The Tour / Turneja / Турнеја
reż. Goran Marković (Serbia, Chorwacja, Słowenia, Bośnia i Hercegowina 2008)
Rok 1993, okres najcięższych walk w Bośni i Hercegowinie. Grupa aktorów z Belgradu, kompletnie nieświadoma tego, co ich czeka, wyrusza w poszukiwaniu szybkiego zarobku - na tournee po Serbskiej Krajinie. Jednak na miejscu zostają rzuceni w samo serce wojny i zaczynają błąkać się z jednej linii frontu do drugiej, od jednej armii do kolejnej.
Pomimo swojej komediowej formy Turneja jest naprawdę dobrym obrazem o wojnie w byłej Jugosławii. Przede wszystkim in plus należy zaliczyć niemal brak moralizatorstwa, licytowania się która strona miała rację, a która nie. Reżyser postarał się o przedstawienie każdej ze stron konfliktu w możliwie ludzki sposób, chociaż pomimo tych zabiegów muzułmanie, dość słusznie, i tak wyszli na zwierzęta w zestawieniu z Serbami i Chrowatami. W filmie są momenty pełnej powagi i nieco luźniejsze, typowo komediowe, jednak przez cały film da się odczuć ciężar wojny i absurd serbo-chorwackiego konfliktu. W filmie ukazano nawet postać serbskiego watażki wzorowanego na Željko "Arkanie" Ražnatoviciu, niestety, jest to jeden z niewielu naprawdę moralizatorskich momentów filmu, w którym ukazano kogoś naprawdę "złego", co jest absurdem, bowiem dla wielu Serbów jest on bohaterem. Niemniej, pomimo tego zgrzytu, na pewno warto sięgnąć po ten film, przed seansem wypadałoby jednak zapoznać się chociaż trochę z tłem konfliktu na Bałkanach.
_________________ Many years ago I met a girl and I fell in love
She was my sunshine, she was my dove
But voices in my head told me what to do
Now I stand at your grave and I'm missing you
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-01-24, 11:34, w całości zmieniany 2 razy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach