Epicka opowieść o największym szkockim bohaterze. Historia życia Williama Wallace′a. William Wallace zostaje przywódcą szkockiego powstania przeciwko okrutnym rządom angielskiego króla Edwarda. Kiedy Will był małym chłopcem, jego ojciec i brat zginęli w walce o wolność kraju swoich przodków. Kiedy traci kolejną ukochaną osobę, rozpoczyna długą kampanię o niepodległość Szkocji. [opis dystrybutora]
I co ja mam o tym napisać? Pewno wystarczyłoby, gdybym poprzestał na tym hieroglifie — to jeden z tych kultowych filmów dzieciństwa, który każdy zna. Epickość i patos wręcz wylewają się z ekranu. Gibson po raz kolejny udowodnił, że jest idealnym kandydatem do ról prawdziwych bohaterów. Znakomita, "szkocka" muzyka Jamesa Hornera. Świetnie zrealizowane, bardzo brutalne sceny batalistyczne, które wciąż pozostają niedoścignionym wzorem. Sample z bitwy pod Stirling są niezwykle często wykorzystywane w utworach zespołów metalowych. Cała masa poruszających serce (oczywiście waleczne) scen, zwłaszcza pod koniec ("freedom" i potem Bannockburn). Film nie jest oczywiście pozbawiony wad. Widziałem to tyle razy, że wyłapałem całą masę głupich błędów, świadczących albo o niechlujstwie, albo o małym budżecie i oszczędności. Do tego fakty historyczny zostały spłycone i uproszczone, a w wielu momentach jawnie przeinaczone. Uzbrojenie też ma się nijak do rzeczywistości, Szkoci zaczęli nosić kilty w XVII wieku... Ale mniejsza o to. Mimo wszelkich niedociągnięć uważam ten obraz za jeden z najlepszych epickich filmów.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach