Niebezpieczne związki / Dangerous Liaisons
reż. Stephen Frears (USA, Wielka Brytania; 1988)
"Adaptacja powieści Choderlosa de Laclos o zepsutym świecie francuskiej arystokracji, która fascynuje się towarzyskimi awansami i erotycznymi skandalami. Inteligentna i złośliwa markiza de Merteuil (Glenn Close) pasjonuje się towarzyskimi gierkami, które najczęściej kompromitują innych ludzi. Kiedy markiza dowiaduje się, że jej były mąż planuje małżeństwo z młodziutką Cecile de Volanges (Uma Thurman), postanawia się zemścić. O pomoc prosi byłego kochanka, bezwzględnego i cynicznego wicehrabiego de Valmonta (John Malkovich), który ma uwieść Cecile jeszcze przed zamążpójściem i w ten sposób wystawić byłego małżonka na pośmiewisko socjety. Valmont jednak mierzy wyżej: chce również nawiązać romans z cnotliwą i bogobojną mężatką Madame de Tourvel (Michelle Pfeiffer), znaną ze swej niedostępności. Jeśli mu się to uda, nagrodą będzie ostatnia zmysłowa noc z markizą." [FilmWeb, margot]
Co tu dodać? Wszak to doskonałość pod każdym względem.
Główną inspiracją do powstania filmu, był ogromny sukces sztuki teatralnej pod tym samym tytułem, z Alanem Rickmanem w roli wicehrabiego, oraz Lindsay Duncan w roli markizy de Merteuil (z 1987) - pomimo starań, Rickmanowi odmówiono angażu w ekranizacji powieści - z perspektywy czasu - chyba nie ma co narzekać na wybór alternatywny.
Malkovich w roli zepsutego do szpiku kości, cynicznego, ale nie pozbawionego łobuzerskiego wdzięku de Valmont , nawet jeśli nie ma aparycji i głosu Rickmana.
Glenn Close jako markiza - klasa sama w sobie.
z planu zdjęciowego - w przerwie - autorstwa Brigitte Lacombe
Ostatnio zmieniony przez BM 2010-08-19, 13:47, w całości zmieniany 8 razy
Bardzo dobry film - oczywiście nie tak udany, jak fantastyczny remake "Szkoła uwodzenia"...NOT. W ogóle lubię Malkovicha i filmy z jego udziałem. Zresztą, reszta obsady też spisała się z tego co pamiętam dobrze. Aktorstwo jest ważne, bo najmocniejszym atutem tej historii są relacje interpersonalne i musiało to być dobrze sportretowane. Podobała mi się scena, jak Valmont pisał list do ukochanej na dupie jakiejś prostytutki Ogólnie dobre klimaty, degeneracja zepsucie, romanse, pojedynki itd.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-04-04, 16:39
Świetna obsada, w zasadzie klasa tego filmu opiera się na jego aktorach i zawiłych relacjach, jakimi są powiązani. Glenn Close, John Malkovich, Uma Thurman i Michelle Pfeiffer - nikt z nich nie odstaje od ogólnego, bardzo wysokiego poziomu. Warto obejrzeć na pewno, kto nie zna (o ile w ogóle są tacy), niech się nie przyznaje, tylko biegnie nadrabiać zaległości.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach