Oto kolejna propozycja scenariusza, który mógłby reanimować obumierający od pisowskiego jadu Teatr TV.
tytuł: C jak Ciemnogród, czyli trzy historie z Polski
spektakl składa się z trzech luźno związanych ze sobą epizodów, które łączy jedynie czas i miejsce akcji: rzecz dzieje się na początku XXI stulecia na wschodnich peryferiach Unii Europejskiej (gubernia polska).
epizod I: Prawdziwa historia nazizmu
po likwidacji obrzydłego Instytutu Pamięci Narodowej, wybitni historycy i zarazem autorytety moralne przepatrują jego przepastne archiwa. Odnajdują tajemny rękopis, w którym zawarta jest przerażająca prawda na temat genezy i przebiegu ostatniej wojny w Europie. Mianowicie: wszystkiemu winni są Polacy. Jak wiadomo, Polacy nie są ludźmi, lecz wilkołakami przybyłymi z Marsa, a członków tego narodu cechuje wyssany z mlekiem wadery antysemityzm. Aby zgładzić europejskich żydów, co jest, było i będzie jedynym celem egzystencji tej grupy etnicznej, stworzyli nazistowski ruch polityczny o nazwie Narodowa Demokracja z Romanem Dmowskim na czele. Jednocześnie, agenci polscy w przebraniu przenikali za naszą zachodnią granicę, gdzie poprzez ugryzienie zarażali Niemców wirusem antysemickiej likantropii. Jednocześnie Dmowski w przebraniu został przywódcą niemieckich nazistów i z czasem doszedł do władzy. W 1939 upozorował swoją śmierć, aby uniknąć zdemaskowania. Naziści - czyli Polacy w przebraniu - sami napadli na swój kraj, aby odsunąć od siebie wszelkie podejrzenia. Rozpętali w ten sposób II wojnę światową, która pochłonęła miliony istnień, w tym 6 miliardów żydów. Niektórzy prawdziwi Niemcy z pułkownikiem von Stauffenbergiem na czele, nie godząc się z polskowilkołacką okupacją ich kraju postanowiło zgładzić Hitlera vel Dmowskiego. Plan się nie udał - teczkę z materiałami wybuchowymi w porę zauważył i przestawił w inne miejsce pewien człowiek. Ostatecznie jednak nazizm został zwyciężony przez bohaterską Armię Czerwoną i sojusznicze oddziały tych spośród Polaków, którzy wyleczyli się z likantropii przyjmując marksizm. Na zajętych terytoriach budują ustrój demokratyczny realizujący zasady sprawiedliwości społecznej. Z czasem jednak do Partii przenikają elementy kryptowilkołackie i sprowadzają ją na złą drogę. Na szczęście wszystko kończy się dobrze, w 1989 roku następuje proklamacja Jeszcze Większej Demokracji, niż była. Po paru latach perypetii, w trakcie których władzę przypadkiem zawłaszcza organizacja dyszących żądzą mordu wilkołaków prowadzonych przez Mirosława Gęsińskiego. Po obaleniu krwawego tyrana, najważniejszym zadaniem postępowej władzy staje się ostateczna eliminacja wilkołackich ośrodków oporu. Po oblężeniu i zwycięskim szturmie IPN misja ta zostaje spełniona. Kończy się historia – Polska wkracza w cudowny Złoty Wiek. Wszystkim żyje się lepiej. Okazuje się ponadto, że tym człowiekiem, który uratował Hitlera Dmowskiego był ojciec Mirosława Gęsińskiego. Gęsiński zostaje wytaczany w smole i pierzu, po czym ucieka ścigany śmiechem wyleczonych z likantropii polskich Europejczyków.
epizod II: Czarna barwa szczęścia
Berenika (22, l.) jest studentką kulturoznawstwa i pochodzi z Wrocławia – bardzo europejskiego miasta, w którym nawet prawdziwi Europejczycy przez chwilę potrafią zapomnieć, że są w Polsce. Wyjeżdża na stypendium do Francji, gdzie poznaje i zakochuje się – choć z oporami, ma bowiem wątpliwości co do własnej płci i seksualności – z wzajemnością w pewnym mężczyźnie; jest to Didier, potomek emigrantów z Senegalu. Ukochana namawia go na powrót do Polski, w której właśnie władzę objął Wielki Mąż Stanu, odsuwając od władzy wilkołaków (zob. epizod I). Znęceni powszechnie panującym dobrobytem młodzi przybywają do Wrocławia. Tu jednak dochodzi do kilku nieprzyjemnych incydentów. Jak się okazuje, Polacy to naród jeszcze z gruntu barbarzyński, być może odzywają się ich wilkołackie geny, determinujące ich nazistowską i rasistowską postawę. Słowem, Didier i Berenika padają ofiarami licznych szykan na ulicach, w autobusie etc. Tymczasem otrzymują zaproszenie na prywatkę, mającą odbyć się w jednej z podwrocławskich małych miejscowości. Berenikę zaprosił Jarek Ptaszyński – skrycie się w niej podkochujący kolega z roku. Nie wie on jednak o nowym partnerze ukochanej. Po przybyciu na miejsce dochodzi do nieprzyjemnego zgrzytu. Dławiony zazdrością, zawiścią i kierowany przyrodzonymi sobie jako Polakowi stereotypami obmyśla szatański plan na pozbycie się rywala. Dodaje środki nasenne do napoju, który wypija Didier, po czym zapada w stan śpiączki. W tym czasie Jarek próbuje zgwałcić Berenikę, która ucieka i ukrywa się na plebanii pobliskiego kościoła. Proboszczem jest tu ksiądz Tymoteusz Dzyrdzyk. Pozorując troskę, zaczyna molestować dziewczynę. Ta ucieka do lasu, gdzie akurat odbywa się zlot nazistów-wilkołaków, którzy pod wpływem księżyca przybierają prawdziwą postać i rytualnie rozszarpują żydowskie dzieci. Berenika rzuca się do ucieczki, a po piętach depczą jej Jarek, ks. Tymoteusz, naziści oraz zaalarmowani harmiderem okoliczni chłopi, uzbrojeni w widły i pochodnie. Na szczęście ratunek przychodzi w porę: Didier budzi się i staje do walki z tłumem. Hebanowy heros pokonuje wszystkich jednym ciosem i odchodzi w stronę wschodzącego słońca, niosąc w ramionach swą ukochaną Berenikę.
epizod III: Nienawiść
przedstawia dalsze losy Jarka Ptaszyńskiego. Po doznanym upokorzeniu, które podziałało nań jak zimny prysznic, zaczyna zastanawiać się nad sobą. Odkrywa wreszcie, że wszystkie jego problemy i frustracje mają jedną i tę samą genezę: w rzeczywistości jest gejem, tylko że jak dotąd spychał to w głąb nieświadomości pod wpływem faszystowsko-patriarchalnego modelu rodziny wtłaczanemu do głów młodym ludziom przez kościół katolicki. Dokonawszy tego odkrycia, Jarek porzuca swoje dotychczasowe życie. Przenosi się na stałe do Wrocławia, gdzie – mimo szykan ze strony polskich nazistów – zaczyna działać w organizacji pozarządowej zwalczającej negatywny obraz homoseksualizmu w Polsce. Poznaje też wreszcie co to prawdziwa miłość, wiążąc się z innym młodym postępowym działaczem Robertem Chrząszczem. Ich związek nie spotyka się z aprobatą rodziców, którzy wyrzekają się Jarka i wydziedziczają go. Na szczęście otrzymuje od władz grant w wysokości 10000000000000000 milionów złotych ma dalszą działalność.
Epilog po kilku latach: Robert i Jarek biorą ślub w USC, w dzień po wejściu ustawy regulującej małżeństwa homoseksualistów. Następnie udają się do domu dziecka, gdzie adoptują romskiego chłopczyka. Na spacerze z dzieckiem spotykają Berenikę i Didiera - od kilku lat szczęśliwe małżeństwo (choć bezdzietne - Berenika woli poświęcać się karierze, robi bowiem doktorat na uniwersytecie; z kolei Dider został prezesem agencji rządowej do walki z dyskryminacją i pisze wiersze o Afryce). Następuje pojednanie bohaterów.
Spektakl kończy się jednak tragicznym memento. Berenika znajduje w internecie stronę Redwatch, na której ktoś "życzliwy" zamieścił zdjęcie jej i męża, a także Roberta i Jarka! Zgłasza to na ABW, które natychmiast przydziela bohaterom ochronę i podejmuje śledztwo. To już jednak zupełnie inna historia.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-12-27, 14:54
DA napisał/a:
Jeszcze tak niedawno istnieli ludzie i partie, którzy również ogłaszali, że mają monopol na jedną jedyną obiektywną prawdę
A to się skończyło ostatnio? Nie zauważyłem (wręcz odwrotnie). Teraz mamy dyktat "nowych, światłych i nowoczesnych", którym scena faktu nie w smak mimo jej obiektywnych walorów artystycznych. Po prostu nie pasuje to do wizji "pseudo-nowoczesnego" świata i grubokreskowego lizania się po zadkach. A gdzie te czasy kiedy artysta budził wrażliwość? Mówił po prostu prawdę? Baczyńskiego też wykreślimy? Herbert też się zaraz stanie zbyt niewygodny (już zresztą swego czasu próbowano zrobić z niego wariata na łamach GW)? A może tak fajnie jakby jednak pozostała jakaś równowaga? Dlaczego tzw. intelektualna lewica zawsze ma jakieś chore ambicje do kompletnego zdominowania dyskursu na płaszczyźnie sztuki? A zostawcie w spokoju tą scenę faktu. Ona jest potrzeba. I wcale nie musi się to wszystkim podobać (nawet dziwne jakby tak było). Mi też się większość tzw. nowoczesnej sztuki nie podoba. Już taki ze mnie prosty chłopek-roztropek, że wolę sobie iść do muzeum narodowego i pooglądać dzieła starych mistrzów niż wpadać w zachwyt nad każdym potworkiem w Zachęcie, który mieni się wielką sztuką. Może ktoś lubi gapić się na pisuar z podpisem autora nazwany "odważnie" fontanną ale ja jakoś nie należę do entuzjastów tego typu sztuki.
DA napisał/a:
wyśmiewanie, inteligenckie bluzganie rodem z programu Pospieszalskiego
A mnie się nie podoba, że każdy kto ma inne zdanie od razu jest dla Ciebie "ciemniakiem od Pospieszalskiego". Mi się zdarza czytać KP, a czy Ty sięgnęłaś kiedyś po konserwatywną Teologię Polityczną? Oglądałaś kiedyś na TVP Kultura "Trzeci punkt widzenia"? Nie sądzę. I kto tu ma klapki na oczach? Nie zamykajmy się na jakiś nurt "bo tak wypada". Poznawajmy, dajmy funkcjonować wielonurtowej sztuce, dyskusji. Niech pozostanie jakiś żywy, realny dyskurs (nawet ostry - czemu nie?). W przeciwnym razie dojdziemy do pluszowego dyktatu "jedynie słusznej opcji", która nie zostawi miejsca dla żadnej różnorodności. Tzn. przepraszam, będzie różnorodność - taka narzucona odgórnie. Dokładnie określona w dyrektywie nr 528.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-12-27, 15:10
Cytat:
A mnie się nie podoba, że każdy kto ma inne zdanie od razu jest dla Ciebie "ciemniakiem od Pospieszalskiego".
Pokaż mi, gdzie uzyłam takiego zwrotu.
Cytat:
imputowanie mi popierania PiS jest śmieszne.
Podobnie śmieszne jest imputowanie mi popierania PO.
I to by było na tyle. Co do reszty, nie czytałam wszsytkiego (może ktoś inny was doceni) tylko te dwa zdania wpadły mi w oko, za długo, zbyt dywagacyjnie, zbyt politycznie, zbyt literacko, nie mam ochoty ani sił, ani talentu, by z wami walczyć, a poza tym, niech wam będzie - nie mam argumentów, więc znikam. Wygraliście!
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-12-27, 16:23
Jarod napisał/a:
Cholera, czemu ja na każdym forum, na którym się udzielam muszę trafiać na takie światopoglądowe utarczki?
Bo forum internetowe to nie rurki z kremem
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-12-27, 16:32
ech, wkręciłam się mimo przyrzeczeń, że już nigdy nie odezwę się tam, gdzie udziela się maskotka forum - Arczi. A zaczęło się tak niewinnie, od teatru telewizyjnego, wystarczyłó tylko powiedzieć, że się nie podoba ideologizacja jaka w nim ostatnio zapanowała, no i zaczęło się! Porównaj długość moich postów, a długość postów moich oponentów, a gdzie tam oponentów, jacy oni oponenci - po prawdzie wszsytko mi jedno, kto jakie filmy czy teatry ogląda i jakie mu się podobają, miłó mi gdy znajdę gustopodobnych, i tyle- zostałam normalnie zalana słowotokiem. Taka trauma.
Tak, to przykre, że fora filmowe tak bardzo opanowane są przez ludzi, którzy tylko czyhają na okazję by się wykazać i popisać swoim jedynie słusznym światopoglądem.
Ale Jarod, masz wyjście, zawsze możesz te utarczki puszczać mimo oczu i skupiać się tylko na filmie.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Ja tak tylko dla zasady marudzę - w porównaniu do Pewnego Innego Forum Filmowego to tutaj jest naprawdę pełna kultura i wzajemne poszanowanie swoich racji. Aczkolwiek jestem pełen podziwu dla ludzi, którzy tłuką kilkusetznakowe posty uświadamiające, gdy nikt im za to nie płaci
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-12-27, 16:43
Jarod napisał/a:
- w porównaniu do Pewnego Innego Forum Filmowego to tutaj jest naprawdę pełna kultura i wzajemne poszanowanie swoich racji. Aczkolwiek jestem pełen podziwu dla ludzi, którzy tłuką kilkusetznakowe posty uświadamiające, gdy nikt im za to nie płaci
Co do pierwszego zdania - nie byłabym tego tak do końca pewna, ale w sumie - popieram. Co do drugiego - popieram bez żadnych wątpliwości.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-12-27, 16:59
Jarod napisał/a:
dla ludzi, którzy tłuką kilkusetznakowe posty uświadamiające, gdy nikt im za to nie płaci
Ja tak tylko potrafię o wolnym rynku, wolności jednostki, duchowości - religiach (np obrona Islamu) a i tak tylko jak mam wenę, a potem dochodze i tak do wniosku, że to bez sensu i zmarnowałem kawał życia
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
dla ludzi, którzy tłuką kilkusetznakowe posty uświadamiające, gdy nikt im za to nie płaci
Ja tak tylko potrafię o wolnym rynku, wolności jednostki, duchowości - religiach (np obrona Islamu) a i tak tylko jak mam wenę, a potem dochodze i tak do wniosku, że to bez sensu i zmarnowałem kawał życia
_________________ Potwierdzam, iż u nas w Bergen-Belsen nie było nigdy komór gazowych.
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-12-27, 23:51
Mam fazę depresji
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
a co to za potworek? Chociaż wiesz co to znaczy dywagować; )
Ja się dziwię, że ludzie nie chcą wchodzić w takie tematy i wymieniać swoich spostrzeżeń, poglądów, czy przekonań, zwłaszcza jeśli uważają się za kogoś ponad, kogoś wyjątkowego lub nieprzeciętnego ew. alternatywnego. Przecież rozmowa poszerza horyzonty, zmusza do refleksji i zrewidowania swoich poglądów. Każdy na tym zyskuje jeśli się nie podchodzi do tego emocjonalnie, bo wtedy mamy monolog albo kilka. Co do sceny faktu, nie każdy to lubi, nie każdy się zna. Często trzeba mieć jakieś podstawowe pojęcie o historii i o ideologiach, czy nurtach, żeby móc z tego czerpać.
Jeśli chodzi o programy typu Pośpieszalski, albo jakieś inne, mogą być też z przeciwnej strony, też trzeba mieć jakieś ogólne pojęcie o czym mówią, i mieć własne wyrobione zdanie, bo nieraz można się zaplątać (jeśli mówimy o partiach rządzących często zmieniają swój kierunek). Przecież tam też jest tylko rozmowa, która powinna zmusić do refleksji, nikt nie zmusza do zgadzania się z poglądami prowadzącego albo uczestników. Mam podobny stosunek do BM, lubię z różnych stron czytać lub słuchać i samemu oceniać i wybierać to co mi odpowiada. Pomaga to zrozumieć o co tak naprawdę komu chodzi, a i tak ostatecznie sam wybieram co chcę.
Arcyznawcy gratuluję pomysłów, naprawdę genialne to co piszesz :D
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach