The Missing / Zaginione
reż. Ron Howard (USA 2003)
Nagrodzony Oscarami zespół - Ron Howard i Brian Grazer zrealizowali poruszający, trzymający w nieustannym napięciu thriller czerpiący z najlepszych wzorców gatunku. Cate Blanchett wciela się w postać Maggie, mieszkającej na odludziu w Nowym Meksyku, ciężko pracującej młodej kobiety, samotnie wychowującej dwie córki - Lilly i Dot. Pewnego dnia, stabilizację codziennego życia na farmie zakłóca dramatyczne uprowadzenie Lilly przez psychopatycznego zabójcę o nadprzyrodzonych zdolnościach. Nagle, oferując pomoc, pojawia się dawno niewidziany ojciec Maggie który ostatnie 20 lat spędził wśród Apaczów. Maggie, mimo, że ma do niego wielki żal, wie że nie może odrzucić jego oferty jeśli chce odzyskać córkę. Oboje starają się zapomnieć o dzielących ich różnicach i prowadzą śmiertelny wyścig z czasem, zanim morderca przekroczy granicę z Meksykiem i zniknie na zawsze wraz z Lily. [opis dystrybutora]
Od razu ostrzegam – szału nie ma. Ale jest to naprawdę bardzo przyzwoity western, powstały na dodatek w czasach, gdy dobrego filmu z tego gatunku ze świecą szukać. Nie jest to głupi film; jest oczywiście akcja, pościgi, "szczelaniny" i przemoc, ale skupiono się też na psychologicznych aspektach postaci, dobrze ukazano próbę odbudowy więzi między ojcem a córką. Ciekawy jest wątek indiańskiego czarownika i delikatnie zasugerowane – choć mocno dwuznacznie – elementy nadprzyrodzone. Nie brakuje tu też humoru, choć zakończenie jest raczej słodko-gorzkie. Bardzo podobała mi się postać wykreowana przez Tommy Lee Jonesa (w roli ojca Maggie), w ogóle aktorstwo na wysokim poziomie + poboczna, ale niezła rólka Vala Kilmera. Wszystko to składa się na całkiem udany film, który mogę z czystym sumieniem polecić nie tylko miłośnikom westernu.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-01-01, 11:41
Dołączam się do rekomendacji! Western psychologiczny całą gębą. Widziałam już jakiś czas temu, nie mogę więc wiele więcej napisać, jak tylko to, że film zrobił na mnie spore wrażenie, właśnie tą tematyką odbudowywania więzi rodzinnych - ojciec córka i jakimś szczególnym nastrojem (może to te magiczne, nadprzyrodzone szamańskie elementy?). Pamiętam świetną Blanchett i Lee Jonesa. Kilmera niestety już nie. Po zobaczeniu filmu, obiecywałam sobie, że muszę do niego jeszcze koniecznie wrócić, żeby go bardziej, już bez emocji związanych z fabułą, posmakować.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Kilmer grał oficera kawalerii, która "ścigała" porywaczy. Łatwo go było przeoczyć.
Cytat:
Jest taka historyjka Apaczy o człowieku, który obudził się rano i zobaczył orła w przestworzach. Wyszedł i już nigdy nie wrócił. Po jego śmierci, spotkał swoją żonę w świecie duchów. Zapytała go, dlaczego to zrobił. A on na to: "Cóż, orzeł wciąż leciał."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach