Tadeusz Szymków ur. 30 marca 1958 w Namysłowie, zm. 10 stycznia 2009 we Wrocławiu
Biografia
Wychowywał się w Bukowie Śląskiej, wsi w obecnym powiecie namysłowskim. Po maturze najpierw zdawał na kulturoznawstwo na Uniwersytecie Opolskim. Z gazety dowiedział się o otwarciu Studium Aktorskiego przy Teatrze Polskim we Wrocławiu, postanowił więc spróbować swoich sił tam. Został przyjęty. W roku 1980 ukończył studia. Na scenie zadebiutował 1 grudnia 1979 roku w spektaklu "Sen nocy letniej" w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego. Z Teatrem Polskim związał się na niemal całe swoje zawodowe życie.
Zmarł w wieku 49 lat po trzyletniej walce z chorobą nowotworową. Został pochowany na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu
Opinia autora tematu
No cóż... Osobiście uważałam i uważam, że to był naprawdę zdolny facet, ale przez polskie kino totalnie niewykorzystany. Chociaż większość jego filmografii to drugi plan, potrafił robić z tych ról prawdziwe perełki, które się pamiętało. Wypuszczony na pierwszy plan był w stanie stworzyć arcydzieło. Potrafił się bardzo zaangażować nawet w najmniejszych rólkach i zawsze wypadał bardzo autentycznie, czy to poważny film psychologiczny czy to głupawa komedia. Pierwszym filmem z jego udziałem, jaki widziałam, była "Ekstradycja" i mimo, że byłam już dużą dziewczynką i rozumiałam prawie wszystko z tego serialu, najlepiej zapamiętałam bezczelnego i pyskatego Wojtka Nawet w różnych działaniach pozafilmowych nie dawał ciała. Potrafił poprowadzić i program kryminalny (polsatowskie "Telewizyjne Biuro Śledcze") i program dla dzieci ("Wirtul@ndia" - tutaj często ujawniał się jego duży talent komediowy). Nie unikał występów w serialach ("Kiepscy", "Pierwsza miłość", "Fala zbrodni" - właściwie we wszystkich produkcjach z ATM-owskiego zestawu gdzieś się tam przewinął), ale nie wpadał na stałe w telenowele, szmatławych rzeczy unikał. Chociaż była przynajmnie jedna rola dyskusyjna, to nie przypominam sobie ani jednej wybitnie złej. Ponadto warto wspomnieć, że wspierał młodych twórców kina niezależnego, grając w amatorskich produkcjach czy studenckich etiudach, po częstokroć za tak zwane "dziękuję".
Muszę przyznać, że ze względu na fakt, iż jako bardzo młoda osóbka byłam jego wielbicielką, jego obecność przyciągnęła mnie do wielu wartościowych filmów, których w innym wypadku albo nie tknęłabym w ogóle albo spory czas później.
_________________ "We want the finest wines available to humanity, we want them here and we want them now!"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach