FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Amelia
Autor Wiadomość
Nuz 
filmożerca



Wiek: 28
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 2957
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-03-10, 21:51   Amelia

Amelia / Le Fabuleux destin d'Amélie Poulain
reż. Jean-Pierre Jeunet ( Francja, Niemcy; 2001)

"Amelia to niezwykła i przewrotna komedia romantyczna Jean-Pierre'a Jeuneta. W tym wyjątkowym filmie groteska, surrealizm, ironia przeplata się z magią i bajkowością.

Amelia jest bardzo nieśmiałą, wrażliwą osobą. Pracuje jako kelnerka w jednej z kawiarenek i wynajmuje mieszkanie w dzielnicy Montmartre. Chcąc sprawić, by inni poczuli się bardziej szczęśliwi, wymyśla wiele misternych intryg, np. próbuje odnaleźć dorosłego właściciela pudełka z dziecięcymi zabawkami, które znajduje w swoim mieszkaniu, obmyśla genialny plan, by rozbawić ojca, kradnąc jego ulubionego krasnala ogrodowego. Przyjdzie jednak moment, kiedy Amelia będzie musiała zająć się własnym losem i własnym szczęściem. Znajdzie miłość w równie nieśmiałym jak ona młodym Nino.
" [opis dystrybutora DVD będący przykładem tego, jak w kilku zdaniach zabić magię filmu ;) ]

Historia opowiadana przez pryzmat drobnych dziwactw, przyzwyczajeń, osobistych upodobań i uprzedzeń - czyli cech, najlepiej charakteryzujących (i wyróżniających) każdego człowieka na tle ogółu.

Do tego Paryż jako miasto-organizm. Miejsce w którym się "żyje" a nie "mieszka". Metropolia, która w kadrach Bruno Delbonnel'a przeistacza się w sielskie, przyjazne mieszkańcom środowisko.

Całość stanowi swoisty hołd dla szeroko rozumianej "inności".

W końcu każdy ma "niezbywalne prawo do zmarnowania sobie życia" ;) - podobnie jak każdy ma prawo do bycia nieśmiałym, czy społecznie nieprzystosowanym dziwadłem.

Wszyscy jesteśmy też zdolni do tego by mierzyć się z życiem z lepszym, czy gorszym rezultatem - nawet jeśli nie odbywa się to przy akompaniamencie skocznych paryskich walczyków; nawet jeśli taki "Paryż" po prostu nie istnieje.




Świetny montaż i doskonała muzyka.
_________________

We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-05-25, 22:50, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
sephrenia 
koneser



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Kwi 2009
Posty: 574
Skąd: lublin
Wysłany: 2010-03-11, 14:07   

tak muzyka jest doskonała. Często słucham soundtracku z tego filmu. Audrey Tautou też jest świetna :)
_________________
If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
 
 
 
Doberman-ka 
świeżak



Dołączyła: 15 Lut 2010
Posty: 21
Skąd: stamtąd
Wysłany: 2010-03-15, 14:02   

Widziałam dość dawno, ale pamiętam jedno - nie przypadła mi ta Amelia za bardzo do gustu. Za słodka była,zemdliła mnie, nie wierzę w takich ludzi (jeśli są to udają w jakims celu) ale film przecież może byc bajką.
Bardzo spodobała mi się, i poczułam do niej większą sympatię, nauczycielka z "Happy - go - Lucky".
 
 
Halucynka 
bywalec



Wiek: 22
Dołączyła: 16 Sty 2010
Posty: 146
Skąd: Tricity of crime
Wysłany: 2010-03-15, 16:53   

Jeden z moich sztandarowych poprawiaczy humoru. Piękna muzyka, zdjęcia, historia, urocze, małe dziwactwa i bajkowa atmosfera.
Doberman-ka napisał/a:
"Happy - go - Lucky".

wow. ja miałam ochotę zabić główną bohaterkę kamieniem już po 10 min, serio :)
 
 
Eva 
mama muminka



Wiek: 26
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2103
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-25, 12:10   

Ja Amelię oglądałam już jakiś czas temu i pamiętam, że nawet mi się podobała (ten klimat, taki trochę bajkowy, senny, był całkiem, całkiem), ale jakoś chyba nie do końca złapałam jej urok, bo raczej nie chciałabym do niej wracać. Ot, miły film na jeden raz. Jeśli jest w nim coś wyjątkowego to nie dotarło to do mnie, niestety. :(
 
 
 
eshol 
bywalec



Wiek: 21
Dołączył: 22 Mar 2010
Posty: 54
Skąd: Tarnobrzeg
Wysłany: 2010-03-25, 13:40   

Eva napisał/a:
Ja Amelię oglądałam już jakiś czas temu i pamiętam, że nawet mi się podobała (ten klimat, taki trochę bajkowy, senny, był całkiem, całkiem), ale jakoś chyba nie do końca złapałam jej urok, bo raczej nie chciałabym do niej wracać. Ot, miły film na jeden raz. Jeśli jest w nim coś wyjątkowego to nie dotarło to do mnie, niestety. :(

Ja dokładnie tak samo :) Muzyka za to super. W sumie gdyby nie ten soundtack to film byłby co najwyżej niezły.
 
 
 
Szaronka 
bywalec



Wiek: 20
Dołączyła: 28 Lut 2010
Posty: 107
Skąd: Łódź / Płock
Wysłany: 2010-11-11, 15:29   

Amelia to jeden z moich ulubionych filmów i chyba nawet jeden z ważniejszych w życiu jakkolwiek beznadziejnie i banalnie to brzmi.
Amelia mnie po prostu w jakiś sposób uszlachetnia, sprawia, że po obejrzeniu jej chociaż przez chwilę mam ochotę stać się lepszym człowiekiem, naprawdę. :) Aż do tego stopnia, że czasem po prostu tak mam, że muszę koniecznie sobie ją włączyć i zanurzyć się w tej uroczej bajce i płynąć przez całość z główną bohaterką.
Zobaczyć, chociaż przez chwilę na ekranie, że do nieśmiałych też czasem spada królewicz z nieba i w ogóle. <rozmarza się>

Fantastyczny soundtrack, Yann Tiersen odwalił naprawdę kawał dobrej roboty.
No i po prostu kipi od tego filmu Francją i wszystkim co francuskie. Klimat udało stworzyć się totalnie magiczny i baśniowy.

Cały film mnie jakoś tak cholernie wzrusza.
 
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 28
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 2957
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-11-11, 16:47   

Szaronka napisał/a:
No i po prostu kipi od tego filmu Francją i wszystkim co francuskie.
Francji i tego co francuskie raczej nie lubię ;) a w filmie przedstawiono Paryż którego nie ma - czysty, cichy, spokojny i przyjazny Paryż.

Taka konwencja.
_________________

We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 3669
Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-11-11, 17:07   

Nuz napisał/a:
a w filmie przedstawiono Paryż którego nie ma - czysty, cichy, spokojny i przyjazny Paryż.


Chciałem zaznaczyć, że ładna kolorystyka. Nikt z Was nie wspomina o ładnej grze zieleni z czerwienią. Z tego, co pamiętam film bardzo mi się podobał. Nie wiem, jak bym go odebrał teraz. "Bazyl. Człowiek z kulą w głowie" był fatalny. Nijak ma się to do miłego wrażenia jakie pamiętam pozostawiła po sobie "Amelia" ale też "Delicatessen".
_________________
Miód pszczeli z własnej pasieki
  
 
 
 
Szaronka 
bywalec



Wiek: 20
Dołączyła: 28 Lut 2010
Posty: 107
Skąd: Łódź / Płock
Wysłany: 2010-11-11, 17:19   

Fakt Nuz, źle się wyraziłam. Przedstawiono Paryż o którym ma się wyobrażenie nie będąc Francuzem. ;p Przynajmniej części osób na pewno on się tak kojarzy, chociażby sama melodia języka skłania do takiego myślenia. Tak lekko, błogo, bajkowo i akordeoniasto.
Brakuje tylko bagietek. (:
 
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 28
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 2957
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-11-11, 18:28   

jazu napisał/a:
Nuz napisał/a:
a w filmie przedstawiono Paryż którego nie ma - czysty, cichy, spokojny i przyjazny Paryż.


Chciałem zaznaczyć, że ładna kolorystyka. Nikt z Was nie wspomina o ładnej grze zieleni z czerwienią.


Do tego Paryż jako miasto-organizm. Miejsce w którym się "żyje" a nie "mieszka". Metropolia, która w kadrach Bruno Delbonnel'a przeistacza się w sielskie, przyjazne mieszkańcom środowisko.


Myślę że można to podciągnąć.
_________________

We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
 
 
Jarod 
jaśnie oświecony



Wiek: 26
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 1907
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2010-12-04, 10:27   

Bardzo... Przyjemny film. Nie uważam go za jakieś Bóg-wie-jakie arcydzieło, ale co jakiś czas z przyjemnością doń wracam. Podobało mi sie to, ze uszczęśliwianie ludzi na chama nie zawsze przynosi Amelii oczekiwane rezultaty i czasami coś tam jej nie wychodzi (swatanie kelnerki z typem z restauracji). A motyw z krasnalem wędrującym dookoła świata wykorzystano w drugim sezonie The Wire, tyle, że tam była furgonetka :) (żart)
_________________
Power is power
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 37
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1968
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2010-12-04, 10:29   

Jarod napisał/a:
A motyw z krasnalem wędrującym dookoła świata wykorzystano w drugim sezonie The Wire, tyle, że tam była furgonetka

Miałem dokładnie to samo wrażenie.
_________________
"Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
 
 
 
endu 
świeżak



Dołączyła: 08 Gru 2010
Posty: 3
Skąd: Piaseczno
Wysłany: 2010-12-08, 14:39   

Ja lubię oglądać ten film.Za każdym razem coś nowego mnie w nim intryguje :)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u