Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-06-05, 15:03
Simpson napisał/a:
Może i to się wydac komuś niesprawiedliwe, że oceniam ten film niżej niż "Tajne przez poufne" (ale wyżej niż np "Ladykillers" czy "Bracie gdzie jesteś"), ale tak odebrałem ten obraz i tyle.
Dokładnie. I co z tego, że "Tajne przez poufne" jest o "ludziach robiących głupie rzeczy", jak pisze z lekka zniesmaczony John Bigboote, skoro takich ludzi jest przeważająco więcej, a więc i film jak najbardziej słuszny.
EDIT: Ogólnie nie przeszkadzają mi niedogoleni kowboje czy inni, ale Jeff mi się po prostu w takiej flejowatej wersji, w jakiej ostatnio bez przerwy występuje, normalnie znudził.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Dokładnie. I co z tego, że "Tajne przez poufne" jest o "ludziach robiących głupie rzeczy", jak pisze z lekka zniesmaczony John Bigboote, skoro takich ludzi jest przeważająco więcej, a więc i film jak najbardziej słuszny.
Nie mam nic przeciwko filmom o głupich ludziach robiących głupie rzeczy, bo skądś muszę przecież czerpać Schadenfreude. Skarżyć się na coś takiego w filmach Coenów byłoby zresztą idiotyzmem, bo głupota i jej nieoczekiwane skutki napędzają fabuły praktycznie każdego ich filmu. Mam tylko dwie pretensje: (1) Tajne przez poufne jest słabe a (2) jego wielbiciele nie cenią Prawdziwego męstwa, choć gołym okiem widać, który z tych filmów jest lepszy.
Chociaż nie wykluczam, że za parę lat trafię na TPF przypadkiem i nagle się okaże dobry czy bardzo dobry.
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2011-06-05, 16:38
John Bigboote napisał/a:
A w ogóle nieprawda, patrz "The Fisher King",
No tak może powinienem był napisać po przejściach,upadłych. Postać w FK była na pewno po.
Cytat:
"Bez lęku"
Tam to był naćpany życiem, euforią itd.
Cytat:
czy "Trony".
Chodzi mi o godne zapamiętania role. Z Tronów pamiętam tylko, że był. Nic dobrego o jego rolach powiedziec nie mogę.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Nie no, zgoda, chodziło mi o "ciekawe role Jeffa Bridgesa nie wiążące się w przemianą w żula". Troszkę tego jest. Mnie tam brodaty Bridges nie przeszkadza, gość może sobie zrobić tam pasemka i gniazdo dla dzięciołów, i tak jest kwintesencją zajebistości.
Świetny, dowcipny, złośliwy, inteligntnie pogrywający z widzem, ładnie pokazany i przede wszystkim bardzo krzepiący , choć trup ścieli się gęsto Bohaterowie są wiarygodni, mała wkurzająca, Rooster Cogburn to prawdziwa łajza z niezwykłym honorem, a teksas ranger to teksas ranger Zasady są proste i nie ma miejsca na ckliwą czułość, choć znajdzie się w tej historii i na romantycznego ducha
Bardzo mi film przypadł do gustu - nie wiem dlaczego z jego obejrzeniem zwlekałam tak długo.
Tak sobie myślę, że można sarkać, że ci faceci to zapijaczone brudasy z odorem z zębów, który osiada na ekranie - ale od najmłodszych lat, kiedy westerny oglądałam jeszcze z Tatą, czułam, że w tych facetach trzeba upatrywać wzoru pewnych cech - szlachetności, honoru, odwagi, poświęcenia, siły przetrwania, braku drobiazgowości, dążenia do celu, empatii i przewidywania. Dziś to wszystko zobaczyłam zaprawione poczuciem humoru, jakie lubię najbardziej. Super!
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3683 Skąd: z Polski
Wysłany: 2012-01-24, 18:21
Kulko, a ile filmów Coenów już widziałaś?
Ja jako ich wielki fan bynajmniej nie byłem tym filmem usatysfakcjonowany. Nie żeby był zły, ale mało Coenów w Coenach; mało humoru, przekaz żaden, nie poswawolili sobie tym razem i nakręcili western niemal klasyczny... Zresztą, dałem już wyraz swojemu niezadowoleniu na poprzedniej stronie, więc nie będę się powtarzać.
dziwne, ja w kinie parskałem ze śmiechu przy każdym ujęciu grymasu Bridgesa, a jego kwestie to już mistrz, zresztą cały trójkąt on-małolata-strażnik Texasu jest doskonały. Widocznie mamy odmienne poczucie humoru
jazu napisał/a:
przekaz żaden
jak to żaden? Rodzina, zasady, przyjaźń, honor, zemsta rodowa, praworządność, sprawiedliwość. Wbrew pozorom sporo tu tego. Główne pytanie postawione w fabule: czy zemsta jest słuszna? Czy coś daje? Czy człowiek ma prawo samemu wymierzać wyrok? Dodatkowo pojawia się tu motyw zbrodni i kary, choć może to ja już doszukuję się na siłę symbolizmu. Chyba pisałem o tym wyżej.
jazu napisał/a:
nakręcili western niemal klasyczny...
ale ze swoim pazurem. Pokazali, że w każdej konwencji sobie poradzą. Jak dla mnie, to zdecydowanie brakowało mi porządnego epickiego westernu w ostatnich latach. A że klasyczny? Co w tym złego? Postaci wcale nie są takie do końca czarno-białe. Odwracając natomiast - dochodzę do wniosku, że nawet u Leone jednak jest jakiś tam podział na dobrych i złych, wbrew temu, co opowiadają internetowi krytycy.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Jazu, ja wiem, że to, co napiszę, będzie obrazoburcze dla sporej cęści tego gremium, ale ja naprawdę nie widzę konieczności oglądania filmu ze wskazaniem na reżysera, ulubionego aktora, scenarzystę czy operatora kamery. Jasne - ma się swoje typy i klimaty, ale potrafię obejrzeć film dla filmu - bez odnoszenia się do klasyfikacji -lepszy czy gorszy tego twórcy czy nie.
Tak obejrzałam "Prawdziwe męstwo". Jako dzieło samo w sobie. I bardzo mi się ono podobało
Znalazłam wszystko, czego oczekiwałam - klasyczną historię zachodu, świetnie zarysowanych bohaterów, fantastyczne plenery, klimat, potężnego kopa do pośmiania się - i nie zostałam ogłupiona - bo starczyło jeszcze na trochę przemyśleń. Ja więcej nie potrzebuję. A już szczególnie nie potrzebuję porównywania. Sama czuję, że mi się podobał, czym się podzieliłam:)
Mało tego - dałam mu dychę, a to oznacza, że jeszcze do niego wrócę
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3683 Skąd: z Polski
Wysłany: 2012-01-25, 18:00
Arcyznawca napisał/a:
Rodzina, zasady, przyjaźń, honor, zemsta rodowa, praworządność, sprawiedliwość. Wbrew pozorom sporo tu tego. Główne pytanie postawione w fabule: czy zemsta jest słuszna? Czy coś daje? Czy człowiek ma prawo samemu wymierzać wyrok?
Nom. Dylematy a'la Clint Eastwood albo Steven Spielberg? Może trochę to źle ująłem. Mój główny zarzut wobec tego tytułu brzmi "mało Coenów w Coenach". Zresztą, wietrzę w tym trochę inny spisek. Że producentem jest Spielberg. Że jest to jak dotąd najbardziej komercyjny i kasowy film braci. I że o dziwo najmniej coeniasty. I że sobie zarobili. I że ok. Na szczęście przyszłe projekty wydają się być bardziej w ich stylu.
Arcyznawca napisał/a:
Pokazali, że w każdej konwencji sobie poradzą.
Haha, to oni coś muszą jeszcze udowadniać? A tym bardziej odnośnie konwencji.
Ja to widzę tak, że to konwencja musi pokazywać, że radzi sobie z Coenami. Gdy sobie radzi - znaczy, że dobra z niej konwencja, warta uwagi...
@kulka,
Do niczego Cię nie zmuszam, oglądaj kino, jak chcesz, ale gdy piszesz...
kulka napisał/a:
Świetny, dowcipny, złośliwy, inteligntnie pogrywający z widzem,
... to ja czuję, że opisujesz bardzo celnie te bardziej dowcipne, bardziej złośliwe i inteligentniej i mocniej pogrywające z formą i z widzem filmy braci. Nie chcę na siłę porównywać, ale znam ich filmy, które są pod każdym z wymienionych przez Ciebie względów po prostu "bardziej". "Prawdziwe męstwo" dobre, ale mnie ździebko zawiodło i gdzie mu do poziomu złośliwości "Big Lebowskiego", "Fargo" czy zjechanego niepotrzebnie, bo jak celnie streszczającego współczesne obsesje "Tajne przez poufne", filmy które to też pod względem grania formą, konwencją są czymś kompletnie niezwykłym i odjechanym.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach