Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-08-14, 06:51 Kac Vegas
Kac Vegas / The Hangover
reż.: Todd Phillips (USA, Niemcy 2009)
Czterech dobrych kumpli wyrusza na wieczór kawalerski do Las Vegas. Następnego ranka dopada ich kac-gigant, przyszły pan młody znika, a pozostali nie pamiętają, co się stało. Wyruszając na poszukiwanie kolegi, odkrywają, że jeden z nich poślubił striptizerkę, drugi miał doświadczenie homoseksualne, a wszystkich czterech ściga lichwiarz – bandyta. [opis dystrybutora]
Powiem szczerze - spodziewałem się totalnego debilizmu i w gruncie rzeczy mniej więcej to właśnie dostałem. No może mała poprawka - to jednak była całkiem znośna komedia i oglądało się to w sumie sympatycznie (dobra propozycja do piwka i oglądania tzw. jednym okiem). Jak ktoś chce się pośmiać i odmóżdżyć to polecam. Durnota totalna ale nie nudzi specjalnie, a nawet zaryzykowałbym twierdzenie, że (mierząc to w swojej kategorii "wagowej" rzecz jasna) może się podobać.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-01-28, 12:14, w całości zmieniany 4 razy
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-04, 00:01
Całkiem spoko komedia. Śmiesznie, z jajem, a i pomysł na fabułę ciekawy. Można by wręcz powiedzieć, że emanuje ludową mądrością. Spokojnie do obejrzenia, jak ktoś ma dwie godziny wolnego czasu i dobry humor. Niektóre motywy są naprawdę zakręcone, jak np. wątek małego chińczyka.
No, panowie, który z Was chciałby mieć podobny wieczór kawalerski?
No, panowie, który z Was chciałby mieć podobny wieczór kawalerski?
Gdybym mieszkał w USA to nie to, że bym chciał, ale on po prostu by właśnie tak wyglądał.
Film o dziwo mi się spodobał, bez żenujących dowcipów i niesmacznych gagów, których zawsze jest pełno w tego typu komediach. Nie przekraczał tej cienkiej granicy dobrego smaku znaczy się.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-04, 23:04
Mnie rozłożyła na łopatki władcza narzeczona i jej stłamszony facet chodzący na baaardzo króciutkiej smyczy. Znam takie przypadki w realu - takie rzeczy często się dzieją w przyrodzie.
btw - muzyka też mi się bardzo podobała (ten remix w końcówce podczas pokazu slajdów niszczy)
Ja musiałam obejrzeć dwa razy ten film, bo za pierwszym razem dostawałam ślinotoku na widok pięknego blondasa :>
Ale gdy drugi raz obejrzałam, to doszłam (bez podtekstów ) do wniosku, że oprócz Mike'a Tysona, to w tym filmie niczego specjalnego nie ma. Jest dowcipny i owszem, ale to jest taki humor typowy dla innych tego typu produkcji: czyli raz żenujący, raz zabawny, stara się to być z jajem, ale niestety jaj zabrakło.
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-09-23, 18:14, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 27 Dołączyła: 02 Paź 2009 Posty: 1 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-10-02, 15:48
Mnie się też całkiem podobał! O dziwo,bo pasjami nie cierpię tego typu filmów. A ten jednak jakoś mnie do siebie przekonał. Może dlatego,że spodziewałam się, że będzie dużo gorzej... W każdym razie od arcydzieła dzielą go lata świetlne Ale poza tym da się obejrzeć.
PS. Jako,że to mój pierwszy post na tym forum to wypadałoby się przywitać. A więc witam kinomaniaków
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-18, 20:31
Bohaterowie "Kac Vegas" zapiją się w Tajlandii?
W sieci pojawiły się niepotwierdzone informacje dotyczące kontynuacji "Kac Vegas". Ponoć Todd Phillips zamierza wysłać bohaterów do egzotycznej Tajlandii. W ten sposób mógłby wykorzystać pomysły do "Old School Dos", sequela "Old School", z którego wytwórnia niedawno zrezygnowała.
Przypomnijmy, iż "Kac Vegas" to jedno z największych zaskoczeń tego roku. Kosztująca 35 milionów produkcja w Stanach zarobiła ponad 277 milionów, co uczyniło z filmu najbardziej kasową komedię z kategorią R w historii i trzeci najbardziej kasowy film w ogóle z kategorią R. Opowiada o trójce przyjaciół, którym po wieczorze kawalerskim w Las Vegas urwał się film. W rezultacie stracili pana młodego i teraz muszą go odnaleźć i dowiedzieć się, co też wydarzyło się w ciągu ostatnich 24 godzin.
źródło: filmweb.pl
_________________ tell me what you don't like about yourself
Mnie trochę film zawiódł. Jeszcze zanim go zobaczyłem, nasłuchałem się opinii typu "komedia roku", "najśmieszniejszy film..." itp itd + opinie znajomych - Kac Vegas bardzo szybko obrósł legendą. I niesłusznie. Robili z tego filmu nie wiadomo co, a dostaliśmy komedyjkę na poziomie poprzednich filmów reżysera. Rzeczywiście cała akcja z Tyson'em była najlepsza, a pozostałe żarty były już słabsze. Szkoda bo temat gwarantował naprawdę ostrą zabawę do granic przyzwoitości :D A tak, film jest nazbyt grzeczny.
Właśnie obejrzałam. Całkiem fajny ten film, ale spodziewałam się czegoś lepszego- totalnego debilizmu a tu tak trochę ugrzeczniony ten film- porównaniu do innych amerykańskich komedii tego typu. Nie ma tu niepotrzebnych wulgaryzmów, ani za bardzo seksistowskich żartów. Mi się osobiście najbardziej podobał Alan, bo był taki "wyalienowany".
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Tez oczekiwalem czegoś zabawniejszego. Kilka niezłych tekstów i sytuacji, ale poza tym dowcip raczej plaski, nic lepszego niż inne komedyjki. Ale oczywiście nieźle się oglada, gęba się czesto uśmiecha. Najlepszy moment tego filmu, to chyba te zdjęcia na końcu
Najlepszy moment tego filmu, to chyba te zdjęcia na końcu
też tak myślę
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Nie miałam wrażenia, że oglądam "typową" amerykańską komedię. Typowe to są "Dziewczyna mojego kumpla", "Szalony akademik" , "Ja, ty, on" czy inne z Owenem Wilsonem tudzież obsadą ze Scary Movie, które reklamują się cyckami i prawiczkami.
"Kac Vegas" było 100% niepoważne (w końcu to komedia), nie było romantyczne (dzięki Ci, Boże) i humor naprawdę mnie śmieszył.
Spoiler:
Cała postać grubaska była jak dla mnie epicka. Kamienna twarz.
-You probably get this a lot. This isn't the real Caesar's Palace is it?
-What do you mean?
-Did Caesar live here?
-No.
-I didn't think so.
Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: P-ń
Wysłany: 2010-01-29, 01:41
Halucynka napisał/a:
Nie miałam wrażenia, że oglądam "typową" amerykańską komedię.
Ja niestety miałem. Nie podobało mi się. Nie śmieszyło mnie nic w tym filmie. Jak dla mnie typowa śmiesznie nieśmieszna komedia bez polotu ale nie każdemu wszystko musi się podobać ...na szczęście
Fajna jest ta druga część, chyba śmieszniejsza od jedynki. Nie wiem Pomarańczowy czego oczekiwaleś po tym filmie, skoro daleś mu 2/10, ale ja osobiście uśmiałem się konkretnie. Fotki na końcu znowu są najlepszym momentem filmu
Fajna jest ta druga część, chyba śmieszniejsza od jedynki. Nie wiem Pomarańczowy czego oczekiwaleś po tym filmie, skoro daleś mu 2/10, ale ja osobiście uśmiałem się konkretnie. Fotki na końcu znowu są najlepszym momentem filmu
Jedynka była ok, ale ta dwójka ani razu mnie nie rozbawiła, a wręcz zmęczyła. Postaci takie jak ten grubasek i mały chińczyk po prostu mnie wkurzały, a fajny pomysł nadawał się na nakręcenie jednego filmu. Dla mnie nudno i smutno.
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach