17 – letni Leon Bronstein wierzy, że jest inkarnacją sławnego współtwórcy Rewolucji Październikowej Lwa Trockiego. Po nieudanej próbie powołania związku zawodowego w fabryce ojca, Leon zostaje wysłany do szkoły publicznej, gdzie kontynuuje wywrotową działalność, stając się solą w oku zasadniczego dyrektora.
Walka klas i permanentna rewolucja w kanadyjskim ogólniaku. W przeciwieństwie do swoich zblazowanych rówieśników Leon bardzo dobrze wie, co będzie robić w życiu – zostanie przywódcą światowej rewolucji (ma nawet odpowiednią rozpiskę nad biurkiem). W dążeniu tym wspiera go siostra i matka (ktoś musi przecież przynieść kanapki na strajk głodowy), pewien liberalny adwokat oraz kilkoro nowych kolegów ze szkoły. Przeszkadza ojciec (faszystowska, kapitalistyczna świnia!), dyrektor Berkoff i jego zastępczyni, zsyłająca uczniów do „kozy” za najdrobniejsze przewinienie oraz pewien lizus (czy ty będziesz moim Stalinem? – zastanawia się Leon głośno).
Obsada dobrana jest perfekcyjnie, na czele z Jay`em Baruchelem w tytułowej roli neurotycznego erudyty, który umyślił sobie udowodnienie dyrowi, że uczniowie jego szkoły są tylko znudzeni, a nie wyprani z inicjatywy. Dawno nie widziałem zabawniejszej postaci, której oczywiście zagorzale kibicowałem. Generalnie, ubaw po pachy, a niektóre żarty mnie powaliły, jak ten z dziewczyną wywaloną ze szkolnej potańcówki zorganizowanej pod hasłem „Sprawiedliwość Społeczna”. Warto też zwrócić uwagę, jaką maskę Leon wkłada, gdy decyduje się przedsięwziąć bardziej radykalne kroki.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-11-04, 07:51, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach