Bezprawie / Open Range
reż. Kevin Costner (USA 2003)
Czterej kowboje wypasają swoje stada na nienależących do nikogo obszarach prerii. Kiedy docierają w okolice małego, zapomnianego miasteczka Harmonville, muszą stawić czoła bezlitosnemu farmerowi, który wraz z grupą ślepo mu oddanych opryszków, rządzi miastem i dyktuje swoje bezwzględne prawa zastraszonym mieszkańcom. (opis dystrybutora)
Nie jest to jakieś arcydzieło, ale na pewno bardzo solidny i godny uwagi western. Klasyczny, czyli schematyczny i oklepany, to na pewno, ale czy to źle? Ważne, że znakomicie zrealizowany, minimalistyczny i poruszający. Lubię takie historie o ludzkich dramatach rozgrywające się w zapadłych mieścinach leżących w cieniu postrzępionych, ośnieżonych szczytów górskich. Główni bohaterowie — odgrywani przez Roberta Duvalla i Kevina Costnera — to nieskomplikowani, twardzi faceci hołdujący paru prostym zasadom (wolność, własność, sprawiedliwość, honor, lojalność). Wbrew pozorom nie ma wiele akcji, strzelanina jest tylko jedna, ale za to jaka! Momentami trochę wręcz przynudza i jest bardzo "sentymenalnie", ale mnie się takie odświeżenie gatunku podobało.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach