FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Wrogowie publiczni
Autor Wiadomość
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1074
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-07-19, 00:15   Wrogowie publiczni

Wrogowie publiczni / Public Enemies
reż. Michael Mann (USA 2009)

Historia o najsłynniejszych amerykańskich gangsterach lat 30tych - Johna Dillingera, Baby'ego Face'a Nelsona i Pretty Boya Floyda. Kierowana wówczas przez J. Edgara Hoovera FBI z małej agencji stała się potężną organizacją o światowej sławie miedzy innym przez swoje wysiłki zmierzające do schwytania przestępców.

Nie za bardzo kręcą mnie lata 30-te, w przeciwieństwie do Mojej Ślicznej, która ubóstwia tamte czasy. Dla takich osób jak ona, lubujących się w klimatach gangsterskich, to już powód do zapoznania się z tym tytułem. I z pewnością wyjdą oni z kina usatysfakcjonowani. Garnitury, kapelusze, ładne auta, swing, śmieszna broń...
Ale ja również byłem bardzo zadowolony. Mann operuje znanymi filmowymi zagrywkami, ale dopracowanymi do perfekcji. Dobre zwroty akcji, spójny scenariusz i brak faworyzowania, któreś z dwóch głównych postaci, walczących przeciw sobie.
Co jakiś czas pojawiają się akcenty humorystyczne, ale nie tylko po to żeby nam przypomnieć, że to zwykła hollywoodzka opowieść, a nie rzetelna biografia Dillingera, bo jak na amerykańską produkcję, film ma klasę.
I jeszcze jedno. Uwielbiam westerny jak cholera. A tu nawiązań do starych, poczciwych filmów o kowbojach jest od groma.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-07-19, 23:01, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5335
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-19, 15:45   

Rozumiem, że właśnie wróciłeś z premiery?

Ja jeszcze nie byłem ale się wybieram (może dziś nawet). Słyszałem, że ochy i achy nad tym tytułem jednak lekko przesadzone bo film dobry ale nie świetny. Zboczymy jaką będę miał opinię jak wrócę z kina.
_________________
tell me what you don't like about yourself
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 19
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-07-19, 15:50   

Szczerze? Po krótkim pobycie na KMF forum tudzież w innych paru miejscach i czytania o tym, że coś jest "mannowskie", albo w ogóle, że on taki geniusz powtarzane przy każdej byleokazji już mnie ząb rozbolał i nawet nie mam ochoty tego nowego czegoś oglądać (a miałem). Rzygam już tym filmem, a jeszcze go nie widziałem. Dziwne, prawda? :pukpuk:
_________________
Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1074
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-07-19, 17:17   

Tak, może bez wielkiej erekcji, bo przez cały czas miało się wrażenie deja vu, ale często tak mam, jak oglądam filmy z USA. Można temu filmowi zarzucić wiele - brak realizmu, typowo hollywoodzcy bohaterowie czy nagminne puszczanie oka do widza (efektowna końcówka, lecz trochę tania ...do diabła, a może tak było na prawdę?).
Ja w tym wszystkim widziałem ducha starych filmów, naiwnych, ale nikt przecież nie czuje się oszukany.
 
 
Medea 
bywalec



Wiek: 23
Dołączyła: 18 Gru 2008
Posty: 143
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2009-07-19, 20:26   

Właśnie to jest najlepsze w tym filmie, ta naiwność i wręcz bajkowość starych filmów gangsterskich.Realia lat 30-tych ukazano przez stylistykę filmów z tamtych lat. Tanie,hollywoodzkie gesty budują historię,ale właśnie na ich podstawie powstawały klasyczne dziś filmy. Dla mnie to film dobry i na pewno wart obejrzenia. Nie jest to może orgazm na ekranie,ale kawałek ciekawego kina.No i dobrze oddany klimat,przez co czuje wewnętrzny przymus posiadania ścieżki dźwiękowej *.*

ps.a film na pewno nie straci,jeśli go nie obejrzysz drogi PanieSardelo ; ]
 
 
 
M. 
kinomaniak



Dołączył: 19 Lis 2008
Posty: 256
Skąd: --
Wysłany: 2009-07-19, 20:52   



;)
_________________
Don't know what Dutch Rudder is?
 
 
Medea 
bywalec



Wiek: 23
Dołączyła: 18 Gru 2008
Posty: 143
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2009-07-19, 21:02   

Arbuz znów zaparkował nie tam,gdzie trzeba...
 
 
 
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5335
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-19, 21:55   

Właśnie wróciłem z kina. Fajne, gangsteskie kino akcji. Depp jak zwykle zagrał bezczelnie w czym jest świetny. Faktycznie taki trochę staromodny (momentami nawet tak naiwnie wzruszający filmik). Nawet Bale nie charczał (co mu się ostatnio nagminnie zdarza). Nie jest to żadne filozoficzne kino o dorastaniu we włoskiej dzielnicy, ani inna epopeja gatunku ale z pewnością jest to tytuł dobry. Nawet powiedziałbym bardzo dobry. Zgrzytów większych nie wychwyciłem. Podobało mi się. Jak najbardziej polecam. :fingerok:
 
 
Eva 
mama muminka



Wiek: 26
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2103
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-19, 22:33   

BM napisał/a:
Nawet Bale nie charczał (co mu się ostatnio nagminnie zdarza).

Już lepsze wrażenie sprawia kiedy zastyga w swojej ulubionej pozie z lekko rozdziawioną buzią... Nie, jednak nie, i tak mnie irytuje. Chociaż tutaj chyba jednak pasował do swojej roli.

Naiwny? Przecież miał być naiwny. Dillinger płaczący na widok Clarka Gable'a w kinie, tysiąc strzałów na minutę bez zmieniania magazynka, beztroskie wejście Depp'a na komisariat w Chicago, przecież właśnie chodziło chyba o to, żeby to - w porównaniu do ultradosłownego kina akcji XXI wieku - było taką trochę bajką, legendą.

Mi się podobało. No i świetna muzyka, zdecydowanie budowała klimat. :fingerok:
 
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1074
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-07-20, 06:41   

Cytat:
Arbuz znów zaparkował nie tam,gdzie trzeba...

<śmiech_leppera>
 
 
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5335
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-22, 00:50   

Pytanie o pewien istotny epizod (do tych co już film widzieli):
Spoiler:
Jest taka scena, w której John Dillinger wchodzi na komisariat i bezczelnie pląsa w gabinecie sztabu FBI, na koniec pytając jeszcze agentów o to jak obstawiają zakłady. Czy ktoś wie może czy coś podobnego znajduje się na koncie prawdziwej biografii pierwowzoru filmowego gangstera? Chodzi mi o to, czy jest to czysta reżyserska fantazja, czy też podobne zdarzenie miało miejsce naprawdę?
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1074
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-07-22, 17:06   

BM napisał/a:
na koniec pytając jeszcze agentów o to jak obstawiają zakłady.

Mała poprawka: on tam tylko rzucił "jaki wynik?".
 
 
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5335
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-22, 17:15   

Tak czy siak - pytanie nadal aktualne (więc jakby ktoś chciał pomóc to... patrz SPOILER powyżej).
_________________
tell me what you don't like about yourself
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1074
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-07-22, 17:33   

Spoiler:
Pomyśl. Wiedząc o zasadzce, był aż takim romantykiem, że specjalnie nie zmienił swoich planów?

Arbuz napisał/a:
...do diabła, a może tak było na prawdę?
 
 
MasterBlaster 
świeżak



Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 6
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-08-08, 20:49   

Film dobry (głównie wizualnie i od strony aktorskiej), ale moim zdaniem scenariusz trochę kuleje.

Jak dla mnie brak tu porządnego wprowadzenia w fabułę, koniecznego dla lepszego zarysowania postaci (zrozumienia co ukształtowało ich charaktery i sposób ich postępowania).Przydałyby się jakieś krótkie retrospekcje.

Drugim zarzutem pod adresem scenariusza jest brak wyraźnego punktu zwrotnego.

Ps. Nie wydaje mi się aby akcja z wejściem do komisariatu była prawdziwa, aczkolwiek nie wyglądało to też na nieprawdopodobne, wiadomo -pod latarnią zawsze najciemniej
 
 
cm88 
bywalec



Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 62
Skąd: Z Lodu
Wysłany: 2009-08-09, 14:36   

Główny bohater ma fajny sposób na wyrwanie laski.
 
 
bartd 
świeżak



Wiek: 24
Dołączył: 26 Lip 2009
Posty: 40
Skąd: tcz
Wysłany: 2009-08-09, 15:01   

cm88 napisał/a:
Główny bohater ma fajny sposób na wyrwanie laski.

Mówisz o scenie w szatni? :)
_________________
desiderata...
 
 
 
cm88 
bywalec



Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 62
Skąd: Z Lodu
Wysłany: 2009-08-09, 15:11   

Yeah. ;)
 
 
Vault Boy 
świeżak



Wiek: 24
Dołączył: 29 Sie 2009
Posty: 15
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Wysłany: 2009-08-29, 14:27   

Byłem w kinie zaraz jak film się ukazał z tego powodu iż uwielbiam filmy gangsterskie i lata 30.Niestety spodziewałem się wiele więcej.Przedewszystkim dobrej muzyki oraz dialogów a wyszło totalnie średnio.Aktorstwo Johnego jak zwykle dobre,za to Christian Bale to drewno o czym po raz kolejny przekonałem się w tym filmie.Świetne są za to sceny strzelanin,pośćigów itp.Nieratuje to jednak tego filmu
_________________
All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."

Roy Batty
 
 
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5335
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-08-29, 15:15   

Vault Boy napisał/a:
za to Christian Bale to drewno o czym po raz kolejny przekonałem się w tym filmi

A mnie się właśnie Bale podobał ww tej roli. Pasował do swojej postaci znakomicie.

Vault Boy napisał/a:
Świetne są za to sceny strzelanin,pośćigów itp.Nieratuje to jednak tego filmu

Zgadzam się, moim zdaniem jednak zupełnie ratuje to ten film.

Jeżeli chodzi o pozostałe warstwy (muzyka, dialogi, zdjęcia) to nie ma może rewelacji ale całość stoi na dobrym poziomie przez co cały film także ogląda się co najmniej dobrze.
_________________
tell me what you don't like about yourself
 
 
Eva 
mama muminka



Wiek: 26
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2103
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-08-29, 15:39   

Vault Boy napisał/a:
Niestety spodziewałem się wiele więcej. Przede wszystkim dobrej muzyki oraz dialogów a wyszło totalnie średnio.

Ja tam na muzykę nie narzekałam, bardzo mi się podobała (ale może ponieważ się nie znam to przyjęłam wszystko co brzmiało jak lata 30-ste bezkrytycznie). Bale ma dość nieprzyjemną manierę bycia sztywnym i nieużywania twarzy w filmie, ale do niektórych ról (jak np. tutaj) to nawet w sumie pasuje.
 
 
 
Vault Boy 
świeżak



Wiek: 24
Dołączył: 29 Sie 2009
Posty: 15
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Wysłany: 2009-08-29, 15:50   

Eva napisał/a:
Vault Boy napisał/a:
Niestety spodziewałem się wiele więcej. Przede wszystkim dobrej muzyki oraz dialogów a wyszło totalnie średnio.

Ja tam na muzykę nie narzekałam, bardzo mi się podobała (ale może ponieważ się nie znam to przyjęłam wszystko co brzmiało jak lata 30-ste bezkrytycznie). Bale ma dość nieprzyjemną manierę bycia sztywnym i nieużywania twarzy w filmie, ale do niektórych ról (jak np. tutaj) to nawet w sumie pasuje.
Co do Bale"a zgodze się z Tobą w 100%.Muzyka niebyła taka zła (chodzi mi tutaj o jazz z lat 30,który przewijał się przez film.Zaś muzyczny motyw przewodni znany nam z trailera kompletnie mnie zawiódł.
_________________
All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."

Roy Batty
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1074
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-08-29, 15:55   

"Ten Million Slaves"? Zarąbisty kawałek.
 
 
Vault Boy 
świeżak



Wiek: 24
Dołączył: 29 Sie 2009
Posty: 15
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Wysłany: 2009-08-29, 22:07   

Arbuz napisał/a:
"Ten Million Slaves"? Zarąbisty kawałek.
Kawałek może i fajny,ale moim zdaniem kompletnie niepasuje do filmu gangsterskiego,który toczy się w latach 30.Bardziej pasowałby jakiś swing jazz lat 30,który także przewijał sie przez film,ale było tego za mało.
_________________
All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."

Roy Batty
 
 
MasterBlaster 
świeżak



Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 6
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-08-31, 22:02   

Wobec niedoróbek fabuły muzyka to akurat najmniejszy problem tego filmu.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u