Zjebał tymi piratami. Gra tam świetną rolę, ale przez chujowość tego filmu nie da się czerpać przyjemności z Deppa. Od "From Hell" żadna jego rola nie nie zachwyciła (no może Sweeney)
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
_________________ "I believe in pink. I believe that laughing is the best calorie burner. I believe in kissing, kissing a lot. I believe in being strong when everything seems to be going wrong. I believe that happy girls are the prettiest girls. I believe that tomorrow is another day, and I believe in miracles"
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
_________________ "I believe in pink. I believe that laughing is the best calorie burner. I believe in kissing, kissing a lot. I believe in being strong when everything seems to be going wrong. I believe that happy girls are the prettiest girls. I believe that tomorrow is another day, and I believe in miracles"
I "Beksę", ale ten film polecam raczej jedynie zagorzałym fanom Deppa
"Beksa" to a zagorzałym fanem Depp'a nie jestem
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Hm.. A ja to widzę tak. Johnny jest dobrym aktorem, którego ceni sobie nie tylko hollywoodzki światek, ale też widzowie. Jest czymś w rodzaju reklamy. Co za tym idzie - za byle jaką kasę nie zagra. Ciągnąc to dalej - w film trzeba zainwestować, a jak zainwestują to COŚ musi być świetnego - jak nie fabuła, to oprawa muzyczna, jak nie soundtrack to efekty.
Może nie każdy zgodzi się z tym co wyżej, ale ja podążając tym tropem z reguły trafiam na dobre produkcje. Nie mówię - arcydzieła, ale na pewno nie kichę.
No, a że przy okazji jest seksowny i męski to już nie jego wina ;P.
Może nie każdy zgodzi się z tym co wyżej, ale ja podążając tym tropem z reguły trafiam na dobre produkcje. Nie mówię - arcydzieła, ale na pewno nie kichę.
No nie wiem. "Piraci", "Turysta", "Alicja" to raczej nudne kiszki (jak nie gorzej). Depp przez ostatnie 10 lat zagrał w 2 albo 3 dobrych filmach, a reszta to raczej wsparte grubą kasą przeciętniaki. Na szczęście Johnny zaraz wraca do Huntera Thompsona więc jest ogromna szansa na kolejną niezapomnianą rolę tego pana.
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Depp przez ostatnie 10 lat zagrał w 2 albo 3 dobrych filmach
Podaj choć jeden Ja tam Piratów trylogię lubię, ale rozumiem, że trudno jednoznacznie uznać te filmy za dobre. A poza Piratami co niby zostaje? Marzyciel? Rospustnik? Parnassusa nie liczę, gdyż na dobrą sprawę robił tam za cameo. Rango i Corpse Bride nie liczę, bo to animacje. Kiedyś Deppa uwielbiałem, ale ostatnimi czasy irytuje mnie coraz bardziej - zrobił się z niego zmanierowany narcyz, jadący na jednej manierze i szarżujący bez umiaru. Coś jak Pacino, ale on to ma już od lat '90.
Może nie każdy zgodzi się z tym co wyżej, ale ja podążając tym tropem z reguły trafiam na dobre produkcje. Nie mówię - arcydzieła, ale na pewno nie kichę.
No nie wiem. "Piraci", "Turysta", "Alicja" to raczej nudne kiszki (jak nie gorzej). Depp przez ostatnie 10 lat zagrał w 2 albo 3 dobrych filmach, a reszta to raczej wsparte grubą kasą przeciętniaki. Na szczęście Johnny zaraz wraca do Huntera Thompsona więc jest ogromna szansa na kolejną niezapomnianą rolę tego pana.
Może dla ciebie kiszki, ale za Piratami nawet przepadam, Alicja chociaż gaci nie zrywa to najgorsza nie jest. Trochę nijaka, ale w worek "Gówno" wcisnąć tego nie można. Turysty niestety nie widziałam, bo mnie mdli na widok Jolie.
Pamiętaj, że to tylko twoje zdanie. Fakt, że te filmy nieźle na siebie zarobiły znaczy, że komuś (a raczej całej niemieckiej rzeszy) musiało się podobać.
ostatnimi czasy irytuje mnie coraz bardziej - zrobił się z niego zmanierowany narcyz, jadący na jednej manierze i szarżujący bez umiaru
coś jest na rzeczy.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Coś jest zdecydowanie narzeczy. Przyznaję to z niechęcią, ale nie ma co okręcać w bawełnę - Depp zdziadział. Firth jest od niego o trzy lata starszy a wystarczy spojrzeć i podziwiać, jak sobie radzi zawodowo...
Depp ma zbyt "wąską" specjalizację.
Fakt, że te filmy nieźle na siebie zarobiły znaczy, że komuś (a raczej całej niemieckiej rzeszy) musiało się podobać.
A dzie tam. Wystarczy dobra reklama i buźki Deppa i Jolie żeby obie płci poleciały na film, który okazał się jednym z najgorszych amerykańskich blockbusterow ostatnich lat.
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
From Hell było świetne, ale to film sprzed 10 lat, reszta poniżej krytyki
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
From Hell było świetne, ale to film sprzed 10 lat, reszta poniżej krytyki
Z 2001 to się łapie jeszcze
Co do "Marzyciela" może i macie rację, ale mi "Sweeney" się cholernie podobał. Jeszcze z tych trochę lepszych był "Blow", a na naszym forum jest też chyba jakiś wierny wyznawca "Public Enemies".
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
moim skromnym zdaniem Sweeney i Public Enemies były nędzne, a Blow słabe...ale nie będę się kłócił. De gustibus itd.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Depp ma mieć epizod w kolejnym odcinku "Life`s Too Short" Merchanta i Gervaisa, ciekawe, czy wypadnie tak dobrze jak Liam Nesson. Liczę, że twórcy nieźle się z niego ponabijają.
Jarod napisał/a:
Podaj choć jeden
"Sekretne okno"? Dobra, mnie też nie powalił, opowiadanie lepiej pamiętam.
Jarod napisał/a:
Ja tam Piratów trylogię lubię, ale rozumiem, że trudno jednoznacznie uznać te filmy za dobre.
Niby dlaczego? Że jakieś smutasy nie lubią filmów z piratami, to już ich problem.
Mimo wszystko się zgodzę, że Deppowi przydałaby się jakaś większa różnorodność ról, a najlepiej koniec współpracy z Burtonem, bo nic ciekawego już z niej nie wynika. Ale jak się kasuje 50 milionów za czwartych "Piratów", kupuje wyspy i takie tam, to na pewne ruchy już może brakować chęci.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach