Jednak jak mam spędzić 1,5 godziny z pornografią i nie machać przy tym śmigłem to wolę, żeby to miało także jakąś wartość fabularną .
Tu właśnie problem z Twoim podejściem, bo pornografia służy tylko i wyłącznie do masturbacji.
Skaras napisał/a:
Co do stagnacji największych wytwórni to bzdury pleciesz. Największe wytwórnie nie stoją w miejscu, coraz bardziej się rozwijają, kręcą lepsze filmy, zarówno pod względem jakości jak i seksu, droższe, bardziej profesjonalne, wszystko idzie do przodu.
I coraz nudniejsze. Tak do usranego końca będą skupiać się na marnym parodiowaniu filmów fabularnych. Czasy się zmieniają, ludzie stają się coraz bardziej wymagający. W kinie głównego nurtu obserwuje się tendencję większego doceniania realizmu i brutalności życia, wyśmiewa natomiast sztuczność i hollywoodyzację. W porno jest to samo, ludzie chcą prawdziwego seksu, pełnego zwierzęcej chuci i namiętności, a nie odgrywania. I nie zestawiałbym tą smutną zgraję z produkcjami Marca Dorcela, bo Francuzi kręcą porno z klasą. Yasmine, Melissa Lauren, Tarra White to cyberkurtyzany XXI w. i nijak mają się się one do takich wynalazków jak Jesse Jane, która umie tylko wypinać swój kuper, a emocje podczas seksu wyraża głupim uśmiechem. To, że za czymś stoją większe pieniądze, nie znaczy że jakościowo jest lepsze. Digital Playground to takie 20th Century Fox współczesnego kina, Relapse Records grindcore'a czy Nuclear Blast metalu.
Jednak jak mam spędzić 1,5 godziny z pornografią i nie machać przy tym śmigłem to wolę, żeby to miało także jakąś wartość fabularną .
Tu właśnie problem z Twoim podejściem, bo pornografia służy tylko i wyłącznie do masturbacji.
Mylisz się. Właśnie o to chodzi, że ja nie mam żadnego problemu uważając inaczej. To widocznie Ty masz problemy i raczej jesteś wyjątkiem. Masa ludzi ogląda porno, bo chce zobaczyć ładne dziewczyny, fajny seks, dobre wykonanie, a nie tylko trzepać się pod nie.
Arbuz napisał/a:
Skaras napisał/a:
Co do stagnacji największych wytwórni to bzdury pleciesz. Największe wytwórnie nie stoją w miejscu, coraz bardziej się rozwijają, kręcą lepsze filmy, zarówno pod względem jakości jak i seksu, droższe, bardziej profesjonalne, wszystko idzie do przodu.
I coraz nudniejsze. Tak do usranego końca będą skupiać się na marnym parodiowaniu filmów fabularnych. Czasy się zmieniają, ludzie stają się coraz bardziej wymagający. W kinie głównego nurtu obserwuje się tendencję większego doceniania realizmu i brutalności życia, wyśmiewa natomiast sztuczność i hollywoodyzację.
Biznes porno jest tak rozbudowany, że każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Może i nowe produkcje są coraz nudniejsze, ale dla Ciebie, nie dla wszystkich. To tak jakby powiedzieć, że mainstreamowe filmy są do dupy, bo wyglądają podobnie jak 20 lat temu. Ludzie są, coraz bardziej wymagający, ale i porno stara się temu sprostać. Coraz lepsze wykonanie, większy nacisk położony na walory pozałóżkowe, starają się być bardziej ciekawe dla oka...
Arbuz napisał/a:
W porno jest to samo, ludzie chcą prawdziwego seksu, pełnego zwierzęcej chuci i namiętności, a nie odgrywania.
Nieprawda. Chcesz tego TY. Nie pisz o sobie jako o wszystkich ludziach. Gdyby nie było popytu na wysokobudżetowe produkcje z fabułą nie kręcono by ich. Są z pewnością ludzie, którzy myślą tak jak Ty, ale oni przecież mają filmy, które im odpowiadają. W porno każdy znajdzie coś dla siebie.
Myślę, że jest inaczej. Dzisiaj popyt jest sztucznie tworzony, ale to już rozmowa na inny temat.
Co chcesz przez to powiedzieć? Jak sztucznie tworzony? Jakby ludzie nie chcieli oglądać tych wymuskanych wysokubudżetowców to by wszyscy przerzucili się na tanie gonzo i nikt by ich nie kręcił bo to by nie było opłacalne. A skoro powstają takie filmy i to w sporej ilości to znaczy, że to ktoś kupuje i ogląda.
Ja rozumiem, że skoro oglądasz porno tylko aby zwalić gruchę to potrzebny Ci jest film typu "dupa->pysk->dupa->pysk", a nie żadne tam zagłębianie się w fabułę, ale nie każdy je ogląda w takim celu.
Z resztą ja także lubię jak pierdolenie jest ostre, dzikie, z pasją, 100% zaangażowania, aż iskry lecą, odbyty nie zaznają spokoju, a przy gagfactorach ślina gęsto zrosi cycki aktorki. Bo nikt chyba nie lubi monotonnego walenia, gdzie widać, że facetowi się nie chce, dziewczynie się nie chce i mi się nie chce, gdzie 1 pozycja jest wałkowana przez 10 minut, a po niej już tylko facial... Dlatego też w recenzjach piszę, że porno jest nudne, monotonne itd. Ale są pornosy z fabułą, gdzie dymanie jest pierwsza klasa, może nie tak "chamskie" jak w filmach Maxa Hardcora, ale nie jest to jakieśtam mizianie...
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-14, 19:46
Podobnie jak Arbuz uważam, że kino porno służy głównie do walenia konia i niczego więcej (no może też niektórym pomaga w łóżkowych inspiracjach). Mimo to fajnie jest poznać pasjonata, który traktuje te fabularne pornosy na poważnie. Pamiętam kiedyś na RTL leciały jakieś włoskie i niemieckie oldschoolowe produkcje i tam fabuła była całkiem konkretna. Co do kina erotycznego to już trafiają się prawdziwe perełki, no ale erotyki z natury są fabularne i często seks schodzi w nich wręcz na drugi plan.
Thabel napisał/a:
Nawiasem mówiąc, w końcu znalazłem stronę dla mnie. Chociaż jak ja bym miał oglądać pornola 1,5 h to po 7 razie chyba by mi śmigło odpadło.
Polecam to: http://maluminse.blox.pl/html (trzeba poświęcić trochę czasu by się w to zagłębić, ale warto - dosadnych, konkretnych i zabawnych tekstów jest tam naprawdę multum). Trafiłem na tego bloga przypadkiem. Koleś ma bardziej bezpośrednie podejście do tematu ale nie można mu odmówić prawdziwej pasji.
btw
We Wrocławiu było kiedyś kino porno (takie kino gdzie chodzi się oglądać pornosy i tylko taki repertuar tam dają). Ktoś wie czy to jeszcze istnieje, ktoś słyszał o podobnych kinach w innych miastach? W USA swego czasu było to bardzo popularne (dopiero era kin domowych, wypasionych ekranów, itd. zaczęła powoli kasować ten rynek, nadal jednak są fani takich kin i mimo w/w procesów nie upadły one całkowicie).
_________________ tell me what you don't like about yourself
Co chcesz przez to powiedzieć? Jak sztucznie tworzony? Jakby ludzie nie chcieli oglądać tych wymuskanych wysokubudżetowców to by wszyscy przerzucili się na tanie gonzo i nikt by ich nie kręcił bo to by nie było opłacalne. A skoro powstają takie filmy i to w sporej ilości to znaczy, że to ktoś kupuje i ogląda.
Po to podałem porównania, by każdy zrozumiał o co chodzi.
a propo Avatara Twojego to kiedyś miałem okazję obejrzeć tak śmiesznego pornola jakiego w życiu później nie widziałem, a mianowicie odbywał się on powiedzmy "w historycznych Niemczech". Dokładniej w nazistowskich Niemczech. Nie zapomnę sceny jak ów aktor sunąc dziewczę "sieg heil-ował" cały czas Scenografie, aktorzy itp. wszystko w sfastyczkach, ładnie i kolorowo. To był pornol. Nie to co dzisiejsze w szpitalach itd.:)
Ostatnio wychwyciłem ładniusią aktoreczkę Marię Ozawę, jak ktoś gustuje w Azjatkach. Tylko, jak to w japońskich pornolach, sceny są bardzo marne, trykają się powoli, a udawane stękania dość szybko wnerwiają. Dla zainteresowanych, ja wolę niedoruchane MILFy.
a propo Avatara Twojego to kiedyś miałem okazję obejrzeć tak śmiesznego pornola jakiego w życiu później nie widziałem, a mianowicie odbywał się on powiedzmy "w historycznych Niemczech". Dokładniej w nazistowskich Niemczech. Nie zapomnę sceny jak ów aktor sunąc dziewczę "sieg heil-ował" cały czas Scenografie, aktorzy itp. wszystko w sfastyczkach, ładnie i kolorowo. To był pornol. Nie to co dzisiejsze w szpitalach itd.:)
Możesz coś więcej powiedzieć o tym filmie, bo nie przypominam sobie, aby Ron Jeremy grał w pornosie osadzonym w nazistowskich Niemczech, a powiem, że kręci mnie to, lubię nazisploatację. Z tego burtu w wersji hard znam Stalag 69, Hitlers Harlot i Fuhrers Dolls (wszystkie, oczywiście z lat 70tych).
Arbuz napisał/a:
Ostatnio wychwyciłem ładniusią aktoreczkę Marię Ozawę, jak ktoś gustuje w Azjatkach. Tylko, jak to w japońskich pornolach, sceny są bardzo marne, trykają się powoli, a udawane stękania dość szybko wnerwiają. Dla zainteresowanych, ja wolę niedoruchane MILFy.
Maria Ozawa to weteranka japońskiego porno, mam na stronie 2 pornosy z nią zrecenzowane, Touch of Tentacle Orgasm, czyli tentacle hentai z żywymi aktorami.
Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: Piła
Wysłany: 2010-03-03, 15:17
Skaras napisał/a:
Możesz coś więcej powiedzieć o tym filmie, bo nie przypominam sobie, aby Ron Jeremy grał w pornosie osadzonym w nazistowskich Niemczech, a powiem, że kręci mnie to, lubię nazisploatację
Mhh... w sumie wszystko co pamiętałem napisałem. Wiem tylko na pewno, że to był on i że na 100% to jakiś stary pornol był na VHSie jeszcze wieki temu. No i te scenografie i "sieg hail" hahah...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach