Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4088 Skąd: Z fali
Wysłany: 2009-05-02, 17:55
BM napisał/a:
Nie wiem jak wy ale ja przy napisach bardzo podszlifowałem sobie angielski.
Łatwiej sobie podszlifować bez. nieznane słowa rozumiesz w kontekście i poznajesz na żywca ich znaczenie-zastosowanie. W razie watpliwości słownik. Natomiast co do napisów. Czasem są w nich takie chocholskie harce, że lepiej nie wykorzystywać ich do nauki. Najbardziej mnie zawsze rozbraja dopisek wersja X poprawiona. A w tekście są byki które potwierdzają jedynie, że głupota się kumuluje
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Najłatwiej podszlifować tutaj, chociaż w sumie nie polecam bo rozumiesz tylko bełkot angielskiego Bytomia, zamiast normalnego języka, supawidee done da
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Zdecydowanie napisy!!! Oddają w pełni klimat filmu a poza tym jest naprawdę ( nie wiem czy można to tak nazwać ) " fetyszystką" ludzkich głosów. Dla przykładu podam Przekręt którego nigdy nie oglądałam z lektorem bo to już by był nie ten sam film
warto pomęczyć wzrok żeby usłyszeć boski akcent Jasona Statham'a
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
a dubbing to naprawdę pomyłka, no oprócz kreskówek
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-02, 20:05
Ostatni Surfer napisał/a:
BM napisał/a:
Nie wiem jak wy ale ja przy napisach bardzo podszlifowałem sobie angielski.
Łatwiej sobie podszlifować bez. nieznane słowa rozumiesz w kontekście i poznajesz na żywca ich znaczenie-zastosowanie. W razie watpliwości słownik. Natomiast co do napisów. Czasem są w nich takie chocholskie harce, że lepiej nie wykorzystywać ich do nauki. Najbardziej mnie zawsze rozbraja dopisek wersja X poprawiona. A w tekście są byki które potwierdzają jedynie, że głupota się kumuluje
Ja często przyłapuję się na tym że nie czytam napisów tylko słucham tego co postacie mówią. Mimo wszystko zawsze wolę mieć napisy. Przyzwyczajenie.
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2095 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-02, 21:31
Ale trzeba przyznać, że napisy robione na zasadzie "ściągnę angielskie dla głuchych i przeoram translatorem on-line" potrafią do cna zepsuć wszelką frajdę z oglądania każdego filmu. Jak widzę już w pierwszym napisie "on nie chodzić z dzieci do szkoła" to wyłączam od razu, szkoda nerwów.
Wiek: 30 Dołączyła: 17 Sty 2009 Posty: 218 Skąd: Toronto
Wysłany: 2009-05-03, 08:06
Ja się nie poddaję. Raz do włoskiego filmu w necie znalazłam tylko hiszpańskie napisy. Po wrzuceniu do translatora miałam już ang. - polskie. I dałam radę, żadna kluczowa scena mi nie umknęła, pojedynczych słów tylko nie zrozumiałam. Warto było, zależało mi na tym filmie.
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2095 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-03, 08:28
Wiesz, jak mi zależało na napisach to zdobyłam hiszpańskie i tłumaczyłam je samodzielnie, choć hiszpańskiego nie znam ani trochę (fajny sposób na naukę).
Łatwiej sobie podszlifować bez. nieznane słowa rozumiesz w kontekście i poznajesz na żywca ich znaczenie-zastosowanie. W razie watpliwości słownik.
Z tym słownikiem to chyba przesada Że niby jak, przerywać seans jak słówka nie zrozumiesz? YYY
Dla mnie najlepszą opcją są napisy, bo:
- oryginalna oprawa muzyczna
- oryginalne głosy
- ogólnie rzecz biorąc oryginalne tło dźwiękowe, dzięki czemu lepiej mi się film przyswaja i bardziej wczuwam się w jego klimat
- poza tym, rzeczywiście łatwiej podszkolić się dzięki opcji z napisami w języku obcym, a jak się dużo ogląda, to z czasem napisy stają się jedynie drobnym dodatkiem, na wypadek konieczności zrozumienia słówka, czy zdania.
lektor naprawdę ostatecznie, jak się z doskoku jakąś kupę ogląda gotując niedzielny obiad
Dubbing, STANOWCZO nie, to jakaś pomyłka, bardzo pasuje mi, że u nas się go stosuje jedynie w bajkach i mam nadzieję, że to się nie zmieni.
_________________ "Zdobyć przyjaźń kota nie jest rzeczą łatwą. Nie lokuje on swych uczuć nierozważnie: może zostać Waszym przyjacielem, jeśli jesteście tego godni, ale nigdy waszym niewolnikiem"
Ja preferuję rzecz jasna napisy. Niestety nie znam na tyle angielskiego, czy raczej nie jestem na tyle osłuchany z tym językiem, żeby nadążyć ze zrozumieniem za dialogami i oglądać bez napisów. Chociaż to jeszcze zależy, co. Np. Losta oglądałem wiele odcinków bez i wszystko zrozumiałem, ale to pewno prymitywne scenariusze dla przeciętnego przygłupa zza oceanu. Dobrą opcją jest natomiast włączyć sobie napisy w języku oryginału, w ten sposób można dużo więcej wynieść. Inna sprawa, że w ogóle w napisach są błędy i to niejednokrotnie bardzo rażące. Moim osobistym faworytem są napisy do Donnie Brasco, gdzie sformułowanie "for Christ's sake" przełożono jako "dla węża Chrystusa"
Dubbing to jakaś pomyłka — zaorać. Lektor też psuje klimat, bo jest zazwyczaj za głośno, a na dodatek tłumaczenia są nędzne.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Moim osobistym faworytem są napisy do Donnie Brasco, gdzie sformułowanie "for Christ's sake" przełożono jako "dla węża Chrystusa"
ło matko
_________________ "Zdobyć przyjaźń kota nie jest rzeczą łatwą. Nie lokuje on swych uczuć nierozważnie: może zostać Waszym przyjacielem, jeśli jesteście tego godni, ale nigdy waszym niewolnikiem"
Najlepsze są cudowne zamiany - słowa w interpretacji lektora pochodzą od innej osoby niż ta która mówi je w oryginale, lub kierowane są innego adresata, niż przewidział reżyser w duecie ze scenarzystą.
Nie zapominajmy o zaprzeczeniach, które stają się potwierdzeniami.
Na szczęście moja znajomość angielskiego pozwala mi wyłapać, że postać mówi coś więcej, albo że nie mówi tego, co jest napisane w polskim tłumaczeniu, ale — jak już wspomniałem — tak "na żywca" to jest ciężko. Gorzej już z filmami w innych językach, jeszcze po niemiecku to coś tam rozumiem mniej więcej (sporo baboli było w takim np. Życiu na podsłuchu, gdzie z "dreimal" czyli "trzykrotnie" zrobiono Dreymana. Może dlatego, że postać o takim nazwisku faktycznie występowała w tym filmie), ale problemy mogą być głównie z azjatyckimi produkcjami
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Kolejny przykład na to, że nie wolno oglądać filmów z lektorem (akurat jeden obejrzałem, ale tylko taką wersję udało mi się dorwać). Oczywiście jak zwykle ocenzurowano przekleństwa, w stylu: "fucking" - "kochać się", "fucking girlfriend" - "przyjaciółka", "fuck off" - "zostaw"
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4088 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-05-16, 18:12
Arcyznawca napisał/a:
Dobrą opcją jest natomiast włączyć sobie napisy w języku oryginału, w ten sposób można dużo więcej wynieść
W rzeczy samej. W sumie sam lubię mieć angielskie napisy włączone, gdyż nie zawsze wszystko się usłyszy, szczególnie są one przydatne w moim wypadku jak się ogląda produkcje brytyjskie, gdyż nie jestem do końca przyzwyczajony do ichniego akcentu.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
O właśnie. Gdy mam włączone napisy, to niejednokrotnie zdarzyło się, że nie zrozumiałem w ogóle, co tam zabełkotał aktor, a tymczasem dobrze znałem to słowo, związek frazeologiczny itd.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 20 Dołączył: 09 Maj 2010 Posty: 11 Skąd: Gniezno
Wysłany: 2010-05-23, 14:01
Napisy i tylko napisy. Kiedyś był chyba nawet pomysł, by filmy w telewizji były wyświetlane w takiej właśnie wersji. O ile niespecjalnie telewizję oglądam, to jednak od czasu do czasu na czymś się oko zawiesci, ale ucho przy tym więdnie. Wyprany z emocji, pusty głos lektora doprowadza mnie do szału. Ta bezpłciowość jest szczególnie irytująca - potrafi zabić ducha sceny (w III epizodzie "Gwiezdnych Wojen", epicka kwestia "you were the chosen one!" zagłuszona przez głos lektora budzi we mnie Johna Rambo). Wypadałoby również wspomnieć o błędach w przekładzie. Takowe niemal zabiło mnie w jednym z odcinków "How I met your mother", gdzie "we're just hanging out" zostało przetłumaczone jako "tylko sobie siedzimy". Gdybym obcował z tym serialem zaczynając przygodę z lektorem, w ogóle bym na ten sitcom nie zwrócił uwagi - a ile bym przy tym stracił! Lektorzy to zapewne tajna organizacja mająca psuć odbiór dobrych treści.
_________________ The rest is not real, but that is a lie.
Beneath me I see the falling sky.
Nie zapominajmy o "kultowych" lektorach - 'Allo 'Allo! na TVP2 bez ichniejszego lektora - aż głupio człowiekowi oglądać.
Nie zawsze jest tak strasznie ...
Wiek: 29 Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 90 Skąd: Hell
Wysłany: 2010-05-24, 18:06
Ostatni Surfer napisał/a:
W rzeczy samej. W sumie sam lubię mieć angielskie napisy włączone, gdyż nie zawsze wszystko się usłyszy, szczególnie są one przydatne w moim wypadku jak się ogląda produkcje brytyjskie, gdyż nie jestem do końca przyzwyczajony do ichniego akcentu.
Zgadzam się dzięki temu łatwo zrozumieć często skomplikowane wypowiedzi aktorów nie tracąc przyjemności z oryginalnej ścieżki dźwiękowej, ale to rozwiązanie dla osób znających j. ang.
Nuz napisał/a:
Nie zapominajmy o "kultowych" lektorach - 'Allo 'Allo! na TVP2 bez ichniejszego lektora - aż głupio człowiekowi oglądać.
Nie zawsze jest tak strasznie ...
Lektor czasem jest tak kultowy a głos kojarzy bezapelacyjnie z danym serialem czy filmem, że sam osobiście nie wyobrażam sobie np. Rambo czy innych filmów z VHS z ryneczku w innej formie.
Ale czasy dają teraz wyjątkowe możliwości praktycznie wszyscy mają teraz możliwość wyboru tego co się chce, mam na myśli DVD czy BR a o TV cyfrowych nie wspomnę gdzie można sobie wybrać Napisy czy Lektora.
Nie znoszę jedynie dubbingu zwłaszcza w komediach gdzie nie można słyszeć np. Eddiego Murphy w jego charakterystycznym pogłosie czy tonie. Chyba tylko animacje nadają się na dubbing ale to moje zdanie
Wiek: 18 Dołączyła: 25 Cze 2010 Posty: 27 Skąd: póki co Polska
Wysłany: 2010-06-25, 16:34
Kukishor napisał/a:
Kiedyś był chyba nawet pomysł, by filmy w telewizji były wyświetlane w takiej właśnie wersji.
Na Canal+ i pokrewnych jest możliwość wyboru ścieżki językowej i napisów. Nie wiem, jak jest na innych kanałach i kablówkach, ja mam UPC. Natomiast w Danii wszystkie filmy (w kinie i tv) wyświetlane są z napisami. (W "Drommen" kilkunastoletni chłopak na duńskiej wsi bez żadnego problemu recytuje koledze przemowę Martina Lutra Kinga po angielsku.)
Filmy anglojęzyczne oglądam zupełnie już bez napisów, wyjątkiem ostatnio był np. "Głód", gdzie aktorzy mówią z irlandzkim akcentem i w zawrotnym tempie. Nigdy nie chodziłam do żadnej szkoły językowej a nauczycieli angielskiego miałam dość marnych, większość umiejętności zyskałam przez filmy i muzykę.
Almodovara oglądam z lektorem, hiszpańskiego i tak nie rozumiem, a uważniej będę patrzeć.
Lektor z przymusu, bo ta forma jest najbardziej rozpowszechniona. Osobiście preferowałabym dubbing, ale po primo ogranicza się głównie do kreskówek i filmów dla dzieci, a po secundo bardzo często jest zrobiony na odwal się (i po tertio dostępność np. starych dubbingów do filmów woła o pomstę do nieba). Napisy odpadają całkiem - umyka mi obraz, poza tym moje oczy po jakimś czasie takiego seansu urządzają protest.
_________________ "We want the finest wines available to humanity, we want them here and we want them now!"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach