Chciałbym, żeby ten temat posłużył do wklejania zabawnych(ew. żałosnych) recenzji i wszelkiego rodzaju tekstów na temat filmów. Może ja zacznę pierwszy:
Nowy film pupila dzieci płci męskiej w każdym wieku ma niedługo wejść na ekrany kin. Pokazują już zwiastun tego filmu i od oglądania tego zwiastuna robi się człowiekowi słabo. Reklamują toto jako kolejną Parszywą dwunastkę. Jeśli ta maniera dominować będzie w kinie nadal, w końcu doczekamy się szóstego Nagiego instynktu i dwudziestego dziewiątego Harry’ego Angela.
Nędza tego obrazu nie daje się ukryć za żadną zasłoną. Zwiastun filmu obnaża ją w zaś w całej pełni i podkreśla co ohydniejsze i bardziej parszywe miejsca. Jedno z pierwszych zdań tego filmu brzmi: Członkowie partii narodowosocjalistycznej podbili Europę… No, żesz jasna Anielka! Jacy członkowie? Jakiejś do cholery partii?! Zawsze mnie uczyli, że Europę podbili Niemcy.
Zdanie to wypowiada oficer grany przez Brada Pitta do ósemki jakichś koślawców stojących przed nim szeregiem. Ludzie ci o gębach paranoików, będą zrzuceni na spadochronach we Francji tylko po to, by w możliwie okrutny sposób zabijać okupantów. Będzie to odwet za okrutne i nieludzkie zachowanie tych okupantów w kraju tak pięknym jak Francja.
Wystarczy wziąć do ręki jakikolwiek pamiętnik z okresu okupacji niemieckiej we Francji, żeby przekonać się że Niemcy zachowywali się tam prawie jak u siebie, to znaczy nie śmiecili na ulicach, nie spychali ludzi z chodników na jezdnię, nie łapali tych ludzi i nie wywozili do obozów koncentracyjnych. Byli grzeczni. Tych, którzy według Niemców, w obozach powinni się znaleźć, czyli Żydów, Francuzi sami im dostarczyli, w ramach odwiecznej przyjaźni francusko-niemieckiej. O żadnym okrucieństwie okupanta niemieckiego we Francji nie może być mowy. Jest za to o nim mowa w Polsce, na Ukrainie i w Rosji. Dlaczego pan Tarantino nie nakręci o tym filmu?
Dlatego, że on może kręcić filmy tylko o ludziach, a nie o podludziach, jak ich nazywał klasyk, który także występuje w nowym filmie pana Tarantino. Dlaczego zaś ja to wszystko piszę? Bo jeśli nie będziemy, za każdym razem kiedy jakiś szmaciarz kłamie, protestować przeciwko temu, to sami na własną prośbę zaliczymy się do kategorii podludzi, którym można zrobić wszystko, a oni jeszcze będą z tego powodu klaskać. Film Tarantino to gniot, a on sam to kłamca i nędzny groszorób.
Jeśli tak przepojony nienawiścią film może zostać wyprodukowany tyle lat po wojnie to znaczy, że słowo okrucieństwo straciło swoje znaczenie, albo oznacza to, że zbliża się nowa wojna, do której Tarantino zachęca swoimi filmami. Niech wszyscy zdolni reżyserzy przestaną wreszcie zajmować się tematyką wojenną. Niech wymyślą normalną i ciekawą historię! Tyle, że oni tego nie potrafią zrobić i tu jest pies pogrzebany.
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-02-27, 11:00
Ok, jestem w stanie zrozumieć niedosyt autora, że się Tarantino zajął okupacją we Francji, gdzie nie było jej faktycznie w jakiejś specjalnie okrutnej formie. Ale żeby przez to od razu od "kłamców", "nędznych groszorobów" i "szmaciarzy", to już jest lekkie przegięcie. Wiadomo, że film jest poprawny politycznie (stąd bohaterska ósemka to - zdaje się - Żydzi, a Europę podbija tylko partia narodowo-socjalistyczna, a nie Niemcy w ogóle), ale przecież nie o to chodzi i nie po to się taki film tworzy, żeby rozprawiać się z bólami przeszłości. Patrząc na trailer ma to być z jajem zrobiona, trochę śmieszna wariacja na temat. Nie żadne rozrachunki ani zadośćuczynienia nadęte. Jak ktoś tego nie wyczuwa to może niech nie rzuca się na pisanie recenzji?
Wiek: 30 Dołączyła: 17 Sty 2009 Posty: 218 Skąd: Toronto
Wysłany: 2009-03-01, 17:06
Znalazłam tam paru ludzi, dzięki którym obejrzałam filmy, o których normalnie może bym nie usłyszała a ich komentarze i oceny filmów czytam z uwagą (nawet jeśli się nie zawsze zgadzam).
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2009-03-01, 17:50
kornwalia napisał/a:
Znalazłam tam paru ludzi, dzięki którym obejrzałam filmy, o których normalnie może bym nie usłyszała a ich komentarze i oceny filmów czytam z uwagą (nawet jeśli się nie zawsze zgadzam).
Przypuszczam, to był żart. Tyle, że jak pod jakimś naprawdę rewelacyjnym filmem widzę komentarz 'nuda, nic się nie dzieje' albo pytania o wszystko co nie jest łopatologicznie wytłumaczone to mnie trafia.
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
Wiek: 30 Dołączyła: 17 Sty 2009 Posty: 218 Skąd: Toronto
Wysłany: 2009-03-01, 18:42
No tak, wiem, że dałeś oczko. Tylko tak ludzie narzekają na ten filmweb a i tak każdy tam siedzi Ma swoje wady, ale to i tak przydatna baza, co jakiś czas dodają ciekawe rozwiązania, liczę, że w przyszłości wprowadzą jeszcze to, na co czekam od dawna.
A co do kwiatków, to kiedyś się uśmiałam na tym:
Nóż w wodzie
Cytat:
3/10... niestety
Na początek warto zaznaczyć, że zarówno Ci entuzjaści filmu, którzy obrażają innych użytkowników i wyzywają ich od "plebsu" i "głupców", jak i Ci sceptycy, którzy zarzucają tym pierwszym bufonowatość i pozerstwo, powinni się kilka razy zastanowić czy chcą dyskutować o filmie czy o gustach...
Co do filmu; nie wątpię, że w czasach kiedy miał swoje premiery jego wartość artystyczna i techniczna były bardzo wysokiej jakości. Nie wątpię, także, że przesłanie można było uznać za ponadczasowe. Minęło już jednak niemal pół wieku od premiery i z przykrością muszę zauważyć, że we współczesnym kinie zmieniły lub zdezaktualizowały się niektóre środki wyrazu, zmienił się sposób pracy kamery, zmieniła się gra aktorska (choć nieznacznie), zmienił się zakres tematów uznawanych za "ponadczasowe", zmienił się znacząco sposób pisania scenariuszy, a co za tym wszystkim idzie zmieniły się filmy. Z tej perspektywy i porównując "Nóż w wodzie" do nowszych produkcji podobnego gatunku film wypada blado. Sam wątek rywalizacji młodego, ubogiego studenta z zamożnym dziennikarzem i ogólnie; wątek walki doświadczenia z młodością, może był ciekawym tematem 50 lat temu, ale teraz inne motywy są "na topie" i nawet nowoczesny film o podobnej tematyce może... nie zyskać popularności.
Dlatego wystawiam debiutanckiemu dziełu Polańskiego ocenę 3/10, choć prawdopodobnie kilkadziesiąt lat temu film oceniałbym wyżej.
Pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach