Filmy, które pozwalają waszemu samopoczuciu odbić się od dna. Krótkie uzasadnienie mile widziane.
Na początek:
Mania wielkości (La Folie des grandeurs) z 1971 roku z nieodżałowanym Louisem de Funèsem. Niby żaden tam wyrafinowany humor, ale zgrabne połączenie filmu kostiumowego - kryminalnej intrygi, oraz komedii - dało zadziwiająco dobre rezultaty. Można włączyć i odlecieć.
Priscilla, królowa pustyni - jeden z najlepszych komedio-dramatów jakie zdarzyło mi się obejrzeć. Przezabawny film ze świetną obsadą. Do tego piaszczyste krajobrazy spalonej słońcem Australii działają zimą lepiej niż lampa solarna.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Ostatnio zmieniony przez BM 2010-07-27, 01:18, w całości zmieniany 2 razy
To wspaniałe życie Franka Capry - dawno po seansie filmowym nie czułem się tak dobrze i pozytywnie nastawiony do życia. Poprawa humoru gwarantowana.
Wszystko od Bustera Keatona - depresyjny wygląda Bustera sprawia, że wygląd widza będzie na odwrotnym biegunie. Z naciskiem na Sherlocka jr. i Szczęśliwą siódemkę.
Dobry rok - film o wyższości mieszkania w Prowansji nad mieszkaniem gdziekolwiek indziej (a szczególnie w deszczowej Anglii). Do tego Russel Crowe walczący z GPS w Smarcie wynajętym dla kawału przez asystentkę. Już ta scena zawsze poprawia mi humor. A dalej jest tylko lepiej.
Oba poprawiają mi zawsze humor. Nie dość, że są to piękne filmy to jeszcze emanuje z nich szczęście.
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
serdecznie nie znoszę tego filmu ale dobrze wiedzieć co komu humor poprawia.
Zapomniałam dodać:
Rzymskie wakacje - z olbrzymiego sentymentu.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
American Psycho — cała masa komicznych postaci, dialogów i scen, jak np. gadki o ubraniach i muzyce, do tego genialna rola Ch. Bale i W. Dafoe.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-07-27, 15:52
Big Lebowski - Kto widział, ten wie.
Monty Python and the Holy Grail - przynajmniej osobiście mi najbardziej pasuje, ale niektórym może inny ich film.
Pewnie znalazłoby się jeszcze kilka innych, ale te w tej chwili mi wskoczyły do głowy.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Las Vegas Parano - co prawda rzadko bywam w złym humorze, bo na ogół mam wszytko głeboko w swym pokaźnych rozmiarów chuju, ale jakbym bywał częściej, to ten film zawsze by mnie z niego wyprowadzał.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-07-27, 18:48
Nuz napisał/a:
Św. Granat jak najbardziej
Knight 1: We are now the Knights who say... "Ekki-Ekki-Ekki-Ekki-PTANG. Zoom-Boing. Z'nourrwringmm.
King Arthur: Knights who say ... who were formerly known as knights who say NI...
(czy jakoś tak)
Sir Bedevere: What makes you think she's a witch?
Peasant 3: Well, she turned me into a newt!
Sir Bedevere: A newt?
Peasant 3: [meekly after a long pause] ... I got better.
Crowd: [shouts] Burn her anyway!
A przede wszystkim:
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
tam to idzie lawinowo - chyba nie ma słabszych momentów
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-07-27, 19:23
Racja. Własnie stwierdziłem, że dawno filmów MP nie oglądałem, więc trzeba ten stan naprawić. MP Holy Grail oglądam praktycznie co roku, nieco rzadziej MoL, a najrzadziej Life of Brian. Zacznę od MoL potem Life of Brian, a na końcu Holy Grail.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Garden State - uroczy, oryginalny, wesoły i romantyczny, kilka scen aż się prosi o wcielenie w życie
Mała Miss - najbardziej śmieszy za pierwszym razem, ale scena tańca nadal powala
Big Lebowski (i to działa zawsze)
A z MP to zawsze najbardziej mnie bawił Żywot Briana i A teraz z zupełnie innej beczki (how not to be seen :D)
Blues Brothers
Shaun of the dead - im więcej się je ogląda tym fajniejsze są. I śmieszą cały czas
Może coś z Mike'a Leigh?
"Happy - Go - Lucky" albo "Współlokatorki". Szerokim łukiem omijać natmiast "Naked", "Sekrety i kłamstwa" też raczej humoru nie poprawią, choć niekoniecznie.
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-09-06, 13:10
A ja polecam filmy z, i (bo również reżyseruje) - Billym Crystalem, na przykład "Sułtani westernu", "Złoto dla nawinych" czy prześwietne "ZAPOMNIJ O PARYŻU".
Woody Allen też poprawia humor, ale tylko amatorom.
Fajne jest, do wielokrotnego oglądania, lekkie i ładne "Sześć dni, siedem nocy" z Harrisonem Fordem jako uroczym pilotem na wiecznym rauszu.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3678 Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-09-08, 02:32
DA napisał/a:
Woody Allen też poprawia humor, ale tylko amatorom.
"Amatorom" czy "amatorom twórczości"? Według mnie zależy który i zależy od nastawienia. Trudno jest mi sobie wyobrazić "Zeliga" jako film dołujący, "Wszystko co chcielibyście wiedzieć..." również, "Bananowy czubek" - oprócz tego, że ma kilka momentów ładnie trafiających w temat - jest wypchany po brzegi dość tandetnym slapstickiem i jęśli jest dołujący to dlatego, że jest kiepski (próbowałem lecz polubić nie potrafię). A reszta? W przypadku kilku tytułów wiele zależy od podejścia. Nie mam tu na myśli filmów podobnych do "Zbrodni i wykroczeń", "Wnętrz" itd., te wiadomo jakie są.
Podobnie jest z "Happy - go - lucky".
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-09-08, 14:23
W sensie "amatorom twórczości". Oczywiście, podejście to filmografii Allena w celu poprawienia sobie humoru, musi być wybiórcze, o tym już nie wspominałam, bo miałam na celu tylko delikatne zasygnalizowanie jego nazwiska w tym temacie. Zupełnie słusznie ostrzegasz przed "Wnętrzami" czy "Zbrodnie i wykroczenia". Ale na przykład takiego "Zeliga" czy "Wszystko co chcielibyście wiedziec o seksie", albo "Przejrzeć Harry'ego" czy "Drobne cwaniaczki" można polecić, chocby na próbę, czy spragniony odstresowania delikwent się załapie na ten humor, bo jednak jest on zawsze u Allena specyficzny, podszyty nutką sarkazmu, a taki, niekoniecznie nadaje się na chandrę, może jedynie dla masochistów.
Tak że, słusznie zabrałeś głos, by wyprostować moją rekomendację Allena, być może, niejeden schandrowany zakończyłby terapię tym reżyserem samobójstwem.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Love Actually - chcecie obejrzeć jednego komroma w życiu, obejrzyjcie właśnie to. Już sama sceny tańca Hugh Granta czy epizod Atkinsona warte są każdych pieniędzy.
Don Juan DeMarco - przeurocza produkcja z czasów, kiedy sama obecność Deppa w obsadzie gwarantowała dobre kino.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Moze z Wildera coś?
"Pół żartem, pół serio"
"Garsoniera"
Jak ktoś trafnie zauważył (z filmwebu):
Cytat:
Filmy Billego Willdera są prawie zawsze wzorami konstrukcji, których nienaganność nie ciska się nam przed oczy, a pozostaje lekka i niezauważalna. Dzięki temu historie z życia zwykłych, przypadkowych ludzi, okazują się porywające i oryginalne.
Jego inteligentny, zawsze nieco pikantny humor, nie wynikał tylko z dialogów, ale także miał źródło w samej konstrukcji, opartej na kontrastach i dużym tempie.
Po prostu znakomitości. Moim zdaniem świetne filmy o właściwościach antychandrycznych.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach