FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street
Autor Wiadomość
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1074
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2008-12-19, 00:41   Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street

Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street
Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street

reż. Tim Burton (USA 2007)

Ekranizacja przebojowego broadwayowskiego musicalu. Kiedy Sweeney Todd przybywa do Londynu z poczciwym młodym żeglarzem Anthony Hope'em, poznaje panią Nellie Lovett - właścicielkę cukierni. Kobieta rozpoznaje w Sweeneyu Benjamina Barkera, który został przed laty wygnany z miasta przez bezwzględnego Sędziego. Złoczyńca wraz ze swoim podwładnym uknuł podły plan - podczas nieobecności Barkera brutalnie zgwałcili jego żonę i porwali córkę, Johannę. Teraz już jako Sweeney poprzysięga im zemstę. Z pomocą pani Lovett zakłada krwawy interes: otwiera salon fryzjerski, w którym podcina gardła niewinnym klientom i w ten sposób zaopatrza wspólniczkę w... nadzienie do ciastek. Wyroby pani Lovett zdobywają ogromną popularność i uznanie Londyńczyków, podczas gdy Sweeney wciąż planuje odwet na zabójcach swojej żony...

Już się wypowiadałem, na temat tego filmu. Jak do tej pory, najlepszy obraz Burtona.
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-04-01, 18:52, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Medea 
bywalec



Wiek: 23
Dołączyła: 18 Gru 2008
Posty: 143
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2008-12-19, 00:47   

bardzo dobry film.genialna rola Deppa ale i Bonham-Carter. wokalnie też nie jest najgorzej,moim zdaniem. klimat mroczny i "zły",ale ciekawy,czyli to,co tygryski lubią najbardziej ^^
 
 
 
Eva 
mama muminka



Wiek: 26
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2103
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-19, 00:58   

Śpiewający Depp to nie jest to, co mnie w tym filmie zachwyciło (no jakoś trudno mi przełknąć ten jego talent), ale bardzo podobała mi się atmosfera, taka trochę w stylu "Serii Niefortunnych Zdarzeń". :fingerok:
 
 
 
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5335
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-19, 12:56   

Szczerze mówiąc nie byłem w stanie strawić tego filmu. Odpuściłem sobie po kilkunastu minutach (ale to pewnie głównie dlatego, że mam wrodzoną awersję do musicali).
_________________
tell me what you don't like about yourself
 
 
Hell's Angel 
koneser



Dołączyła: 18 Lis 2008
Posty: 576
Skąd: Kattowitz
Wysłany: 2008-12-19, 13:01   

A ja ciagle się zabieram i do tej pory nie widziałam.
Ogladałam za to wersję TV z inna obsadą i aktor grajacy golibrode był tak fajny, że trudno mi teraz sobie wyobrazic kogoś innego w tej roli.
_________________
Are we living just for pleasure, or for reasons yet unknown?
 
 
 
tockar 
kinomaniak



Wiek: 27
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 235
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2008-12-19, 19:41   

Klimat > musical i dałem radę obejrzeć. Film jest świetny. Świetna jest przede wszystkim Bonham-Carter w swojej roli. Piosenki ujdą, chociaż tej w której facet ciągle wyje "Joanna, Joanna" nie znoszę.
 
 
Medea 
bywalec



Wiek: 23
Dołączyła: 18 Gru 2008
Posty: 143
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2008-12-19, 21:44   

To fakt, ta postać w ogóle jest dość cienka w porównaniu do np. Bonham-Carter. Co do piosenek,to ja nie twierdzę,że są to rewelacyjne, po prostu jak dla mnie są dobre na tyle,że oglądając Sweeney Todd nie musiałam zatykać sobie uszu..
 
 
 
madisza 
świeżak



Wiek: 23
Dołączyła: 09 Lut 2009
Posty: 9
Skąd: Legionowo/Warszawa
Wysłany: 2009-02-09, 10:13   

Dawno ogladałam i dosyc zabawne jak dla mnie to bylo ^^ Te mielenie miesa ludzkiego w tym piecu hehehe
 
 
gentleman 
bywalec



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 160
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-03-05, 12:39   

Ostatnio tak sobie wykoncypowałem, że wielkim fanem Deppa nie jestem, ale jeżeli widzę go w obsadzie, to istnieje 90% szans, że film mi podejdzie. Tutaj nie było inaczej, chociaż bez rewelacji. Do końca nie kumam formy musicalu, ale czarne poczucie humoru ratuje ten film, mimo, że sceny śpiewane były męczące.
 
 
diana6echo 
kinomaniak



Wiek: 26
Dołączyła: 23 Wrz 2009
Posty: 360
Skąd: Varsovia
Wysłany: 2009-10-13, 11:34   

Knot. Po prostu knot.
Uwielbiam musicale, uwielbiam mroczne wiktoriańskie klimaty i scenerie Burtona, ba, nawet lubię Deppa, ale ten film to jakaś porażka..

Głównym 'ała' jest to, że Depp za cholere śpiewać przy nim nie potrafi, a taki McGregor z Moulin Rouge jest przy nim śpiewakiem operowym!
Raz widziałam, wymęczyłam się niemiłosiernie słuchając tego fałszowania i nigdy więcej nie powtórzę seansu.. no chyba, że dźwięk wyłączę i podłoże którąkolwiek z płyt Queen'u.
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1435
Skąd: Tichau
Wysłany: 2009-10-13, 18:29   

:Oo:

Nie trawie musicali, a ten akurat mi sie spodobał.
_________________
There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3760
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-03-02, 22:45   

tockar napisał/a:
Piosenki ujdą, chociaż tej w której facet ciągle wyje "Joanna, Joanna" nie znoszę.

haha, to mnie też doprowadzało do szału.
Ale ogólnie film mi się nie podobał. Musicali nie znoszę, to raz. Dwa, chyba trochę przesadzili z absurdami - ja rozumiem jak np. Jack Nicholson kręci się w koło jak łyżwiarz Filipowski i leje farbę na obrazy, ale robienie ciasteczek z ludzi to już przesada. Jakoś do mnie Burton zupełnie nie trafił z tym filmem. Za to końcówka mi się w sumie podobała, dużo "chamówy" rodem z greckiej tragedii.
_________________
"Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1074
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2010-03-03, 11:13   

Arcyznawca napisał/a:
chyba trochę przesadzili z absurdami - ja rozumiem jak np. Jack Nicholson kręci się w koło jak łyżwiarz Filipowski i leje farbę na obrazy, ale robienie ciasteczek z ludzi to już przesada.

Cytat:
Początkowo z 42-letnim Władimirem Nikołajewem z Nowoczeboksarska nikt nie chciał siedzieć w jednej celi; było nie było - ludożerca. Lecz w Delfinie okazało się, że jest posłuszną "osą". - Dam wam spokój, ale i wy dajcie mi również - powiedział swoim współmieszkańcom.

Ludożerca to wątły chłopina, chętnie opowiadający o swoich makabrycznych uczynkach. Kilka lat temu po pijanemu uderzył kompana od flaszki i zasnął przy stole; rano okazało się, że kumpel nie żyje. W łazience morderca porąbał zwłoki, kawałek zaś ugotował i wieczorem poczęstował gości ludzkim mięsem. Po kilku miesiącach sytuacja powtórzyła się. Tym razem ludożerca także zaprosił kumpli na ucztę, sobie jednak pozostawił serce, nerki i wątrobę ofiary; jak wyznaje bardzo mu smakowały i dlatego nie chciał się nimi z nikim dzielić.

Nikołajew opowiada o tym z leciutkim uśmieszkiem. Nie skrywa, że część mięsa sprzedał na bazarze. - Mówiłem kupującym, że to mięso kangura - opowiada. - Niedużo sprzedałem, jakieś pięć kilo. Za zarobione w ten sposób pieniądze kupił denaturat, a wieczorem ugotował jako zakąskę pierogi. Pierogi z mięsem...

Więc chyba nie taki znowu absurd, a dwa - to nie Burton, sztuka swoje lata już ma.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3760
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-03-03, 12:38   

nie no, ja nie przeczę, że takie sytuacje mogły mieć miejsce, może faktycznie niezbyt precyzyjnie się wyżej wyraziłem - tylko akurat u Burtona było to wszystko jakoś tak pretensjonalnie przedstawione. Za dużo groteski. Ja po prostu niezbyt przepadam za filmami tego gościa (i w ogóle filmami tego typu), więc może dlatego mi nie podeszło. Natomiast są jak widać amatorzy takiego kina.
_________________
"Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 28
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 2957
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-08-04, 18:00   

Straszliwa kaszana ubrana wystarczająco atrakcyjnie by wytrwać na niej do końca. Klimat może i jest, ale po cholerę trzymać się musicalowej konwencji? Szczególnie gdy ma się w obsadzie ludzi wybitnie nie potrafiących śpiewać...

Rozwlókł Burton tą historie niemożebnie - nawalił ozdobników :zalamka Przyciężkawy i bez polotu film.
_________________

We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
 
 
sephrenia 
koneser



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Kwi 2009
Posty: 574
Skąd: lublin
Wysłany: 2010-08-04, 18:11   

Mi się podobał, choć bez zachwytów. Sama stylizacja w filmie niesamowicie przypadła mi do gustu, charakteryzacja, kostiumy, scenografia. Ale podobnie jak do Was, tak i do mnie nie przemawia ta musicalowa wydmuszka.
_________________
If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
 
 
 
Mad_X 
kinomaniak



Wiek: 25
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 419
Skąd: P-ń
Wysłany: 2010-08-04, 22:52   

Ja natomiast uznaję ten film za dobry i choć wolę Burtona z lat wcześniejszych to tu się w ogóle nie zawiodłem. Specyficzny Londyn, przygaszeni ludzie, ciemność, brud i syf a pośród tego musical. To naprawdę ciekawe połączenie (ciekawe jak to było w oryginale). Poza tym ja również nie za bardzo przepadam za musicalami, a jednak Burton przekonuje mnie żeby częściej zaglądać na te półki. Jest tu parę ciekawych spokojnych i stonowanych nutek wpadających widzom w ucho jak choćby: http://www.youtube.com/watch?v=ex-EZuSrXR8 Coś w tym filmie jest i nie pojmuję pastwienia się nad tym tytułem. To zresztą coś jakby baśń dla dorosłych. No i mamy tu Depp'a :kotyeee:
_________________
lubię dobre
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 28
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 2957
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-08-04, 22:55   

Mad_X napisał/a:
No i mamy tu Depp'a
a gdzie go nie ma ...
_________________

We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
 
 
Mad_X 
kinomaniak



Wiek: 25
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 419
Skąd: P-ń
Wysłany: 2010-08-04, 23:09   

Nuz napisał/a:
Mad_X napisał/a:
No i mamy tu Depp'a
a gdzie go nie ma ...


Mimo wszystko to jednak plus tego filmu. Faktem jest też to co piszesz, że jest go za dużo "wszędzie" przez co staje się mniej lub bardziej zjadliwym aktorem ale jednak talentu odmówić mu nie można. Sprzeczanie się na ten temat raczej nie miało by sensu. (?)
_________________
lubię dobre
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 28
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 2957
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-08-04, 23:11   

Nie miałoby - bardzo go lubię. Tyle, że coraz częściej zauważam w jego kolejnych wcieleniach odbicia ról poprzednich - a takich ech nie lubię.
_________________

We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
 
 
Jarod 
jaśnie oświecony



Wiek: 26
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 1913
Skąd: Borne Sulinowo

Wysłany: 2010-08-04, 23:19   

Lubię Burtona, ale w ostatnich latach obserwuję nieustanną tendencję spadkową w jego filmografii. W przypadku Alicji facet wyłożył się tak bardzo, że sam już wątpię, czy się podniesie i przypomni sobie, że dobry film to nie tylko Depp, Bonham, muzyka Elfmana i wypasiony styl wizualny. A co do Sweeneya - jako musical cienizna, głównie przez to, ze żaden z głównych aktorów nie potrafi śpiewać. Największą bekę miałem z Deppa, który wszystkie swoje kwestie praktycznie recytował - tyle, że sprytnie modulowanym głosem. Podobała mi się jednak scenografia, ujął klimat, a finał tej historii to już konkretna patologia - a to lubię. Nie potrafię więc całkowicie skreślić tego filmu, choć z licznych jego wad zdaję sobie sprawę.
_________________
Power is power
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1652
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-08-06, 15:01   

W sumie mogę się podpisać pod tym, co napisał Jarod (z wyjątkiem słów o "Alicji", bo jeszcze nie widziałam i chyba nie zobaczę, mimo Depp, którym też mi sie już zaczyna powoli odbijać - Burton powinien dać mu na kilka lat urlop). Podoba mi się klimat, scenografia, Depp z fryzurą na Susan Sontag, Alan Rickman, ktorego mi ciągle za mało. Nie podobała mi sie za bardzo muzyka, taka typowo musicallowa, ani żadna piosenka, a także Bonham mnie ujęła, nie przepadam za nią, choć tak naprawdę nic do niej nie mam, tak czasem bywa. Nic do tego filmu nie czuję, ani miłości ani nienawiści, jest mi obojętny, czy może byc gorsza ocena?
_________________
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
 
 
migootka 
bywalec



Dołączyła: 16 Lut 2011
Posty: 161
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-02-18, 01:44   

To jest dobry musical. Chociaż utwory z niego nie są na tyle chwytliwe, bym mogła je zanucić :) Burton + Depp + Carter = dobry film. Podoba mi się jeszcze ten klimat ,,z dreszczykiem" w tej produkcji.

:popcorn:
_________________
** człowiek człowiekowi wilkiem,a kiwi kiwi kiwi **
 
 
Echiko 
świeżak



Dołączyła: 27 Kwi 2011
Posty: 19
Skąd: P-ń
Wysłany: 2011-05-17, 10:22   

migootka napisał/a:
To jest dobry musical. Chociaż utwory z niego nie są na tyle chwytliwe, bym mogła je zanucić :) Burton + Depp + Carter = dobry film. Podoba mi się jeszcze ten klimat ,,z dreszczykiem" w tej produkcji.


Osobiście dobrym musicalem bym tego nie nazwała - te naprawdę dobre, to Hair, Skrzypek na dachu, gdzie muzyka idzie w parze z genialną grą aktorską i głosem oraz ciekawie opowiedziana historią (zwłaszcza w Skrzypku...)

A przytoczone "obliczenia" (Burton + Depp + Carter = dobry film) mnie kompletnie nie przekonuje. Co innego film, a co innego obsada. "Sweeney Todd" niestety poza ciekawym pomysłem i czarnym humorem nic więcej nie wnosi. Niestety, nie uratowała go nawet wspomniana trójka ;P
 
 
nietamańka 
bywalec



Wiek: 19
Dołączyła: 06 Lip 2011
Posty: 54
Skąd: Z daleka
Wysłany: 2011-07-07, 00:47   

Oskar za scenografię w "Sweeney Todd..." zdecydowanie zasłużony, urzekł mnie obraz XIX-wiecznej Anglii, ale ani Depp, ani Bonham Carter śpiewać nie potrafią. Ich gra aktorska wspaniała także nie jest. Lubię Burtona, lecz ten musical był według mnie najwyżej średni. Co więcej, bardziej niż Depp i Bonham Carter, na uwagę zasługują Alan Rickman i Timothy Spall. Szczególnie ten drugi, który mimo iż zagrał rolę epizodyczną, spisał sie moim zdaniem naprawdę dobrze :)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u