FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Jakie seriale aktualnie ogladasz?
Autor Wiadomość
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2017-02-16, 20:21   

"Breaking Bad" - i jestem zachwycona, także dzięki sporej dawce humoru i świetną ścieżkę dźwiękową. Aaron Paul - super. :)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2160
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-02-16, 20:55   

DA napisał/a:
"Breaking Bad" - i jestem zachwycona, także dzięki sporej dawce humoru i świetną ścieżkę dźwiękową. Aaron Paul - super. :)


Wiadomo super serial, super Paul, choć większość chwali Cranstona najbardziej, też zasłużenie i niezależnie od tego czy lubi się White'a do końca serialu czy jednak z czasem zmienia się o jego postaci zdanie. A tak w ogóle to temat jest.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2017-02-16, 22:35   

Cytat:
A to nie wiedziałeś o tym przed obejrzeniem że to serial o synu Profesora X?


Nie no, wiedziałem, że to jakiś potężny mutant, ale gdyby przerwali wcześniej, to byłby serial o gościu z potężną schizą, którą można by wyjaśnić manifestacją mutanckich zdolności, albo... potężną schizą :)
Spoiler:
Nawet w trakcie wyciągania Davida z tej bazy przez innych mutantów nasz biedaczek ma przebitkę do szpitala i już ma pewnie wątpliwości, czy aby na pewno dalej tam nie przebywa.


W kategorii mózgotrzepów ten odcinek jest tak samo dobry jak cały pierwszy sezon Mr. Robot.

Cytat:
Nigdy z zaległości nie wyjdę.


Witam w klubie! 2 sezon Człowieka z Wysokiego Zamku, 3 sezon The Fall i 2 sezon Humans leżą odłogiem :( Zdrowie dopisuje, tylko roboty ostatnio za dużo.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2160
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-02-16, 22:58   

John Bigboote napisał/a:
Witam w klubie! 2 sezon Człowieka z Wysokiego Zamku, 3 sezon The Fall i 2 sezon Humans leżą odłogiem :( Zdrowie dopisuje, tylko roboty ostatnio za dużo.


A 2 sezon Zamku i Humans są chyba nawet lepsze jak pierwsze, na pewno Zamek. Happy Valley seria 2, Planeta Ziemia s I i II, 4 sezon Bates Motel (jakoś przegapiłem rok temu a wraca z finałową serią lada dzień), Expanse. Plus nowości co sprawdzam ciekawsze i powroty co oglądam na bieżąco. No i mam ochotę na powtórkę Czarnych Chmur, bo dawno nie widziałem. Żaden powód, jakoś tak naszło mnie. A tu grypa i klops, powiększają się zaległości :) A Ripper Street nie masz zamiaru skończyć?
  
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2017-02-16, 23:03   

gall anonim napisał/a:


Wiadomo super serial, super Paul, choć większość chwali Cranstona najbardziej, też zasłużenie i niezależnie od tego czy lubi się White'a do końca serialu czy jednak z czasem zmienia się o jego postaci zdanie. A tak w ogóle to temat jest.


Cranston też świetny, ale mnie zaskoczył bardziej Paul - takie niepozorny, chudziutki, bardzo wyraziście gra, uwielbiam obserwować jego twarz, oczy, wyraźnie mówi - z przyjemnością słucham i nawet sporo rozumiem, no lubię synka, tak jak White go lubi.
Medal za scenariusz. Postać nauczyciela imponująca, choć nie do końca kryształowa. No dobra, już kończę, jest temat, ale ile stron - 20! Chyba nie będę czytać wszystkiego, tylko ostatnie. Narazie. :)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2160
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-02-17, 00:09   

Możesz zacząć spinoffa Gilligana i Goulda, bo fajny serialik "Better Call Saul" na który mają pomysł showrunnerzy - prequel jak stał się cwaniakowatym adwokatem (i sequel w paru miejscach).
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2017-02-17, 20:53   

Dobrze wiedzieć, na pewno zobaczę. Prawnik to też przednia postać. Zresztą, kto nią w tym serialu nie jest. Uwielbiam humor, który się tam przewija. No i już wiem, kogo ma na avatarze Ostatni Surfer. :) Aktualnie piłuję już 4 sezon. Kto by pomyślał, że i mnie dopadnie serialowy bakcyl. Ale cóż, filmy obecnie są w przeważającej części ch... we - sorry, ale inaczej się tego nie da określić. A poza tym, chyba już wyrosłam z filmów tzw. ambitnych - zaczynam szukać godnej rozrywki. Wszystko płynie... :)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2160
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-02-19, 19:20   

Nadrobiłem pilota i 2 odcinek Legionu i jak spodziewałem się podobało mi się, nawet bardzo. Nie zanudziłem się na pilocie jak np. Jarod co mi wspominał prywatnie dziś (ale co ciekawe ja za to pilota Mr Robota nie mogłem przebrnąć który mu się podobał). 2 dobry odcinek też, choć nie tak szalony jak pierwszy, ale też spodziewałem się większego mózgotrzepa. Choć ci co pieją że arcydzieło to chyba sami fani komiksów co nie oglądają nic więcej tylko adaptacje komiksów, bo arcydzieło to nie jest tylko dobra rozrywka. W sumie nic nowego, niektóre pomysły wzieli z innych seriali jak z np. niedotykaniem się, który był w Pushing Daisies gdzie ten pomysł był wykorzystany o wiele lepiej, ale fajnie się ogląda.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2160
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-03-01, 13:58   

John Bigboote napisał/a:
Wróciło The Expanse, wiecie, jedyny serial stacji SyFy który warto oglądać. Solidna space opera z wartką akcją i fajnymi miejscówkami, widać, że na kasie stacja nie oszczędza. Na podstawie cyklu powieści, których kolejne części ciągle wychodzą, więc jak dobrze pójdzie, to będą kręcić długo. Może się kiedyś zbiorę i temat zrobię.


Jestem już na bieżąco z The Expanse czyli po 5 odcinku 2 serii i coraz lepszy jest serial. Sezon ma 10 odcinków czyli na półmetku jestem i w połowie zaserwowano bardzo fajny odcinek który kojarzył mi się trochę z Ghost in the Shell. Epizod 5 pasowałby idealnie na finał sezonu i jak troche poczytałem to właśnie tak zakończyła się pierwsza powieść i w sumie ciekawy pomysł by nie zamykać adaptacji tomów w jednym sezonie.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2017-03-02, 02:07   

The Expanse -2 sezon- rozkręciło się. Co do pierwszego sezonu miałem mieszane uczucia, pod koniec jak się ogarnęło postacie i zaczął się rozkręcać, to było już lepiej, ale drugi sezon zdecydowanie ciekawszy i lepszy.
The Corner- wreszcie nadrabiam. Jak każdy serial Simona pełen drobnych obserwacji (fajki :hahaha: )
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2017-03-05, 03:05   

gall anonim napisał/a:
Jestem już na bieżąco z The Expanse


Szybko poszło :)

A Legion, wbrew temu co prywatnie twierdzi ten cytowany przez galla maruda rozwija się ciągle bardzo fajnie. W ogóle nie wiem, jak to można porównywać do tego ponuractwa pt. Mr. Robot - niby też mindfuck, ale zrobiony dobrze a w dodatku kolorowy i ładny, kiedy to Mr. Robot w pierwszym sezonie był raczej surowy. To jeszcze by nie było najgorsze, ale Pan Robot mnożył wątki bez sensu i opóźniał akcję, kiedy Legion po prostu idzie jak strzała. Ja tu po prostu czuję robotę ludzi, którzy wiedzą, co robią, a nie debiutanta, który za wszelką cenę chce się wpisać w modne tematy i jakoś tam być na siłę oryginalnym, jak w pierwszym sezonie Pana Robota.

Może już nie porównujmy Mr. Robot do Legionu, to są inne sfery, a nawet gdyby nie, to 4 odcinki Legionu wciągają cały pierwszy sezon Mr. Robota nosem. Nie moja wina, to wy zaczęliście!
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1095
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2017-03-06, 00:36   

Z nowych serii to ostatnio wyszedł Bates Motel.Pierwszy średni odcinek(fajnie że 'normalnie' gra Norma), oraz....Broadchurch :Oo: .Jak trzeci sezon The Fall był średni ale w sumie dobrze że powstał, to nie przetrawię, gdyby jechali nadal historią z 2 pierwszych sezonów.Jak będzie coś nowego, to jest szansa.

A co ogólnie oglądam?. Kończę PoI, gdzieś połówka ost. sezonu mi została, byle by tylko Root przetrwała :hahaha:
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2160
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-03-06, 01:43   

shpongled napisał/a:
Jak trzeci sezon The Fall był średni ale w sumie dobrze że powstał


Sprawdziłem bo nie byłem pewien, ale sezon podobał Ci się całościowo. Pierwsze odcinki nie podobały Ci się ale od 3 epizodu Fall 3 serii byłeś bardziej zadowolony nawet jak ja czyli obrońca 3 sezonu bo nawet pierwsze odcinki z czasem uznałeś że były ok i piąty też podobał Ci się i to nawet bardzo z czasem. Więc jak to ma się do opini wcześniejszej? Bo jednak jest różnica między dobrym a średnim poziomem serialu.

A co do Very Farmigi i Bates Motel to wiedziałem ze będzie w takiej postaci w serialu, to było do przewidzenia, innego wyboru nie mieli, zresztą w poprzednich seriach Norma się już tak pojawiała i przyznam że bawią mnie te scenki w rodzinie Batesów trochę (zwłaszcza w 5x02 scena w WC z Normanem i Normą jak każe jej wyjść) i podoba mi się że pojawiaja sie już postacie z Psychozy (choć nie wiem kto wpadł na pomysł by Rihanne obsadzić w roli "dziewczyny spod prysznica" z klasyka Alfreda; jeszcze się nie pojawiła ale wiadomo że ona i lepszej aktorki nie mieli?). Wiec najnowszy sezon to w sumie bedzie taki jakby remake Psychozy i koniec, ale mimo tego nie miałbym nic przeciwko jakby pozmieniali sporo w stosunku do filmu, np. były szeryf Romero dopadnie Normana jednak i zemści się, zabije go, bo przyznam że Norman mi coraz bardziej działa na nerwy. Chłopak świetnie gra, ale nawet mi działa na nerwy już samym uśmiechem.

W Broadchurch pojawiają się podobno jakieś wątki z poprzednich serii, ale główny wątek to zupełnie nowa sprawa nie mająca nic wspólnego z poprzednimi seriami i nie żadne morderstwo, tylko sprawa związana bodaj z gwałtem na kobiecie. No i to ma byc finałowy sezon co wydaje się być bardziej niż prawdopodobne że tak będzie bo showrunner Broadchurch będzie zajęty od następnego roku Doktorem Who i nie bedzie miał czasu na Broadchurch. Ja nie mogę się doczekać tej serii, bo stęskniłem się za Tennantem, a już z dwa lata nie widziałem go w niczym nowym (będzie też w nowych Kaczych Opowieściach Disneya Tennant jako Scrooge, które pewnie obejrzę ale to jednak animacja, seria startuje w wakacje).
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2017-03-06, 07:55   

Legion mnie wkurza zbytnim rozwleczeniem. Ostatnio oglądam Twilight Zone (MEGA), Ricka i Mortyego czy Adventure Time i niesamowicie mi imponuje scenariuszowa dyscyplina w tych produkcjach, to, że potrafią w 10 - 20 minut ogarnąć złożone koncepty czy historie. Tutaj w trzech odcinkach jest materiału na 50 minut max a reszta to popisowka na zasadzie "teraz walnę scenkę musicalowa BO MOGĘ ". Oczywiście jest to jakieś 10000000000000000000 razy lepsze od pretensjonalnego plagiatorskiego szajsu jakim jest Mr Robot, młody z The Guest jest wybitny, lasia z Fargo też daje radę (choć babcia póki co nie ma co grać kompletnie ). A, wkurzylo mnie to że mamy wierzyć w big love głównych bohaterów a na narodziny tej relacji poświęcono z 5 minut może. A no i powiązania z komiksami są jak dla mnie tylko po to by ktokolwiek to oglądał, bo jak dla mnie wpierw był pomysł na serial o sesji terapeutycznej w świecie a'la Incepcja a dopiero potem ktoś wpadł na pomysł by to podpiąć do franczyzy.



Nowe Broadchurch spoko. Duecik wymiata jak zwykle i ogólnie poza wrażeniem zbednosci tego sezonu i wiadomej rodziny wrzuconej na tą chwilę because fuck you that's why bardzo przyjemnie mi się oglądało. Z tym ze o początku drugiego sezonu tez tak mniej więcej pisałem.

Rick & Morty - czyli doctor who z Rka i dla odmiany wykorzystujący swój potencjał. Czasem w jednym odcinku jest więcej interesujących konceptow sf niż w całym hollywoodzkim mainstreamie przez ostatnie jakieś 10 lat. Właściwie jedyne co mnie wkurza to postacie których autentycznie nie lubię ale nie moge odmówić im interesującego rozpisania. No i bzdety małżeńskie często odciagaja uwagę od sf. Ale i tak Bigboote myślę lyknie bez popity.

Expanse obadam, do Sieroty Czarnej zamierzam wrócić bo brak mi Maślany w moim życiu. Tym bardziej ze zobaczyłem fragment z "Dodą" i przypomniało mi się za co lubiłem ten serial. I ruda z the pet niby tam gra <3
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2160
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-03-06, 14:32   

Co do Legionu jeszcze to 4 odcinek został nazwany najbardziej abstrakcyjną godziną od czasów Twin Peaks. Lubie serial, ale aż takie porównanie? Tutaj link do recki - http://uproxx.com/sepinwa...review-weird/3/
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2160
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-03-14, 20:25   

Jestem po 5 odcinku Legionu i jak już to ten bym porównywał do Twin Peaks a nie czwarty, ale też przypominał mi miejscami pozostałą twórczość Lyncha. Miałem skojarzenia z innymi filmami Davida, zwłaszcza w końcówce gdzie akcja rozgrywała się bez dialogów czy w scenie jak siostra mutanta widzi pierwszy raz Lene graną przez Aubrey Plaza (tak na marginesie dziewczyna ma bardzo orginalny typ urody). A jeszcze jedno - przepiękny kawałek The Raibow Connection śpiewany w oryginale przez Kermita w Muppets Movie, który po prostu uwielbiam został zaśpiewany przez Stevensa tak, iż ciarki mnie przeszły. Nie sądziłem że jedną z najsympatyczniejszych piosenek można przerobić na kawałek prawie jak z horroru. Zresztą cały odcinek oglądało się jak najlepszy horror. Zgadzam się że ten serial to ogromny przerost formy nad treścią, bo w sumie to historia mutanta który zaczyna zdawać sobie sprawę ze swoich mocy w wielkim skrócie, ale serial jest tak zrealizowany, iż odcinki zlatują mi bardzo szybko. Więc nie narzekam, chciałbym więcej oglądać tak dobrych przerostów formy nad treścią jak Legion.


<a href="http://www.youtube.com/watch?v=jSFLZ-MzIhM" target="_blank">View on YouTube</a>
 
 
buddd 
świeżak



Dołączył: 17 Mar 2017
Posty: 1
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-03-17, 13:20   

co prawda wyemitowane zostały dopiero 2 odcinki, ale już jestem fanem "Feud: Bette i Joan" o konflikcie pomiędzy Bette Davis i Joan Crawford na planie jednego z moich ulubionych filmów "What ever happened to Baby Jane"
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2017-03-18, 16:41   

Legion - po ostatnim odcinku podtrzymuję, iż serial rozdaje.
Santa Clarita Diet- już prawie skończyłem. Kolejna bardzo dobra pozycja. Serial twórcy m.in Better off Ted i My Name is Earl. Trochę mnie zaskoczył tworząc czarną komedię z zombie w tle. Jestem mocno zaskoczony na plus. Jeśli chodzi o czarne komedie, do tego z nieumarłymi w tle, to dla mnie rozwala Ash vs Evil Dead, którego 2 sezonu nawet jeszcze nie dokończyłem (zmęczyła mnie ciągła gore-siekanka i czerstwienie fabuły, zwane też buły męczeniem)Trzeba będzie stworzyć temat.
Muszę jeszcze założyc o The Night Of, które jakiś czas temu obadałem i ostatnim serialu Simona Show Me a Hero, w oczekiwaniu na jego The Deuce (HBO, lato 2017)
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2017-03-18, 16:43   

Hap & Leonard na razie po 3 odcinkach. Zapowiada się ciekawie, właśnie ruszył drugi sezon, też pewnie trzeba będzie założyć temat.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2160
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-04-03, 13:24   

Bigboote i jak po finale Legionu, rozczarował Cię? Bo cisza panuje w temacie Legion.

Mnie nie rozczarował choć najsłabszy odcinek, ale wciąż dobry. Podsumuje może cały Legion.

Bardzo dobry serial, ale do arcydzieła jest bardzo daleko jak co niektórzy nazywają już Legion. Zresztą irytuje mnie jak prawie każda nowość serialowa pojawia się i po jednym lub dwóch odcinkach zostaje okrzyknięta od razu najlepszym serialem od lat, arcydziełem. Wydaje mi się że arcydziełem można nazwać dopiero jak się obejrzy całość (a przecież będzie 2 sezon) oraz gdy serial przetrwa próbę czasu, gdy minie trochę czasu od premiery.

Mam kilka ulubionych seriali jak XFiles, Przystanek Alaska, Millennium, Twin Peaks, Breaking Bad, Leftovers, ale nie nazwałbym ich arcydziełem, nawet Twin Peaks i Breaking Bad. Arcydziełami są np. The Wire, Sześć stóp pod ziemią, Kompania braci, Sopranos, które są genialnymi produkcjami, ale poza Kompanią braci żaden z nich nie jest moim ulubionym. Arcydziełem nazywano już 1 sezon Mr Robot czy Westworld po paru odcinkach czy inny wyróżniający się serial pod pewnymi względami, a dla mnie to są seriale dobre, znakomite nawet, ale na razie arcydziełem bym ich nie nazwał, tak samo jak Legion, który bardzo mi się podoba (zresztą uwielbiam Fargo zarówno 1 i 2 serię tego samego scenarzysty/showrunnera).

No i zgodzę się że wszyscy co zachwalają Legion to przesadzają z oryginalnością serialu, bo wcale Legion to nic tak znowu świeżego. A jeśli chodzi o kino superbohaterskie to mamy tutaj w sumie tradycyjną historię mutanta, który poznaje swoje zdolności w wielkim skrócie. Oczywiście skupienie się na tym co siedzi w głowie mutanta to coś nowego w kinie superbohaterskim, ale nie pierwszy ani nie ostatni to mózgotrzep z jakim sie spotkałem w ostatnich latach. Wymienić choćby Mr Robota można gdzie też często siedzimy w głowie głównego bohatera. Zresztą zauważyłem że wiele seriali z gatunku mózgotrzep są od pierwszego odcinka uważane za arcydzieła tylko dlatego że historia nie jest przedstawiana tradycyjnie lub nie można wierzyć do końca w to co widzimy na ekranie czy to rzeczywistość, przeszłość, przyszłość, a może majaki bohatera.

Ale może dlatego dla mnie to wcale nic nowego i oryginalnego bo wychowałem się na Twin Peaks i Przystanku Alaska. Pewnie dlatego porównuje się Legion głównie z serialem Lyncha i Frosta, bo panuje przekonanie, iż TP jest skomplikowany, że to serial w którym nic się nie wyjaśnia, tylko jakieś wizje i sny, odjazdy czyli typowy Lynch. Niby prawda, ale nie do końca, bo w Twin Peaks każda zagadka (przynajmniej kryminalna) została z czasem wyjaśniona. Legion wymaga trochę myślenia i większej uwagi w czasie seansu, więc z miejsca porównywany z Twin Peaks. Ale równie dobrze inny mózgotrzep jak np. Mr Robot czy Westworld też mógłby być porównywalny z Twin Peaks, a jakoś nie słyszałem o takich porównaniach. Oczywiście są nawiązania do Twin Peaks, np sceny w piątym odcinku jak z horroru, choćby te gdzie nie padł ani jeden dialog to miałem skojarzenia ze snami Coopera, ale też w tej sekwencji bez dialogów miałem skojarzenia ze znanym eksperymentalnym odcinkiem serialu Buffy Whedona czyli Hush, w którym to odcinku nie było prawie w ogóle dialogów. A o tym że to nie jest serial oryginalny tylko taki który czerpie z innych seriali i filmów pokazał też odcinek szósty w psychiatryku rozgrywający się, bo twist jaki w nim zaserwowano to nic nowego. Podobny twist był rok temu w 2 serii Ash vs Evil Dead w odcinkach które działy się też w psychiatryku, a wcześniej identyczny motyw był też choćby w takim klasyku jak Buffy o którym już wspomniałem. Legion czerpie dużo z różnych seriali i filmów.

Aktorsko jest świetny, ale to nie dziwne, bo Stevens już pokazał w thrillerze/horrorze Gość, że dobrym aktorem jest. Ale równie dobra, a może nawet lepsza jest Plaza, która potrafi być w jednej scenie seksowna i jednocześnie przerażająca. Chodzi mi o tą scene tańca z jednego z odcinków. Od początku serial jest dobry, ale czym dalej to lepiej i najlepsze odcinki to 5, 6 i 7 jak dla mnie, czyli gdy główny wątek wyszedł na plan pierwszy.

Trochę ponarzekałem na przesadne zachwyty, ale ogólnie dla mnie Legion to czysty fun z genialną stroną audiowizualną (nawet sceny łopatologicznie wyjaśniające fabułę są fajne pomyślane jak np. scena z tablicą i kapitalny pomysł by racjonalna strona mówiła z angielskim akcentem). Ale jeśli seriale z przerostem formy nad treścią mają być tak dobre jak Legion, mają mieć tak genialnie bawić się formą jak Legion to chcę więcej takich seriali.

Muzyka, ale nie tylko soundtrack napisany na potrzeby serialu jest doskonały, ale też sporo świetnych kawałków takich zespołów jak np. Pink Floyd i są te klasyczne kawałki nie tylko po to bo fajnie brzmią, ale też muzyka stanowi istotny element fabuły. Jakby to ująć teksty piosenek komentują wydarzenia na ekranie.

Czekam na 2 sezon. Dla mnie to jakbym miał ocenić to serial na mocną 8, może z plusem, ale żadne 9 lub 10/10. Bez przesady, bo Legion to nie arcydzieło. A co do finału to jest zaskakująco normalny w porównaniu do poprzednich odcinków i przypomina najbardziej typowe komiksowe kino (może poza wątkiem z tym gościem co przesłuchiwał w pilocie, bo podoba mi się pomysł przedstawienia historii z drugiej strony, tak jakby David był tym złym) i najsłabszy jednocześnie odcinek w serii 1. Ale i tak dobry odcinek.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2160
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-04-04, 22:09   

Właśnie obejrzałem finał Big Little Lies od HBO, tylko 7 odcinków opartych na książce, ale finał miał tak dużą widownię, iż podobno amerykanie chcą kręcić kontynuację, tylko z czego? Jak jest to zamknięta historia. Scenarzystą wszystkich odcinków jest David Kelley znany z wielu prawniczych seriali z lat 90 jak Prawnicy z miasta aniołów, Ally McBeal, ale też Gdzie diabeł mówi dobranoc, Boston Public, a reżyserem Valle znany z filmu Dallas Buyers Club/Witaj w klubie. W przypadku Kelleya to zaskakujący serial, bo głównie kojarzę go z prawniczych seriali (rok temu nawet dla Amazon bodaj nakręcił Goliatha z Bob Thorntonem w stylu jego produkcji z lat 90), a w przypadku Wielkich Kłamstewek mimo że zaczyna się od śmierci na imprezie to później nie obserwujemy akcji po czyli praca prawników i policji. Akcja się cofa, nie wiadomo kto zginął i obserwujemy los kobiet, które były na imprezie. Głównymi bohaterkami są trzy matki zagrane rewelacyjnie przez Reese Witherspoon, Nicole Kidman i Shailene Woodley. Woodley wciela się w dziewczynę, która przyjeżdża do miasteczka w Kaliforni z synem i wyraźnie nie pasuje do reszty towarzystwa. Większość mieszkańców to osoby bogate, z wyższych sfer. Zaprzyjaźnia się z Witherspoon i Kidman. Po jakimś czasie dochodzi do incydentu w szkole, gdy jedna z najważniejszych osób w miasteczku Renata nie cierpiąca się z Witherspoon oskarża syna Woodley o duszenie jej córki. Później pojawiają się inne wątki, rodzą się sojusze, konflikty czyli obraz socjologiczno-psychologiczny zachowań ludzkich.

No i w każdym odcinku obserwujemy losy bohaterek zarówno razem jak i z osobna oraz ich problemy(są faceci ale na drugim planie, no może poza Aleksandrem Skaarsgardem i aktorem wcielającym się w męża Witherspoon). Wszyscy jak mówiłem rewelacyjnie grają ale mnie spodobała się najbardziej Kidman, która dawno chyba nie miała tak świetnej roli jak w tym miniserialu.

Od strony technicznej pierwszorzędna robota - bardzo mi się montaż podobał, serial ma świetną muzykę (choć głównie same piosenki, a nie soundtrack), a reżyser filmowy dla którego to był chyba debiut w serialu spisał się też na medal. Zresztą ogląda się jak film długi a nie serial trzeba zaznaczyć. Trzymają w napięciu odcinki, w ogóle nie nudzą i zlatują bardzo szybko mimo że pozornie nic się nie dzieje. Widać od pierwszego odcinka, że to nie jest kryminał, nie na tym serial się skupia kto zginął tylko na pokazaniu życia trzech głównych bohaterek oraz ich znajomych, przyjaciół, wrogów przed tragedią do jakiej doszło na imprezie. No i tak prawdę powiedziawszy to po pierwszym odcinku łatwo zgadnąć kto jest ofiarą, żadne zaskoczenie.

Ja bardzo zadowolony z serialu jestem, co zasługą też pewnie książki jest, że serial tak dobry i kolejny dowód na to że reżyserzy filmowi i aktorzy z najwyższej półki to co najlepsze mają do zaoferowania mogą pokazać w serialach obecnie a nie filmach. Ale też nie chciałbym 2 serii mimo sukcesu jaki odniósł HBO tym serialem, bo to zamknięta całość jest. Prędzej obejrzałbym np. Kidman w innym miniserialu, w innej roli. Jak dla mnie obok Legion to najlepszy serial jaki właśnie skończyłem oglądać, ale też nie ma co porównywać obu produkcji ze sobą, bo zupełnie inne produkcje.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2160
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-05-02, 11:32   

Poleciał Briana Fullera i Gaimana pilot Amerykańskich Bogów. Rozbawił mnie niezamierzenie początek z Wikingami, lepsze jak cały sezon wikingow ostatni, a przede wszystkim scena ze strzałami (przegięta za bardzo) i jak zaczęli się prać to przypomniał mi się inny krwawy serial Starz czyli Spartakus którego lubię.

Cień średni - u Fullera to w rolach głównych średniaki grają , podobnie było z Willem Grahamem w Hannibalu i głównego bohatera otaczają lepsi aktorzy. Bardzo w tym serialu rzuca się sztuczność świata przedstawionego, widać ze wszystko CGI, efekty komputerowe i może dlatego niezbyt podszedłl mi odcinek bo nie uwierzyłem w ten świat. Muzyka dobra, wizualnie też jak to Fuller a McShane wiadomo klasa, drugoplanowcy fajnie grają, podobała mi się scena z Techno Boyem i Leprechaunem. A wiadoma scena seksu bardziej przerażała w książce a tutaj wyszło niby dobrze, ale też jakoś tak kiczowato od pewnego momentu. W ogóle poniedziałki w Polsce to są z mindfuckowymi serialami Bogowie na polskim Amazon, Leftovers/Pozostawieni i Twin Peaks nowe na HBO.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2017-05-08, 09:31   

W dwa dni obejrzałam "13 powodów" prowadzących do samobójstwa - bardzo dobry serial o trudach życia młodego wieku. Ile trzeba mieć wrażliwości, wyobraźni, empatii by domyśleć się co czlowiekowi w duszy gra i czy to jest w ogóle możliwe, jeśli się jest młodym, za mało otwartym i szczerym. Przodująca w rankingach szkoła, przyzwoita rodzin, grono kolegów, facebook, a mimo wszystko samotność. Jest trochę dydaktyzmu, wiadomo, serial zrobiony by pomóc i mlodym i starym w problemie dobrych relacji, ale ma dobry scenariusz, trzyma w napięciu, przeżywa się te różne sytuacje i jest świetnie zagrany przez młodziutkich aktorów.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2160
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-05-08, 15:27   

Zgadzam się że 13 powodów to dobry młodzieżowy serial ze świetną grą młodych aktorów, ale też nie przesadzałbym z zachwytami, do arcydzieła daleko, serial ma swoje wady. No i nie przesadzałbym też z krytyką w drugą stronę, że dziadostwo, kupa. Nie mówię o Twojej opinii na plus tylko o tych jeszcze bardziej pozytywnych jak Twoja i całkiem negatywnych nazywających nawet 13 powodów jako jeden z najgorszych seriali 2017 roku nawet. A takie skrajne opinie są i wydaje mi się że powodem może być to, że część widzów co serial uważa za dziadostwo nie rozumieją głównej bohaterki i tego czemu popełniła samobójstwa, że takie błahe powody dla nich są (przynajmniej te z pierwszych odcinków a nie ostatnich), które nie powinny skłonić ją do zabicia się i każdy inny olał by je.

Mnie główna bohaterka nie wkurzała, nawet jak nie rozumiałem jej zachowania czasami, ale czułem do niej współczucie. Może dlatego, bo wiem że u osób skłonnych do samobójstwa czy osób z depresją (a główna bohaterka przynajmniej na początku nie jest w depresji) błahe powody urastają z czasem do wielkich dramatów, wystarczy bzdura i człowiek "pęka" i podejmuje tą egoistyczną decyzję. Ale ogólnie jak mówię dobra robota.

Niestety Netflix planuje 2 sezon, potwierdzili właśnie, ale nie wyobrażam sobie kontynuacji i nie tylko dlatego że całą książkę zekranizowali- serial ma idealne zakończenie (identyczna sytuacja jak w serialu HBO Wielkie kłamstewka z Nicole Kidman też wg książki, który też nie powinien mieć kontynuacji, bo całą książę zaadaptowali, a wszystko wskazuje że będzie jednak). No i w przypadku serialu o samobójstwie i 2 serii, widać że Netflixowi chodzi tylko i wyłącznie o kasę co brzmi nienajlepiej, że wykorzystują taki temat dla zysków.
Spoiler:
Chyba że w drugiej serii skupią się na wątku tego chłopaka co ma broń i np. zacznie zabijać w szkole i poznamy powody dlaczego, ale ja tego w ogóle nie widzę.


A właśnie serial jak na taką tematykę nie wprowadza człowieka w stany depresyjne po których sam chciałby się zabić, to nie polski film o ciężkim klimacie. Jest nawet poczucie humoru czasami, jak np. ten przyjaciel Hannah, homoseksualista, który pojawia się zawsze w odpowiednim momencie i odpowiednim czasie. Sami nawet wyśmiali scenarzyści w jednym odcinku ten motyw, że o tej postaci nic nie wiemy, i głosi tylko mądre kawałki, zwłaszcza rozwalił mnie tekst o Yodzie i odpowiedź "czy pijesz do mojego wzrostu?:-D
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2017-05-08, 16:30   

Zgadzam się, serial nie jest zachwycający, ale jest bardzo dobry, jeśli tylko przymknąć oko na trochę łopatologii, szczególnie w ostatnim odcinku, kiedy główny bohater wychodząc z gabinetu pedagoga poucza go, że musimy bardziej o siebie dbać. W sumie ma rację, bo często pedagodzy szkolni są tylko figurami, biorącymi kasę za to, że są. Sama zetknęłam się z babką, nauczycielką matematyki, której stanowisko pedagoga dali dla uzupełnienia godzin, a dzieci dołowała głupimi odzywkami, że hej.

Ale jeśli ktoś twierdzi, że serial jest głupi, że nie rozumie, za dużo postaci, że nie ma ciągłości, że im się wszsytko myli, to współczuję ich dzieciom. Jasne, że dziewczyna główna bohaterka była nadwrażliwa, ale tacy ludzie m.in.właśnie popełniają samobójstwa. Była zagubiona, nie potrafiła czasem odpuścić, bywała tam, gdzie nie powinna, ale chęć bycia akceptowaną, posiadania przyjaciół, była silniejsza od zdrowego rozsądku. Tak chyba bywa w tym wieku, że nikt się nie liczy, żadni tam rodzice, nawet najtroskliwsi, jak właśnie rówieśnicy i to było w tym serialu bardzo dobrze pokazane.

Co do kontynuacji, też bym wolała, żeby sobie dali spokój, bo obawiam się, że mogą za dużo wymyślać i zrobi się jakaś nieprawdopodobna bujda na resorach. Ale tak jak mówisz
Spoiler:
mogą pociągnąć wątek Justina, tego gnojka, który zapoczątkował pasmo nieszczęść dziewczyny, a jest, jak się okazało z biegiem czasu, bardzo nieszczęśliwy w domu. Mogą też pokazać proces - czy ten supersportowiec gwałciciel Bryce będzie ukarany. Sprawa fotografa Tylera, też ma broń i jest poniewierany przez klasę itd.
. W sumie - sporo jeszcze mogą pokazać.

Serial nie jest depresyjny, ale daje do myślenia, o szkole, jak bardzo jest bezduszna, o rodzinie - niby się wszyscy kochają - rodzina Hannah, buzi, buzi, ale zamartwiają się problemami bytowymi, dziewczyna nie ma odwagi przysparzać im więcej zmartwień. Rodzina tego chłopaka, matka nadopiekuńcza, każe mu zostawiać otwarte drzwi od pokoju - biedak, to było naprawdę śmieszne, niby ciągle namawia go do rozmowy, ale jeśli nie ma do niego zaufania w kwestii moralnego prowadzenia się w w pokoju, to czy on może jej wszystko bez ogródek powiedzieć.

A, jeszcze co do Tony'ego, tego Latynosa homoseksualisty (wcześniej myślałam, że wspominasz tego redaktora gazetki szkolnej) - tak jak piszesz, tajemnicza postać, też coś mogą wymyśleć - duże pole do popisu tu może być. Byle nie przesadzili. Ja bym podejrzewała, że on podkochuje się skrycie w tym, jakże mu tam było - Clayu. To by mogło być ciekawe. Bardzo podobała mi się scena, gdy on wyciąga Claya na wspinaczkę, skąd u niego tyle mądrości życiowej? Muszą to wyjaśnić. :) A niech, tam, niech robią drugi sezon, byle szybko, żebym coś pamiętała z pierwszego.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u