolatkow.
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4064 Skąd: Z fali
Wysłany: 2008-12-08, 10:23
stig_helmer napisał/a:
To niestety jakies 3/10 w skali filmwebowej (czyli ''słaby'')... najbardziej mnie denerwuje że to funkcjonuje jako ekranizacja komiksu a niewiele ma z nim wspólnego.Do tego stopnia ze dorabia się w filmie przeszłośc postaci która z założenia jest ''znikąd'' i jest blondynem -_-'' ---> Klik .Mogli se to nazwac ''dżony'' i po sprawie ... mniej by niesmaku zostało.
Niesmak jest ogromny. Komiks jest genialny, motyw z rakiem i Diabłem w komiksie rozdawał, w filmie jest głupi i nie do końca zrozumiały. Niestety to w dzisiejszym świecie standard. V jak Vendetta też była okrutnie wykrzywiona względem komiksu (filmu nie oglądałem, oszczędziłem sobie). Aż strach pomyśleć co zrobią z "Watchmen", a przecieki ze scenariusza wskazują na to, że będzie to kolejna bezmyślna sieczka ze zmienionym zakończeniem i masą durnych efektów specjalnych. A Watchmen to jeden z najlepszych komiksów wszech czasów.
Tak więc idźcie i czytajcie komiks, bo zdaje się, że ostatnio zaczął się ukazywać na polskim rynku.
Mi film sie podobał, komiksów nie czytam wiec brak odniesien do nich o niczym dla mnie nie przesądza. Podobał mi gość który grał Boga, zapomniałem nazwiska. Jesli wyjdzie druga część to z przyjemnościa rzuce okiem
Podobał mi gość który grał Boga, zapomniałem nazwiska
Aktorów dużo dobrych było ... nawet ta baba co u Jarmana grywała.Musieli płacic jak za zboże.Jednak wartosci tego filmu to w żaden sposób nie podniosło.
Ten film to po prostu doskonała rozrywka, z nienajgłupszą fabułą na dodatek. Osobiście liczyłem na więcej scen ukazujących piekło, ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Może jeszcze kiedyś obejrzę.
Naprawdę tak myślisz? Dla mnie synonimem ''doskonałej rozrywki'' są wlasnie lżejsze filmy Coenów czy Tarantino...Za duże słowo moim zdaniem jak na tak mizerną wygładzoną produkcje dla nastoli.Brak jej też charakteru kina klasy B.
Zadziwiasz mnie szczerze powiedziawszy nie sądziłem że ktos powyżej 16 roku życia może sie tym podjarac : D.
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4064 Skąd: Z fali
Wysłany: 2008-12-11, 16:40
zander napisał/a:
wszyscy tutaj tacy wielce wyrobieni smakosze dobrego kina, aż wstyd sie wypowiadać
Ale co to za rozrywka jeśli niczym nie zaskakuje? Ogląda się przyjemnie ale nic więcej. A w porównaniu z komiksem to wstyd hańba i patologia. Oczywiscie, można się jarać tym, że 8-latek narysuje kredkami świecowymi Mona Lisę (z zachowaniem skali rzecz jasna) ale nie zmienia to faktu, że jest to tandetna imitacja.
Sytuacja jest podobna w przypadku remakeów. Ludzie się jarali Departed jakby to był ósmy cud świata, podczas gdy z wyjątkiem roli Nicholsona nic w nim ciekawego nie było a do Infernal Affairs nie ma startu. Można napisać Departed to świetne kino rozrywkowe. Dobra. Ale Infernal Affairs to nie dość, że lepsze kino rozrywkowe to jeszcze jest w nim coś więcej.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2008-12-11, 19:23
Nigdy nie interesowały komiksy, więc nawet nie wiem jak w/w wyglądał, ale film widziałem i nie był najgorszy. Może dla kogoś kto jest fanem komiksu to jakaś profanacja, ale ja nie miałem żadnych oczekiwań i dostałem przyzwoity rozrywkowy filmik na wieczór. Podobnie jak wiele innych hollywoodzkich filmów fajnie sie oglądało i tyle. Oczywiście nic z tego nie wyniosłem, ale tez nie będę sie pastwił nad takim filmikiem. Takie 6/10.
Ja tez komiksu nie czytalem, ani nie mialem zadnych oczekiwan (w koncu jakie oczekiwania mozna miec od filmu z K. Reavesem?), ale i tak film uwazam za gowniany.
edit: teraz czekam az sprofanuja Kaznodzieje.
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4064 Skąd: Z fali
Wysłany: 2008-12-11, 19:33
Pan Zdzisław napisał/a:
edit: teraz czekam az sprofanuja Kaznodzieje.
Najpierw sprofanują niestety Watchmen. Ponoć na koniec ma zginąć pewna "zła" jednostka. Nawet nie mam zamiaru tego oglądać
TOXIC napisał/a:
Może dla kogoś kto jest fanem komiksu to jakaś profanacja
Może jeśli traktować to w kategoriach filmu który nie ma nic wspólnego to jako zapychacz wieczoru się sprawdzi. Ale i tak wiele rzeczy w filmie nie ma sensu bo jest wyrwane z kontekstu i do tego zazwyczaj po prostu głupie.
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2008-12-11, 19:38
Hmmm...ja takie filmy traktuję trochę bardziej pobłażliwie traktuję. Nie oceniam ich wysoko, zdaje sobie sprawę, że są gówno warte, ale nie mam problemów z oglądnięciem czegoś takiego raz na jakiś czas.
Hmmm...ja takie filmy traktuję trochę bardziej pobłażliwie traktuję.
Jasne że do takich filmów sie inaczej podchodzi... ale ten film jest najzwyczajniej kiepski.Taka gra komputerowa właściwie zrobiona pod pryszczatych fanów hellsing(czy inszych mutantów których do x manów nie wzieli).
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2008-12-11, 19:47
stig_helmer napisał/a:
stig_helmer napisał/a:
Hmmm...ja takie filmy traktuję trochę bardziej pobłażliwie traktuję.
Jasne że do takich filmów sie inaczej podchodzi... ale ten film jest najzwyczajniej kiepski.Taka gra komputerowa właściwie zrobiona pod pryszczatych fanów hellsing(czy inszych mutantów których do x manów nie wzieli).
Spoko, ja tego bronić nie będę, bo widziałem raz i w dodatku oprócz oglądania zajmowałem sie tez innymi rzeczami. Wtedy wydawało mi się 'nawet fajne', ale drugi raz sam tego nie obejrzę.
film obejrzałam,uznaje,za"miły,łatwy i przyjemny",ciekawy pomysł,może z aktorstwem trochę gorzej,ale chcą nadrobić efektami,jak to już ktoś zdążył wytknąć. Postać Diabła jest, moim zdaniem, kapitalnie zagrana. nie jest to ani kino ambitne ani cud kinematografii,ale dla mnie jest mnóstwo gorszych filmów niż ten. komiksu nie znam więc nie mam odniesienia, kiedy włączałam telewizję niczego nie oczekiwałam,może dlatego nie mam tak negatywnych odczuć?
Pfffffff.
A dla mnie się podobało.
Znaczy się za pierwszym razem, kiedy oglądałam ten film w wersji oryginalnej, ale kiedy doszedł lektor <hahaha> toż to gorsze od IVONY było. Normalnie lektor miał akcent jak kleryk, który został wypuszczony z seminarium po kilkunastu latach tortur w przykościelnym lochu. Nie wiedziałam, czy się śmiać, czy płakać.
Ale wracając do tematu - wrażenia z pierwszego seansu. Pamiętam jak dziś, że mi się podobało, bo lubię takie fajno śmieszne kino. Chyba tylko Szyja Rybołów śmiesznie wyglądał w tym filmie w scenie swojej śmierci. Wtedy producenci nieco przesadzili. Motyw piekło vs. niebo ciekawie przedstawiony. Ale jedno mi dziwi - jak w ciągłej wojnie między dobrem a złem można być neutralnym (ten typo w barze). Wszak, jeśli nie będziemy po stronie dobra, to będzie grzech i pfffffffff - trafiamy do piekła. Nie kapuję, nie kapuję. A i jeszcze śmieszny był fragment z tym gościem, który uciekał z tą całą jezusową włócznią.
_________________ -Spójrzcie w niebo! To ptak!
-To samolot!
-To SUPERMAN!
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-04, 08:49
Komiksu nie czytałam, a może powinnam, ale i tak uważam, że Constantine można było zrobić przynajmniej trochę lepiej. No nic nie poradzę, że Reeves gdzie nie zagra psuje mi cały odbiór, taki jest sztywny i niemrawy. Za to mam wrażenie, że Shia LaBeouf wypłynął na tym filmie na szerokie wody (miał wtedy 19 lat, a tuż potem posypały się "Disturbia", "Transfomers", "Eagle Eye" i "Indiana Jones").
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach