Joel i Ethan Coen - w ogóle moi najreżyserzy; za świetne czucie kina i wyczucie gatunku, za zawsze doskonałe proporcje między elementem zapożyczonym i własnym, za humor, sarkazm, groteskę i ironię, za dystans do siebie, własnej twórczości i kina, za te filmy rozrywkowe, które dla czystej rozrywki zrobili, a których nikt nie lubi;
Roman Polański - za różnorodność i za trylogię apartamentowców, "Nóż w wodzie" i za to, że jest takim kosmopolitą ;];
Mike Leigh - za wnikliwe obserwacje społeczne, mądre i bliskie życiu kino, za ironię, humor i niedoskonałość ludzi ukazanych;
Robert Altman - za wprowadzenie do kina opowieści symultanicznych, za czarny humor czasami przechodzący w humor smolisty, za "Na skróty", za "M.A.S.H.", za "Dzień Weselny" i "Trzy kobiety";
Alexander Payne - tak ostatnio doszedłem do wniosku, że lubię wszystko, co nakręcił, ma swój własny styl facet i jest zabawny;
Jim Jarmusch - za "duszenie krokodyla" w filmach, specyficzny humor, za melancholię i mądre spostrzeżenia, styl, za "Noc na ziemi", "Truposza", "Broken Flowers", "Kawę i papierosy";
Michelangelo Antonioni - za opowiadanie obrazem i kino wyjątkowe i zupełnie nietypowe, w którym forma jest treścią, za malarskość;
Woody Allen - za grube okulary, humor i te najbardziej zwariowane komedie, za "Annie Hall", "Zeliga", "Życie i śmierć", "Manhattan" i za to, że wciąż potrafi zaskoczyć ("Match Point");
Stanley Kubrick - za drobiazgowość, wizję i "Lśnienie";
Trey Parker i Matt Stone - za "South Park", który od jakiegoś czasu już dostarcza mi radochy :];
ekipa Monty Pythona - za wszystko
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-10-02, 13:26, w całości zmieniany 1 raz
Moją listę otwiera Krzysztof Kieślowski. Za Weronikę, kolorową trylogię, Refren, Gadające głowy(!!!), Amatora, Bliznę, cały Dekalog, Przypadek, właściwie za wszystko czego kiedykolwiek dotknął; za głęboką wrażliwość estetyczną, mistrzowską precyzję, za bycie so-so, za "niemodną dziś wiarę, wiarę w człowieka" i za moją maturę. Prawdę mówiąc, po Kieślowskim to mam długodługonic, a dalej: Bob Fosse (za GENIUSZ Kabaretu, a szczególnie za scenę, kiedy to dzieciak z Hitlerjugend zaczyna śpiewać "Tomorrow belongs to me", która jest absolutnie najbardziej przerażającym i mrożącym kawałkiem filmu w historii kina; aaa i za All that jazz - wiadomo - i zastosowaną tam najwybitniejszą scenę finałową e-v-e-r), Louis Malle (za tzw. całokształt twórczości - nie popełnił niczego, co by mnie nie zachwyciło - z naciskiem na Les amants, Vie privée, Le souffle au coeur, Au revoir les enfants i Pretty Baby), Federico Fellini (za transformację celuloidu w płótno, za doskonały oniryzm, za Amarcord, 8 1/5, Casanovę, La dolce vita i Satyricon), Michael Haneke (za Code inconnu, Caché, La Pianiste, Der siebente Kontinent i Benny's Video; za totalny brak pokory i wyzbywanie ze wszelkich złudzeń), Luchino Visconti (za Opętanie, Białe noce, Czarownice, Zmysły, Niewinne, za to że nic nigdy nie zryło mi psychiki do tego stopnia co Zmierzch bogów), Quentin Tarantino (uuuch, Kłentin miszczu <3 - za charyzmę, za to że ubóstwiam absolutnie wszystko, co zrobił - od Reservoir Dogs począwszy, na Death Proof skończywszy; za bezbłędną intuicję w kwestiach obsady; za sprowadzenie absurdu do kategorii estetycznej; zabrzmię banalnie i wtórnie, ale cóżcóz - za miłość do kina w każdym jego wariancie, i za to że jego własne kino nie jest ani rzemiosłem ani sztuką, a całym życiem - od początku do końca).
No i jeszcze przecież:
PanSardela napisał/a:
Michelangelo Antonioni(...); Woody Allen(...); ekipa Monty Pythona(...)
Nie, chcę powiedzieć, że absurd QT jest bliższy mojej estetyce. (:
Nie zrozum mnie źle - Coenów lubię i szanuję, posiadam na dvd całą ich twórczość, a poza posiadaniem często odtwarzam (o;, natomiast Tarantino - najprościej mówiąc - sprawia mi więcej frajdy.
Nie, chcę powiedzieć, że absurd QT jest bliższy mojej estetyce. (:
Quentin, to dla mnie przede wszystkim "Pulp Fiction". Niestety, od tamtej pory nie nakręcił nic tak dobrego, ani tak absurdalnego.
Arizona Junior napisał/a:
- Kiedy nie było mięsa, jedliśmy drób.
- Kiedy nie było drobiu, jedliśmy raki.
- Kiedy nie było raków, jedliśmy piach.
- Co jedliście? - Jedliśmy piach.
- Jedliście piach?
- Tak.
Do takich głupków jak ja, jednak bardziej przemawiqają tego rodzaju teksty.
Choć zegarek noszony w dupie od pokoleń ma swój urok, nie powiem.
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Jednak "PF" to jest dla mnie ten najlepszy, ścisła piątka moich najlepszych filmów ever, później długo długo nic, a później reszta (nie licząc Coenów, bo ci to w ogóle). Ale co będę się rozpisywał. Pokaż swój profil, jesli masz takowy.
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Wiek: 24 Dołączyła: 03 Sty 2010 Posty: 57 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-31, 10:53
Polański - właściwie za wszystkie jego filmy, które do tej pory widziałam
Tarantino - za styl i klimat jego filmów, za zróżnicowanie gatunkowe
Burton - też za styl i klimat
Cronenberg - za to, że kręci różne filmy i nigdy się nie nudzi, za genialne filmy z początku kariery, za nakręcenie najobrzydliwszej sceny jaką kiedykolwiek widziałam ("Potomstwo")
Jarmusch - chyba za dialogi, nie znam innego reżysera, któy kręci tak cudownie przegadane filmy
Lubie bardzo Tarantino (i to nie tylko za „Kill bille” ).
Z polskich bardzo cenie Kieslowskiego.
Niedlugo do listy moich ulubionych moze dolaczyc Jacek Lusinski, ktory wyrezyserowal komedie „Piksele” ktora na dniach wchodzi do kin.
Wiecej info o filmie jest na facebooku na jego fanpage'u, wystarczy wpisac „Piksele film”.
Jest tam masa konkursow i np. filmiki, po ich obejrzeniu wlasnie sadze, ze Lusinski moze byc jednym z moich ulubionych rezyserow, hehe.
Nic tylko czekac do premiery 28 maja.
Sam Peckinpah, Sergio Leone, Akira Kurosawa, Ingmar Berman, Werner Herzog, Clint Eastwood, Ridley Scott, David Fincher, Piotr Szulkin
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach