FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Barry Lyndon
Autor Wiadomość
Jarod 
Timelord



Wiek: 25
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 1478
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2010-08-29, 17:53   Barry Lyndon

Barry Lyndon
reż. Stanley Kubrick (Wielka Brytania, 1975)

Barry Lyndon (Ryan O'Neal) był irlandzkim młodzieńcem bez perspektyw, który wkradł się w szeregi osiemnastowiecznej angielskiej arystokracji. Jak mu się to udało? Po prostu - robił, co w jego mocy: był bawidamkiem, zawadiaką, włóczęgą, żołnierzem w wojnie siedmioletniej, rozpustnikiem, szpiegiem i szulerem karcianym. Bohater klasycznej powieści Williama Makepeace'a Thackeraya, którą przeniósł na ekran Stanley Kubrick, nie cofnął się przed niczym, byle osiągnąć upragniony cel. Kubrick czerpał natchnienie z malarstwa epoki, w której toczy się akcja filmu, a kostiumy i dekoracje wzorowano na zachowanych szkicach z tamtych czasów. Dzięki specjalnym obiektywom zdjęcia we wnętrzach i plenerach kręcono przy naturalnym oświetleniu. [filmweb.pl]

Stanley Kubrick jest jednym z tych reżyserów, którzy u mnie w domu mają prywatny ołtarzyk. Barry'ego Lyndona z jego filmów cenię najbardziej. Film ten jest zarówno cudownie wystylizowaną ucztą wizualną w każdym kadrze, wciągającą przygodówką (w pierwszej części), jak i całkiem wnikliwym, niepozbawionym ironii spojrzeniem na realia epoki. Niektórych odrzuca dość wolny styl narracji, ale ja lubię się w nim "rozpłynąć" i kontemplować kolejne obrazy zmontowane z klasyczną muzyką (kawałek Schuberta - absolutnie rewelacyjny). Film, którym można się delektować niczym dobrym winem - a ludzi, którzy oglądają go w kiepskiej jakości divx-ach skazałbym na rozstrzelanie bez sądu :-)
Rewelacyjna pozycja, nadrabiać, jeżeli ktoś nie zna!
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-08-29, 18:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1609
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-08-29, 18:49   

Cytat:
Rewelacyjna pozycja, nadrabiać, jeżeli ktoś nie zna!

Tak jest! Już sie robi! ! A czy oglądanie wersji nagranej z TV nie grozi mi wyrokiem? A tak na poważnie, od kilku lat nosze sie z zamiarem zobaczenia tego filmu, i jakoś nie śmiem, może z obawy, że juz wiele cudów nie pozostanie mi do oglądania, a może z powodu, że czekanie na cud jest słodsze od jego spełnienia? a niech tam! trochę niedzielnej filozofii nie zaszkodzi. :)
_________________
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
 
 
Jarod 
Timelord



Wiek: 25
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 1478
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2010-08-29, 18:53   

Cytat:
A czy oglądanie wersji nagranej z TV nie grozi mi wyrokiem?
Nie, przy założeniu, że kopia jest dobra :-) Ja ostatnio widziałem u kumpla na plazmie wersję HDTV 720p - wizualny orgazm...
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1609
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-09-10, 17:26   

Zobaczyłam. Rzeczywiście, rozumiem doskonale twoje groźby w kierunku tych, którzy brukają go oglądaniem w słabej jakości. Moje nagranie nie było doskonałe ( z Ale Kino!), i naprawdę żałowałam, bo było na co patrzeć. No i posluchać. Przepiękne zgranie obrazu z muzyką. I cóż tu mozna więcej napisać, świetny obraz epoki, z wyszystkimi jej przyległosciami - tłem historycznym, szkicem społeczeństwa, przenikania się jego warstw, mechanizmów jaki tym rządziły, dbałość o kostiumy, wnętrza, cudownie sfilmowane pejzażę, o których tajnikach filmowania już wspominałeś. No i bardzo dobra opowieść, także psychologiczna. Chwilami miałam przebłyski skojarzeń z "O. Lucky Man" - podobna wędrówka prostaczka przez życie.
Owszem, wolny styl narracji jest, ale tu pasuje jak ulał i zupełnie nie przeszkadza, służy kontemplacji życia, jakie nam się przewija przed oczyma.
Tak, to bardzo dobry film, ale nie na każdą chwilę. Trzeba sobie dać czas na celebrację, jak słusznie to podkreślasz.
_________________
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
 
 
migootka 
bywalec



Dołączyła: 16 Lut 2011
Posty: 157
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-02-18, 03:39   

No i Ryan O'Neal piękny i aktywny wtedy jeszcze... Następnym w jego karierze, po tym filmie był przecudowny ,,Nickelodeon" Bogdanovicha (który polecam!)...
Na ,,Barry'ego Lyndona" trafiłam przypadkiem na ,,Ale kino!" albo ,,Zone Europa" i jakoś tak obejrzałam do końca. Nie żałowałam. Naprawdę kawał dobrego, epokowego obrazu! I Kubricka. To kolejny powód by obejrzeć :)
_________________
** człowiek człowiekowi wilkiem,a kiwi kiwi kiwi **
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u