"Vanity Fair" to filmowa wersja klasycznej XIX-wiecznej powieści Williama Makepeace Thackeraya, wydanej w Polsce jako "Targowisko próżności". Jej autorem jest jeden z najbardziej znanych pisarzy angielskich William Thackeray. Adaptację wyreżyserowała znana i podziwiana na całym świecie Mira Nair.
Film pokazuje obraz angielskiego społeczeństwa pierwszej połowy XIX wieku, w czasach wojen napoleońskich. Osią "Vanity Fair" są losy pięknej, pełnej życia, ambitnej, ale też i wyrachowanej Becky Sharp (Reese Witherspoon), córki podrzędnego angielskiego malarza i francuskiej chórzystki. Osierocona w młodym wieku dziewczyna pragnie za wszelką cenę wyrwać się ze swego otoczenia i zaznać życia pełnego bogactwa i sławy.
Hm... właśnie skończyłam oglądać i szczerze mówiąc bardzo mi się podobało. Mam chyba jednak pozostałą z dzieciństwa słabość do filmów kostiumowych. "Vanity Fair" to nie tylko barwny obraz XIX-wiecznej Anglii, to nawet nie tylko historia młodej, ambitnej dziewczyny z nizin, która z uporem maniaka, za wszelką cenę i po trupach pnie się po stromych stopniach społecznego awansu, walcząc każdego dnia z bezlitosną stratyfikacją społeczną. To również wzruszająca opowieść o kobietach (nakręcona przez kobietę dla kobiet, panowie - możecie się raczej nudzić...), miłości, wartościach i celu w życiu. To również przemycony pomiędzy wierszami krytyczny pamflet na "arystokrację", podupadłą, zubożałą, wręcz czasami żałosną, ale zawsze kurczowo trzymającą się własnych tytułów i desperacko broniącą dawno sponiewieranej elitarności. Wreszcie (i tak to przede wszystkim odebrałam, szczerze mówiąc) jest to historia o życiu ponad stan, ponad miarę własnych możliwości, na kredyt, na piękny uśmiech, kiedy każdego dnia kołacze się w sercu bolesna świadomość, że wszystko, co mamy jest w zasadzie nie nasze, a każdy dzwonek do drzwi wywołuje bolesny niepokój, czy to przypadkiem nie komornik.
Ot, swobodna refleksja mi się nasuwa w odniesieniu do czasów współczesnych i ogólnospołecznej manii kupowania wszystkiego na kredyt (mieszkanie na kredyt, samochód na kredyt, meble na kredyt, plazma na kredyt, nawet nieszczęsna szczoteczka do zębów - na kredycik konsumpcyjny). Prędzej czy później życie ponad stan odbija się bolesną czkawką.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach