Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-04-04, 00:16 Alicja w Krainie Czarów
Alicja w Krainie Czarów / Alice in Wonderland
reż. Tim Burton (USA 2010)
Kiedy Alicja była małą dziewczynką, pobiegła za Białym Królikiem, wpadła do jego nory i niespodziewanie znalazła się fantastycznym i nieco dziwacznym świecie, gdzie żyją bajkowe stwory, mówiące zwierzęta i śpiewające kwiaty, a mieszkańcy obchodzą nie-urodziny. Teraz Alicja ma już 19 lat i powraca do tej niezwykłej krainy, by ponownie spotkać dawnych znajomych.
Tim Burton ("Edward nożycoręki", "Batman") podjął się zaczarowania świata doskonale znanego z dwóch książek Lewisa Carrolla – „Alicja w Krainie Czarów” oraz „Alicja po drugiej stronie lustra”. Scenariusz do tej fantastycznej produkcji stworzyła Linda Woolverton, która stoi za sukcesem „Króla lwa”. W tytułowej roli wystąpi młoda australijska aktorka polskiego pochodzenia – Mia Wasikowska, Natomiast w postać Zwariowanego Kapelusznika wcieli się Johnny Depp.[opis dystrybutora]
Wiedziałam, że tak czy owak kiedyś to obejrzę. Bo Burton, bo Depp, bo Alicja w Krainie Czarów. Ale po ostatnim seanse 3D, na którym byłam ("Avatar") coś mnie bardzo hamowało przed wybraniem się na kolejny film w tej super technologii. Wreszcie dzisiaj się przemogłam i właśnie kilka godzin temu wróciłam z kina. I co? I o dziwo lepiej. Lepiej, niż się spodziewałam, lepiej niż "Avatar" (a może to ja zaczynam się przekonywać do filmów w trójwymiarze? Nie, chyba jednak nie, nie wyciągajmy zbyt daleko idących wniosków...).
Historia jak to historia, co wyjdzie z połączenia pokręconej i trochę przerażającej bajki dla dzieci z również pokręconą i trochę przerażającą wizją artystyczną Burtona - każdy może sobie dość łatwo wyobrazić. Do tego pokręcone i trochę przerażające postacie - Johnny Depp z obłędnym makijażem, Helena Bonham Carter z przerośniętą głową, Alan Rickman jako niebieska dżdżownica paląca fajkę wodną... Uwierzcie mi, z tego nie mógł wyjść kiepski film.
Jedyne czego się obawiałam, to postać Alicji (wzięli 21-letnią australijską aktorkę) i efekty trójwymiaru. I na obydwu tych polach całe szczęście film mnie pozytywnie zaskoczył. Alicja (Mia Wasikowska, ponoć polskiego pochodzenia) z wyglądu kojarzy mi się bardzo z Gwyneth Paltrow, co akurat stanowi jej niezaprzeczalną zaletę. Fakt, że wśród starej gwardii Burtona jej urok trochę blednie, ale i tak dała radę.
Starzy wyjadacze, czyli duet Depp / Bonham Carter oczywiście jak zwykle pokazali klasę, choć charakteryzatorzy wyżyli się na nich straszliwie (Depp z kilogramem pudru na twarzy, pomarańczowymi worami pod oczami, białymi rzęsami, niebieskimi powiekami i zielonymi oczami oraz jakimś potwornym wiechciem na łbie, a Bonham Carter z komicznie napompowaną głową). Uwierała mnie trochę w obsadzie Anne Hathaway, która była w ogóle jakby wyjęta z innej bajki.
Film widziałam w 3D Digital i było tym razem oczko lepiej niż za pierwszym razem na Avatarze. Oczy nie bolały tak bardzo, no i postanowiłam nie psuć sobie wrażenia z filmu próbując skupiać wzrok na elementach nieostrych. Obawiam się, że trzeba się będzie zacząć przyzwyczajać do filmów 3D w kinach. Coraz więcej się tego robi. Fakt, na razie są to przede wszystkim produkcje dla dzieci (Shrek Forever, Toy Story 3, Jak wytresować smoka i kilka innych), ale myślę, że na dramaty i thrillery też przyjdzie kolej. Trochę mnie to przeraża, ale łudzę się nadzieją, że wraz z popularyzacją tej technologii znacząco poprawi się też jej jakość.
Natomiast zdecydowanie polecam tym z Was, którzy wybierają się na "Alicję w Krainie Czarów" - idźcie na wersję z napisami. Język, którym mówią bohaterowie tego filmu to jakiś przekomiczny łamaniec brytyjski, nowomowa, dziwne zbitki wyrazowe, słowa z poprzestawianymi sylabami, wszystko w konwencji "zwariowanej krainy ze zwariowanymi mieszkańcami", więc samo w sobie nie razi, ale myślę, że nie chciałabym słuchać lektora czytającego te wszystkie dziwne wypowiedzi po polsku. Przecież i tak nie ma znaczenia, co one znaczą. Przyjemniej się tego słucha w oryginalne. Po prostu.
Byliście na "Alicji"? Wybieracie się? Co myślicie o tym filmie? Jakie macie z niego wrażenia?
Ostatnio zmieniony przez BM 2010-10-18, 02:37, w całości zmieniany 2 razy
A nie na tym polega fenomen Alicji w książkowym oryginale?
Na podtekstach i ukrytej grozie, wiążącej się nierozłącznie z przekraczaniem granicy pomiędzy dzieciństwem a dojrzałością ?
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-04-04, 17:33
Pewnie tak. Nie wiem, może niezbyt dokładnie czytałam / oglądałam różne wersje Alicji. Dla mnie zawsze była to po prostu cudowna podróż do krainy pełnej dziwnych postaci i zwariowanych historii, w której Alicja chroniła się przed dorosłością. Może powinnam przeczytać książkę raz jeszcze, na spokojnie (czytałam ją dawno temu, jeszcze jako dzieciak)?
Mistrzowska realizacja, wszystko wygląda wyjątkowo ładnie, a i sama historia też fajna. Depp niestety niczym się nie wyróżnił, a Alicja mogłaby być ładniejsza, ale właściwie to są sprawy drugorzędne. Ja tam lubię takie bajki więc oglądało się wyśmienicie.
_________________ stoję ponad tym wszystkim z aroganckim uśmiechem na twarzy!
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2010-06-20, 16:17
Simpson napisał/a:
Mistrzowska realizacja, wszystko wygląda wyjątkowo ładnie, a i sama historia też fajna. Depp niestety niczym się nie wyróżnił, a Alicja mogłaby być ładniejsza, ale właściwie to są sprawy drugorzędne.
Tak właśnie. Generalnie bardzo ładne i przyjemne. Jedyny minus to:
Nuz napisał/a:
Melanż Burtona z Disneyem nie wychodzi żadnej ze stron na dobre.
a raczej nie wychodzi Burtonowi, bo widać, że Disney go zwyczajnie blokuje. Trochę za bardzo grzecznie to wyszło, choć widać, że Burton chciał poszaleć bardziej
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: Piła
Wysłany: 2010-06-20, 17:05
TOXIC napisał/a:
Trochę za bardzo grzecznie to wyszło
Zgadzam się i jest mi z tego powodu źle bo spodziewałem się mrocznego filmu w stylu jazdy po LSD ale niestety mocno się zawiodłem. Oczywiście estetycznie wygląda to naprawdę fajnie ale poza tym nie odnajduję w tym filmie niczego co by mnie urzekło.
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-20, 20:16
Mad_X napisał/a:
spodziewałem się mrocznego filmu w stylu jazdy po LSD
Ja bym się bardzo zdziwiła, gdyby coś takiego powstało. We współpracy ze studiem Disney'a i w oparciu o "Alicję z Krainy Czarów". Dobre i to, co mamy, więcej (mroczniej, bardziej klimatycznie, bardziej burton'owsko) bym się nie spodziewała. Wyszło i tak ok.
Nie lubię historii "Alicji w Krainie Czarów", dlatego poszłam do kina z myślą, że jeśli nie Burton to już nikt mnie nie przekona do tej opowieści.
Wizualnie wspaniale, choć myślałam, że będzie trochę bardziej mrocznie. Kapelusznik zabawny, ale bardziej przypadł mi do gustu jego kolega Marcowy Zając, he, he... Muzyka świetna i ogólnie wyszłam bardzo zadowolona z kina.
Wiek: 23 Dołączyła: 06 Paź 2010 Posty: 19 Skąd: Polska
Wysłany: 2010-10-06, 10:06
A mi się ten film.....nie podobał.
Ciasny, wąski, taki jakiś.....miał potencjał a nie rozwinęli go. Połowa filmu to narzekania i wątpliwości Alicji co denerwowało mnie, mialam wrażenie że cały film był zrobiony w jednym pomieszczeniu ( I ponoć tak było) ....
Nie zgadzam się z twoją opinią, bardzo fajny i czytelny film. Nie wiem dlaczego nazwałeś go "Ciasny, wąski, taki jakiś.....miał potencjał a nie rozwinęli go", naprawde. Le każdy ma inny gust więc.... nie będe krytykował twojego opisu
Alice in Wonderland osobiście bardzo mi się podobała. Wizualnie świetnie, zabawnie, Czerwona Królowa - wymiata
Można byłoby się czepiać, ale jak się podejdzie do tego jako do tego filmu bez wygórowanych oczekiwań to na pewno się nie zawiedziecie, a dostaniecie dwie godziny wyśmienitej rozrywki
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Wiek: 23 Dołączyła: 06 Paź 2010 Posty: 19 Skąd: Polska
Wysłany: 2010-10-07, 06:37
Morgoth napisał/a:
Nie wiem dlaczego nazwałeś go "Ciasny, wąski, taki jakiś.....miał potencjał a nie rozwinęli go", naprawde. Le każdy ma inny gust więc.... nie będe krytykował twojego opisu
Po pierwsze to kobietą jestem. Po drugie - racja, każdy ma inny gust.
Film cienki strasznie, ostatni widzę etap w opętaniu Burtona przez Mysz. Koleś specjalizujący się w mrocznym (no, powiedzmy), klimatycznym, pomysłowym i nowatorskim kinie kręci plastikową CGI wydmuszkę, spłycając książkowy oryginał i rezygnując z JAKIEGOKOLWIEK przejawu twórczej inwencji. Deppa mam już dosyć po prostu, facet wskoczył do szuflady z etykietką "sympatyczny freak" i od lat wydostać się z niej nie może. Wasikowska, genialna w serialu In Treatment, tutaj jest drętwą disneyowską lalą. Szkoda potencjału, szkoda aktorów, szkoda reżysera. Obejrzeć się da, ale po seansie byłem bardzo mocno wkurzony.
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3150 Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-10-10, 10:48
Niezły, ale jak na Burtona słabo trochę. Można obejrzeć, jeśli ma się czas. Nie zaszkodzi. Film ma momenty, ale jako całość średni. Piszesz Evo, że Anne Hathaway jakby z innej bajki. Tzn. Burton pudrując ją na biało i domalowując czarne brwi, oczy i usta jej również nie oszczędził, ale jak najbardziej widzę ją wśród tej obsady.
_________________ I believe in nothing and I will cut off your Johnson.
Próżnia spada w przepaść
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-10-11, 22:34
jazu napisał/a:
Piszesz Evo, że Anne Hathaway jakby z innej bajki. Tzn. Burton pudrując ją na biało i domalowując czarne brwi, oczy i usta jej również nie oszczędził, ale jak najbardziej widzę ją wśród tej obsady.
No nie wiem, dla mnie ona zawsze jest jakaś taka zbyt... sztuczno-lalkowata. Począwszy od "Diabeł ubiera się u Prady", przez "Zakochaną Jane" i "Rachel wychodzi za mąż" (tutaj to już w szczególności) aż po "Alicję w Krainie Czarów". Może to miał być taki efekt - królowej z zupełnie innego świata, ale i tak mnie to gryzło i uwierało.
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3150 Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-10-12, 09:23
Eva napisał/a:
No nie wiem, dla mnie ona zawsze jest jakaś taka zbyt... sztuczno-lalkowata. Począwszy od "Diabeł ubiera się u Prady", przez "Zakochaną Jane" i "Rachel wychodzi za mąż" (tutaj to już w szczególności) aż po "Alicję w Krainie Czarów".
Kwestia tego, jak się ją odbiera. Według mnie nie była "sztuczno - lalkowa", a już na pewno nie w "RGM".
_________________ I believe in nothing and I will cut off your Johnson.
Próżnia spada w przepaść
Kwestia tego, jak się ją odbiera. Według mnie nie była "sztuczno - lalkowa", a już na pewno nie w "RGM".
Mi w "Rachel getting married" też się podobała
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach