Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-05-20, 02:27 Solomon Kane
Solomon Kane
reż. Michael J. Bassett (Francja, UK, Czechy 2009)
Film inspirowany mroczną i pełną grozy twórczością Roberta E. Howarda, mistrza gatunku fantasy i twórcy postaci Conana. Posępna i budząca dreszcze opowieść osadzona w XVIII-wiecznej Ameryce Północnej. Legendarny łowca potworów - Solomon Kane wpada na trop maga, odpowiedzialnego za śmierć jego rodziny. Jednak by dopełnić zemsty, będzie musiał najpierw stawić czoło armii jego popleczników. Historia na podstawie opowiadań o Solomonie Kane, najmroczniejszym spośród bohaterów Roberta E. Howarda - autora uznawanego za jednego z najpłodniejszych twórców gatunku z pogranicza grozy i fantastyki. Wszystko to podparte aktorstwem światowego formatu - Jamesa Purefoya, gwiazdy serialu "Rzym" i Maxa von Sydowa, odtwórcy niezapomnianej roli w legendarnym "Egzorcyście". [opis dystrybutora]
Trafiłem na ten filmik trochę przypadkiem i pomyślałem, że zaryzykuje te kilkadziesiąt minut na seans (co mi tam i tak nie miałem akurat nic lepszego do roboty). Okazało się, że to całkiem zjadliwa bzdurka w klimatach dark fantasy. Całość dzieje się jakoś tak w czasach późnego średniowiecza (edit: a może jednak wczesnego renesansu). Mamy więc zamki, czarownice i nikczemnych zakapiorów z toporami. Do tego wszędzie błoto, deszcz i szarzyzna. Ogólnie zdjęcia momentami naprawdę świetne. Jeżeli komuś pasują klimaty ala "Conan", "Jeździec bez głowy", "Van Helsing" czy "Braterstwo wilków" to może mu się naprawdę spodobać. Aczkolwiek nie spodziewajcie się cudów. Największa zbieżność tego tytułu z kultowymi przygodami cymeryjskiego barbarzyńcy to jednak wątek ratowania jakiejś tam dupy i prosta jak cep fabuła. W sumie nie nudziłem się. Dla ciekawych.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Posępna i budząca dreszcze opowieść osadzona w XVIII-wiecznej Ameryce Północnej.
BM napisał/a:
Całość dzieje się w czasach średniowiecza.
Raczej ta pierwsza wersja jest zgodna z prawdą, gdyż Solomon Kane został wykreowany przez Howarda jako purytański podróżnik walczący ze złem (m.in. w Afryce). Pochodził zresztą z Anglii, więc może to właśnie tam, a nie w Ameryce rozgrywa się akcja? Opowiadania w sumie są mocno średnie, mam nawet oba tomy wydane w Polsce. Filmu jeszcze nie widziałem, ponieważ ciężko go w ogóle dorwać, ale z chęcią zobaczę, chociaż nie robię sobie wielkich nadziei. Ale miło będzie zobaczyć Marka Antoniusza z Rzymu w roli posępnego purytanina
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-05-20, 14:39
Ten opis dystrybutora jest trochę od czapy. W filmie jest to pokazane dosyć dziwnie. Bo z jednej strony akcja ewidentnie dzieje się w średniowiecznej Anglii (epidemia dżumy), a z drugiej momentami mamy poczucie jakby wszystko działo się właśnie w purytańskiej Ameryce. Myślę, że to taki historyczny fantasy-idioten-miks trochę.
edit
Sprawdziłem - w filmie akcja zaczyna się w roku 1600, a więc faktycznie już czasy po-średniowieczne.
Arcyznawca napisał/a:
Ale miło będzie zobaczyć Marka Antoniusza z Rzymu w roli posępnego purytanina.
Zupełnie niepodobna rola. Właściwie nawet ciężko go rozpoznać. Znaczy się - ma facet bogaty warsztat aktorski.
_________________ tell me what you don't like about yourself
No i jednak dorwałem i obejrzałem. Moim zdaniem cienizna.
Cytat:
Zupełnie niepodobna rola. Właściwie nawet ciężko go rozpoznać. Znaczy się - ma facet bogaty warsztat aktorski.
Ja wiem? Do rozpoznania raczej od razu, bo charakterystyczną ma gębę, mimikę, głos etc. Co nie zmienia faktu, że to dobry aktor.
BM napisał/a:
Bo z jednej strony akcja ewidentnie dzieje się w średniowiecznej Anglii (epidemia dżumy), a z drugiej momentami mamy poczucie jakby wszystko działo się właśnie w purytańskiej Ameryce. Myślę, że to taki historyczny fantasy-idioten-miks trochę.
Bez przesady — gotyckie zamki i kościoły w Ameryce? dżuma też nie świadczy o średniowieczu, przecież epidemie zdarzały się i po XIV-wiecznym przejściu "czarnej śmierci". Za to charakterystyczne maski przypominające ptasie dzioby są właśnie z XVII wieku rodem.
Ale baboli historycznych to tu i tak sporo. Już w pierwszej minucie mamy flagę Zjednoczonego Królestwa, gdy tymczasem przyjęto ją dopiero w 1606 r. (a więc 6 lat przed akcją filmu). Kane jest także w klasztorze, co jest anachronizmem, gdyż wszystkie zostały skasowane jeszcze przez Henryka VIII. Chociaż w sumie to nie film historyczny, czepiam się raczej z zasady.
Co mi się w tym filmie podobało, to klimat. Las, mrok, gówno niedźwiedzia, błoto, wrzosowiska i hektolitry deszczu lejące się z nieba. Bardzo mroczny film, sporo też brutalności i okrucieństwa. Ale fabularnie to zupełnie leży, niestety. I jest bardzo emo. Nie ma też wiele wspólnego z opowiadaniami Howarda, choć i tam roiło się od demonów, zombiaków i harpii.
Spoiler:
potwór wyłażący pod koniec z lustra to już bezczelna zrzynka z "Władcy Pierścieni", połączenie Balroga z trollem jaskiniowym.
Ogólnie nie polecam, tzn. obejrzeć można dla zabicia czasu, ale to raczej niewymagające wiele od widza fantasy, raczej kierowane do młodzieży. Osobiście obejrzałem z sentymentu do Howarda i jakoś się przemęczyłem.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-05-21, 00:56
Arcyznawca napisał/a:
Bez przesady — gotyckie zamki i kościoły w Ameryce
Raczej chodziło mi o stroje niektórych bohaterów i plenery.
Arcyznawca napisał/a:
Co mi się w tym filmie podobało, to klimat. Las, mrok, gówno niedźwiedzia, błoto, wrzosowiska i hektolitry deszczu lejące się z nieba. Bardzo mroczny film, sporo też brutalności i okrucieństwa. Ale fabularnie to zupełnie leży, niestety. I jest bardzo emo.
To prawda. A czy jest emo? Chyba nie. Ostatecznie główny bohater to nie jakiś zniewieściały piękniś ale pokryty bliznami i tatuażami zabijaka. Ów film jest takim raczej "kultem chciałbym być ale mi nie wyszło".
_________________ tell me what you don't like about yourself
Raczej chodziło mi o stroje niektórych bohaterów i plenery.
Plenery to też takie angielskie moim zdaniem — wrzosowiska, urwiska itd. A purytański strój Solomona też nie jest chyba niczym w tamtym czasie niespotykanym. Wszak purytanizm narodził się właśnie w Anglii, a wyznający ten odłam protestantyzmu ludzie opuszczali Stary Kraj przenosząc się do Nowego Świata, ażeby tam budować Nowe Jeruzalem. Mamy tu z tym do czynienia, vide rodzina Meredith.
BM napisał/a:
A czy jest emo? Chyba nie.
cały może nie jest, ale parę scen na pewno tak, np.
Spoiler:
ta, gdy wisi na krzyżu no i piękne, łzawe zakończenie. Szkoda, że jeszcze ślubu nie było. Mógłby zginąć przynajmniej i by się bardziej kupy trzymało.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-14, 00:28
W sumie fajny film, oczywiście pod warunkiem, że nie będziemy w nim szukać jakiegokolwiek historycznego realizmu czy wierności faktom. Przy odpowiednim nastawieniu można się na nim naprawdę dobrze bawić. Dla miłośników "Sleepy Hollow", "Van Helsinga" i tym podobnych gotyckich klimatów - serdecznie polecam. Klimat jest zaiste przyjemny, mroczny, ponury, mgła, wilgoć, zimno, pyły i dymy, wiedźmy, żywe trupy, przeklęte dusze i demony. Czy coś psuje atmosferę? Z pewnością nieudolnie podrobiony Balrog.
Innych rażących minusów nie stwierdzono.
Teraz tak mi się przypomniało na temat Solomona Kane, że oglądając zrobiłem z tego z kumplami drinking game. Mianowicie mieliśmy napisy w wersji "wystylizowane na łamany staropolski", czyli było pełno słów i zdań typu "gdzieżże, czyżże, bodajże, czegóżże chcesz". Szybko wpadliśmy na pomysł, że jak pojawi się takie słowo to pijemy. Wódka skończyła się jakoś w połowie filmu, trzeba było poczekać aż dowiozą (potem piliśmy też na każde inne "że" w napisach ale co tam) Wrażenia zatem z filmu miałem przednie.
Ale nawet bez atrakcji procentowych by mi się spodobało, mam słabość do takich klimatów i obejrzę niezależnie od tego jaka kaszanka by była. Ważne żeby były miecze, długie płaszcze i siekanie. Solomon to zdecydowanie ma. Ognisty potwór z początku co prawda zamiast straszyć bardzo bawi, ale za to reszta całkiem całkiem.
Tylko kurcze, cały czas miałem wrażenie, że oglądam Hugh Jackmana. Bardzo podobni są moim zdaniem.
Tylko kurcze, cały czas miałem wrażenie, że oglądam Hugh Jackmana. Bardzo podobni są moim zdaniem.
Zaiste.
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach