Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-18, 23:37
Pan Zdzisław napisał/a:
Oj więcej było tych scen. Ja tam śmiałem się co chwilę.
Nie za bardzo. Ok, były jeszcze sceny, w których pojawiał się na twarzy uśmieszek, a nawet takich, które uznałbym za bardzo zabawne (konwersacja z nawracaczem na hetero np) ale prawdziwa zagłada nastąpiła tylko raz jak dla mnie (no ale każdy ma indywidualne poczucie humoru więc ciężko aby wszystkim podobało się to samo). Zabrakło znanych dla postaci Bruno, przegiętych akcentów - np. jakiejś wizyty na nazistowskim koncercie albo coś w ten deseń. Fajny był też motyw jak sobie robił jaja z ortodoksyjnych Żydów (szkoda, że nie pociągnęli tego bardziej).
Sporo też było scen zwyczajnie żenujących i nieśmiesznych.
Końcówka też była fajna (z tą parodią charytatywnych piosenek). Ogólnie film jednak słaby, znacznie słabszy od Borata.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiecie, że spora część gwiazd euro dance tworzy i nagrywa po dziś dzień, licząc na wielki
Pozostaje więc jedynie powiedzieć "super gut"
A własnie przeczytałem że Mo-Do jest Włochem. Dziwne, bo wygląda kwadratowo jak typowy Niemiec.
Ale starczy już tego offtopa o takich artystach.
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2009-09-19, 01:41
Simpson napisał/a:
Ja się śmialem znacznie częściej niż raz. Komedia chyba równie dobra jak Borat, nie czułem żadnego znudzenia podczas oglądania. Oczywiście niektóre sceny są niesmaczne z punktu widzenia hetero, ale jednocześnie zabawne. Nie sposób się nie śmiać patrząc na tego przesadnie spedalonego austriackiego pajaca :-)
Ja sie dawno tak na niczym nie śmiałem (może na Burn After Reading i Big Lebowski, ale to zupełnie inny rodzaj śmiechu). Nie wiem czemu tyle osób narzeka na ten film. Oczekiwałem chamskiego 3-ligowego humoru i dokładnie to dostałem. Scena u medium rządzi podobnie jak ta z nawracaczem albo z wizytą w tok szoł z tym małym czarnuchem.
Swoją drogą jakoś nie chce mi się wierzyć, że ten film ma piętnować homofobię, bo reakcja większości osób na zachowanie tej cioty jest całkiem zdrowa i naturalna, a postać Bruna jest jest połączeniem wszystkich śmieszno-obrzydliwych stereotypów związanych z pedałami podniesionym do kwadratu. Oglądając jego wyczyny nie myślisz 'co za głupii ludzie' tylko 'no co za jebana ciota'
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
Strasznie słaby film. W dodatku głupi, żeby nie powiedzieć żenujący. Ali G jeszcze było znośne, Borata, choć słabiutkiego, dało się obejrzeć, ale tu już jest koszmar. Strach się bać kolejnego filmu z serii, bo pewnie przebije Bruna, oczywiście od najgorszej strony.
Spoiler:
Chociaż scena z murzyńskim dzieckiem mnie rozbawiła.
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-06, 02:03
Dla mnie to nawet nie zasługuje na miano filmu. Żenada zupełna. Zero fabuły, zero treści, zero wartości artystycznych i w dodatku jak na komedie po prostu mało śmieszne. Jest tam bodaj jeden motyw, który pamiętam do dziś bo mnie naprawdę rozbawił. Reszta uleciała zupełnie. Przez większość czasu się raczej męczyłem niż bawiłem i szczerze mówiąc ledwo dociągnąłem do końca. Jednym słowem - badziewie.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach