Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-02-07, 09:50 NADZIEJA HORRORU
Zauważyłem, że brak jest w sumie tematu w którym można by podyskutować o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości gatunku, twórcach w których upatrujemy nadziei w rozwoju gatunku, starych mistrzach po których oczekujemy wielkiego comebacku i ciekawych tytułach. No i oczywiście tematu w którym można by dokopać amerykanom i ich tandetnym produkcjom dla niedorozwiniętych nastolatków i czipsożernych gąbko-mózgowców.
Jeśli chodzi o ostatnie lata to mamy z jednej strony wysyp amerykańskich produkcji robionych na jedno kopyto, a z drugiej co jakiś czas "podróżujące centrum" ciekawszych produkcji, tak jeśli chodzi o kontynenty, jak i poszczególne w nich kraje.
Mieliśmy więc fazę azjatycką:japońską potem koreańską, europejską: hiszpańską,francuską, a w chwili obecnej chyba szykuje się faza brytyjska.
Tak więc czas otworzyć ten temat.
PS. Jeśli ktoś uważa, że odpowiedniejszym miejscem na ten wątek jest inny dział (np Projektornia) to niech go przerzuci.
PS2: swoje opinie o kilku ciekawych twórcach współczesnych horrorów wrzucę później
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Ostatnio zmieniony przez BM 2010-02-28, 23:09, w całości zmieniany 3 razy
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-07, 16:52
Nie interesuję się aż tak bardzo horrorem by z pasją śledzić każdy nowy tytuł na horyzoncie (zresztą to chyba nawet ze względu na ich ilość nie jest możliwe), ale zauważyłem jedną tendencję - kręci się teraz mnóstwo remake'ów. Stare, klasyczne tytuły są ubierane we współczesne szaty i o dziwo przeważnie z mizernym skutkiem (a przecież możliwości techniczne są dziś o piekło większe - co podobnie jak w kinie sci-fi ma tu jednak znaczenie). Myślę, że prawdziwe apogeum tego trendu dopiero przed nami. Dlaczego tak się dzieje? Może dlatego, że króluje obecnie reżim kategorii PG-13, przez co prawdziwie brutalne czy przerażające horrory nie mają szans wyjść poza swoją niszę. Oczywiście są wyjątki ale to za mało. Trudno sobie wyobrazić dzisiaj np. aby do kin masowo weszło coś na kształt "Egzorcysty" z '73. Widać kaganiec działa dosyć skutecznie.
Kolejny nurt jaki obserwuję swoim niefachowym okiem to tzw. tanie, niezależne kręcenie w stylu BWP. Ostatni sukces finansowy Paranormal Activity pewnie da troszkę do myślenia specom od marketingu nastawionym głównie na odgrzewanie znanych kotletów. Przypomnijmy - film który kosztował 11 tysięcy dolarów w samym tylko USA zarobił ponad 100 mln $! Oczywiście nie zmienia to faktu, że i tak dostaniemy wkrótce gówniane Paranormal Activity 2 i 3, zrobione za wielkie pieniądze, w wielkim studiu, dające efekt wielkiej komercyjnej i mało strasznej kupy.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Co to za horror, w którym wszystko wykłada się na stół, prezentuje i daje do pomacania ? Co to z horror, w którym reakcje widza wymusza się poprzez wtłoczenie mu do ucha kakofonii dźwięków w odpowiednim momencie (powodując nim jak koniem)...
Dopóki kino nie wróci do tradycji umieszczania w dobrym horrorze wątków psychologicznych i zamiast zasłaniać, będzie odsłaniać - nic dobrego z tego nie wyniknie.
Współczesne horrory to zwykle porażające głupotą i wtórnością krwawe rzeźnie nie pozostawiające wiele wyobraźni. W pewnym momencie osiągnięty zostanie maksymalny poziom ilości flaków na ekranie - co wtedy ? Na połowie z nich bardziej zbiera się widowni na wymioty niż na ucieczkę. Kino fekalno-rzeźnickie. Szkoda na nie czasu i pieniędzy.
Box-office jest bezwzględny - niedobitki wyłamujące się ze schematu ponoszą spektakularną klęskę finansową lub spotykają się z chłodnym przyjęciem - a na kolejne Hostele i inne gówna walą falą bandy dzieciaków dla których w życiu szczytem makabry jest złamanie paznokcia czy potrzaskanie pojemnika z żelem do włosów.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Jeśli chodzi o ostatnie lata to mamy z jednej strony wysyp amerykańskich produkcji robionych na jedno kopyto
W 2010r. czeka nas sporo takich premier o zombie. Wampiry były modne w tamtym sezonie.
Nuz napisał/a:
Współczesne horrory to zwykle porażające głupotą i wtórnością krwawe rzeźnie nie pozostawiające wiele wyobraźni. W pewnym momencie osiągnięty zostanie maksymalny poziom ilości flaków na ekranie - co wtedy ? Na połowie z nich bardziej zbiera się widowni na wymioty niż na ucieczkę. Kino fekalno-rzeźnickie. Szkoda na nie czasu i pieniędzy.
A mi się właśnie podoba taki kierunek. Wystarczy obejrzeć raz na jakiś czas wiadomości w tv, żeby zauważyć, że jednak filmom dużo brakuje by dorównać rzeczywistości.
A mi się właśnie podoba taki kierunek. Wystarczy obejrzeć raz na jakiś czas wiadomości w tv, żeby zauważyć, że jednak filmom dużo brakuje by dorównać rzeczywistości.
Skoro mam to w TV po co mam się telepać do kina, płacić by to oglądać i dawać robić z siebie idiotę ?
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Idiotę? Ja mam takie wrażenie, gdy wszyscy bohaterowie są cali, zdrowi i wszystko dobrze się kończy. Nie pamiętam już z kim to czytałem wywiad, ale facet na podobne zarzuty, przytoczył taką oto anegdotę z Polańskim - podczas kręcenia "Wstrętu" (?), kamerzysta zapytał go, czy aby nie przesadził z ilością krwi. Na to on: "jeśli to jest za dużo krwi, to trzeba było zobaczyć mój dom w '69".
Rzeczywistość jest dużo bardziej brutalniejsza niż filmy, chociaż czasem nam się może wydawać odwrotnie. I nie mam na myśli tylko horrorów, a kinematografię jako całość. Jak chcę oglądać film wojenny, to wolę "Miasto życia i śmierci", a nie "Szeregowca Ryana". Jak chcę obraz o IRA, to przejdę się do kina na "Głód", a nie jakiś nędzny, hollywoodzki produkt z Pittem. Przytoczone przykłady to właśnie takie odpowiedniki horrorów "fekalno-rzeźnickich", a jednak każdy się zgodzi, że wnoszą wiele do sztuki, jaką jest film. Bo pokazują prawdę, nie upiększając jej.
Przyszłość horroru? Raczej takiej nie dostrzegam. W masie chłamu, remaków i innych syfów robionych za kasę tu i ówdzie pokażże się jakaś perełka i raczej stawiałbym na Europę, aniżeli USA, ale i tego ostatniego nie skreślam. Kino hiszpańskie i francuskie cośtam teraz zaczęło ostatnio działać, ale jeszcze rewolucją żadną długo nie można będzie tego nazwać. Moim zdaniem najlepsze horrory powstały już dawno temu, obecnie niewiele znajduje ciekawego w kinie grozy i pomimo, iż rocznie znadją się ze 2-3 filmy, które mi się podobały to w zalewie setek szmir nie wróży to dobrze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach