Opowieść o młodzieńczych latach jednego z największych wojowników wszech czasów, wielkiego mongolskiego władcy Czyngis-chana. Zanim stał się przywódcą Wielkiej Ordy i świat zadrżał przed nim z przerażenia, młody Temudżyn przeszedł piekło na ziemi. Jako dziewięciolatek był świadkiem śmierci ojca, zamordowanego przez wrogów politycznych, a sam trafił do niewoli. Lata głodu, upokorzeń i zniewolenia zahartowały go tak mocno, że siła jego charakteru, rozumu i woli stały się niezrównane. W pokonywaniu trudności wspierała go jego największa miłość, pierwsza żona Borte. [opis dystrybutora dvd]
O tym, że pan był srogi świadczą liczne źródła historyczne - i dobrze, że świadczą, bo z filmu to ani nie wynika, ani szczególnie po oczach nie bije.
Na tle przepięknych okoliczności przyrody reżyser snuje swoją opowieść, nie żałując czasu, ani pieniędzy. Scenografie, kostiumy, stylizacja postaci - wybitnie świadczą o tym, że z papierami problemu nie było. Aktorzy bardzo na plus, aktorki przepiękne - konie małe, silne i wytrzymałe, biżuteria kunsztowna, rozmach - hollywoodzki !
Gdyby nie absolutna fabularna pustka bijąca z ekranu można byłoby się wręcz zachwycić.
Przez cały czas zastanawiałam się gdzie jeszcze sprytnie cięcie na "stole montażowym" zostanie wykorzystane do nie-opowiedzenia-historii. Bohater dociera, modli się TRACH! walka nabiera tempa TRACH! Borte wpływa na męską dumę TRACH!
TRACH TRACH
Spokojnie da się obejrzeć i nawet coś tam w sobie ma (nieczęsto widuje się takie produkcje, z tak nietypowymi aktorami i plenerami) ale, żeby od razu nominować do Oscara ?
W trailerze jest jedna scena która naprawdę podnosi ciśnienie - ci panowie na konikach z podwójnymi mieczami "300" może się schować.
Taki to i Temudjin w tym filmie, że wydaje się, że jego pierwsza żona miała jaja większe od niego... nawet Tadanobu Asano nie pomógł. Ot - film nie przystaje formatem do gabarytu postaci.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2011-02-04, 00:08, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: P-ń
Wysłany: 2011-02-03, 19:57
Obraz troszkę w stylu "Banquet - 100 dni cesarza" (ale bez nadludzkich skoków itp.) Wiele pracy włożono tu w scenografie, a sceny walk są bardzo miłe dla oka. Tak wspominam Chana i nie pozostaje mi nic innego jak skopiować (z drobnymi poprawkami) moją filmwebową wypowiedź sprzed prawie dwóch lat
"Czyngis-Chan" jest rewelacyjnym filmem przede wszystkim ze względów estetycznych ale sama fabuła jest również nie najgorsza. Jeżeli chodzi o historyczny punkt widzenia to mija się on z prawdą co do charakteru Chana bowiem był on raczej najeźdźcą bezwzględnym. Jednakże wydaje mi się po prostu, że Bodrov (reżyser) chciał pokazać mądrość wodza, jego upór w dążeniu do celu, a nie brutalne oblicze choć i te ukazał w "prawach Chana". Sceny bitewne są wyśmienite, kostiumy oraz sam nastrój filmu również znakomite. Uwielbiam tego typu kino i bezwzględnie daję notę 9\10
--- --- ---
Na dzień dzisiejszy zaś nie jestem w stanie wybronić się nawet z kwestii czy film ma coś wspólnego z historią (przypuszczam, że częściowo na pewno) ale mnie osobiście takie kino najzwyczajniej znakomicie się ogląda, a o to przecież chodzi.
"Czyngis-Chan" jest rewelacyjnym filmem przede wszystkim ze względów estetycznych
100% zgoda w temacie. Trzeba powiedzieć głośno, że pod wym względem film prezentuje się doskonale.
Cytat:
fabuła jest również nie najgorsza
Bliżej mu do filmów wuxia niż hollywoodzkich produkcyjniaków - przede wszystkim ze względu na silnie "wschodni" charakter - dodatkowym plusem jest brak latających po dachach aktorów, czyli kiwania się na linie w sposób oczywisty i bez gracji
Paradoksalnie młodziutka debiutantka grająca rolę żony przyszłego władcy świata poradziła sobie lepiej niż jej doświadczony partner, a już na pewno - wypadła bardziej wiarygodnie.
Co to za chan bez charyzmy.
Skrzywdzone dziecko TRACH wielki chan - Władca świata tylko jak, gdzie i kiedy?
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: P-ń
Wysłany: 2011-02-17, 16:20
Nuz napisał/a:
Skrzywdzone dziecko TRACH wielki chan - Władca świata tylko jak, gdzie i kiedy?
Film to w tym wypadku taka (bardzo) luźna interpretacja zdarzeń zamierzchłych ale nawet źródło miernej wiedzy jakim jest wikipedia wskazuje, że większość zdarzeń oglądanych w filmie jest jednak faktem.
Spoiler:
- ojciec Temudżina skradł jedną ze swych kobiet merkitom (jego matkę) za co potem był w filmie rewanż na żonie dojrzałego chłopaka (Borte)
- wyswatanie za młodu z Borte
- otrucie ojca,
- niewola u niedawnych poddanych,
- pakt z Dżamuką
itd., itd. w dodatku z pewną kolejnością historyczną zachowaną w filmie co mnie nawet zdziwiło. Jak najbardziej na plus dla filmu!
oj przecie ja nie o tych - bądźmy szczerzy - raczej "domniemanych" faktach tylko o kompletnym braku predyspozycji postaci do osiągnięcia czegokolwiek ponad przepisową normę
Wymienione przypadki losowe raczej nie były dane wyłącznie jemu - jakim więc cudem dotarł tam gdzie dotarł? Gdyby opierać się na filmie prędzej jego pierwszej żonie byłoby dane zostać wielkim chanem...
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach