Początkowo myślałem, by rozpocząć wątek o jednym z jego filmów, ale po chwili namysłu stwierdziłem, że warto pochylić się nad całym, interesującym, a częstokrość przez Europę, nie rozumianym dorobkiem Jodorowsky'ego. Pozwolę sobie wkleić biografie dla tych, którzy mają z tym artystą pierwszy kontakt.
Filmowiec, poeta, dramaturg, pisarz, aktor, mim, filozof, terapeuta, tarotysta - to tylko niektóre z profesji Alejandro Jodorowsky'ego. Wszystkie z nich znajdują odzwierciedlenie w jego twórczości filmowej, stanowiącej jedynie niewielką część jego dorobku artystycznego i jak twierdzą niektórzy, także naukowego.
Urodzony w roku 1930 w rodzinie rosyjskich emigrantów, chilijski artysta od początku swojej kariery przewodził ruchom awangardowym w różnych dziedzinach sztuki. Na przełomie lat 40. i 50. stworzył w Santiago teatr pantomimy, a następnie z braku nowych wyzwań oraz pragnąc zgłębić tajniki alchemii oraz tarota, w roku 1953 przeniósł się na stałe do Francji. W Paryżu podjął współpracę z mimem Marcelem Marceau, dla którego napisał m.in. słynną sztukę "Klatka", oraz z hiszpańskim surrealistą Fernando Arrabalem, wraz z którym założył grupę teatralną "Pánico".
W latach 60. Jodorowsky zamieszkał w Meksyku, gdzie kontynuował pracę nad różnymi formami teatru awangardowego oraz wyreżyserował swoje pierwsze filmy. Bezkompromisowo surrealistyczne i na swój perwersyjny sposób piękne filmy Jodorowsky'ego doskonale oddają barokową i złożoną osobowość artysty. Zdobyły mu one w kręgach bohemy sławę twórcy kultowego, ale i przysporzyły wielu wrogów. Po premierze debiutanckiego "Fando i Lis" (1968) na festiwalu w Acapulco, Jodorowsky ledwo uniknął linczu i został dekretem burmistrza wyrzucony z miasta. Domagano się nawet jego deportacji z Meksyku. "Kret" (El Topo, 1971), "surrealistyczny spaghetti western z elementami przemocy gratis" pokazywany był miesiącami w Nowym Jorku, Paryżu, Tokio i Madrycie, ale jedynie na seansach nocnych. W swoim trzecim filmie, "Święta góra" (La montana sagrada, 1975), który zaoferowali sfinansować zafascynowani jego twórczością The Beatles, zawarł jedne z najbardziej groteskowych i niepokojących obrazów, jakie kiedykolwiek trafiły na taśmę celuloidową. Inne filmy Alejandro Jodorowskiego to "Kieł" (Tusk, 1978), "Święta krew" (Santa sangre, 1989) oraz "Złodziej tęczy" (Rainbow Thief, 1990), do którego zdjęcia kręcono także w Polsce. Przygotowywał się do ekranizacji książki Franka Herberta "Diuna", ale projekt ten zrealizował David Lynch.
W ostatnich latach Alejandro Jodorowsky zajmuje się głównie pisaniem powieści (El loro de siete lenguas, La trampa sagrada, El nino de jueves negro, La danza de la realidad - autobiografia), zgłębianiem tajników tarota oraz odkrywaniem uzdrawiających właściwości sztuki. Dla potrzeb swojej praktyki terapeutycznej stworzył psychomagię i psychoszamanizm, za pomocą których leczy urazy psychiczne osób zwracających się do niego o pomoc. Jodorowsky jest także, razem z francuskim rysownikiem Moebiusem, autorem popularnych komiksów "El Incal".
Filmografia:
Les Têtes interverties 1957
Fando i Lis 1967
Kret (El Topo) 1970
Święta góra 1973
Kieł 1980
Święta krew 1989
Złodziej tęczy 1990
Jakiś czas temu w Katowickim Rialcie (swoją drogą polecam to kino, co pewien okres, organizują tam naprawdę przyzwoite przeglądy filmowe np. Kino drogi - Jarmuscha)
i obejrzałem na duzym ekranie Świętą Krew. Powiem wam, że dawno nie widziałem tak oryginalnego i zaraz ciężkostrawnego filmu. Bije z tego obrazu południowaamerykańskość, sam nie wiem jak to określić, ale ma się wrażenie, że to zupełnie inny świat, co w dopełnieniu z (naprawdę dziwną, pozornie niespójną) fabułą wywołuje u człowieka z innego kręgu kultowego zupełnie inne reakcje aniżeli w przypadku filmów ze 'znanych' nam kontynentów. Obraz był przepełniony symbolami, które podobno, rozumiałe są w pełni po skonfrontowaniu ich z innymi gałęziami działalności artystycznej Alejandro.
W tym miejscu zakończę swój wywód i zachęcam do dyskusji. Jest chyba wiele aspektów, które można poruszyć przy Jodorowsky'm, poczynając od jego życia artystycznego, kończąc na symbolice/i interpretacji jego filmów.
na jakimś pokazie widziałem tylko ''el topo'' i szczerze mówiąc nie spodziewałem się takiego wykręcenia.motyw miasteczka rozdaje.będę musiał zabrać się za jakieś inne jego produkcje tylko najpierw siły na nie znaleźć .
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2008-11-19, 05:53
Zacząłem oglądać bodajże Holy Mountain i mnie początkowo nieco zniesmaczył, jak zwykle źli faszyści - zła konkwista, ale dam mu jeszcze szansę. Z tego co słyszałem, jest tam trochę interesujących scen - wizji.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach