Dzika banda / The Wild Bunch
reż. Sam Peckinpah (USA 1969)
Jest rok 1913, Dziki Zachód nieuchronnie zmierza ku upadkowi. Pike Bishop wraz z kolegami zajmują się okradaniem banków i pociągów należących do kolei. Po jednym z takich napadów bandzie udaje się uciec od zastawionej zasadzki. Władze kolei organizują specjalną grupę łowców, której zadaniem będzie schwytanie przestępców. Pościgowi przewodzi Thorton, dawny przyjaciel Pike, także przestępca, wynajęty przez kolei. Thorton dostaje ultimatum: albo schwyta bandę albo wróci do więzienia. Na wykonanie zadania ma 30 dni. Tymczasem uciekinierzy szykują się do kolejnych rabunków w głębi Dzikiego Zachodu...
Brud, smród i zrezygnowanie. Nie dla kobiet.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-13, 15:43, w całości zmieniany 3 razy
Kapitalny film. Tylko oczywiście musiał go Peckinpah podlać antywojennym, lewicowym marudzeniem, inaczej chyba nie byłby sobą. Dlatego niektóre elementy niezbyt mi się podobają
Spoiler:
Np. zachwyty nad lokalnymi góralami, jak to oni nie walczą z uciskiem WŁADZY itp., no i potem jak ocaleli Amerykanie stają na czele wspomnianych górali i wiodą ich do walki w czasie rewolucji. Piękne bardzo, szkoda że już Peckinpah nie pokazał, jak w czasie rewolucji meksykańskiej poczynały sobie tym podobne bandy, co robili z ziemianami, burżuazją czy klerem. Ogólnie wydarzenia w Meksyku skończyły się wprowadzeniem wielu "zdobyczy postępu"
Ale jako antywestern to bardzo dobry obraz, mocno zbliżony klimatem do filmów Leone. Dla mnie to opowieść o zmierzchu Dzikiego Zachodu - 1913 rok, pistolety zamiast rewolwerów, samochody...Świetne są postaci Pike'a i jego kompanów, zmęczonych życiem bandziorów, którzy podświadomie czują, że czas takich jak oni już przemija i nie można w nieskończoność uciekać
Spoiler:
zapewne dlatego, zamiast nawiać ze złotem, decydują się na samobójczą misję próby odbicia uwięzionego kompana
.
Sceny strzelanin są GENIALNE. Zwolnione tempa, krew bryzgająca z ran, przemoc, stosy trupów, używanie ludzi jako żywych tarcz. Czytałem, że Peckinpah postawił na taki realizm, by uzmysłowić publiczności, jak okrutna jest wojna - a już przede wszystkim wojna w Wietnamie. Po latach przyznał, że to był kolosalny błąd, bo wszyscy latali do kina spragnieni oglądania takich rzeczy
Najlepsze momenty to oczywiście
Spoiler:
1) zasadzka i strzelanina w miasteczku podczas pochodu abstynentów - totalny chaos i zniszczenie oraz 2) scena finałowa, gdy członkowie tytułowej Dzikiej Bandy wpierw zabijają gen. Mapache w obecności całego jego oddziału i zapada cisza jak makiem zasiał...a potem rozpętuje się piekło - zwłaszcza, gdy dopadają do karabinu maszynowego. Szkoda w sumie, że zginęli, zwłaszcza, że Pike'a wykończył dopiero jakiś gówniarz, który strzelił mu w plecy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach