Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5238 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-18, 10:39 Uprowadzona
Uprowadzona / Taken
reż. Pierre Morel (Francja 2008)
Bryan (Liam Neeson) jest byłym szpiegiem, który ma 17-letnią córkę. Dziewczyna bardzo chce pojechać do Paryża i ojciec przyzwala jej na to pod pewnymi warunkami. Pewnego dnia córka Bryana dzwoni do niego i płaczliwym głosem mówi, że została porwana przez handlarzy żywym towarem. Były szpieg będzie musiał wykorzystać wszystkie swoje umiejętności, aby odnaleźć i uratować dziewczynę, zanim będzie za późno. [opis dystrybutora]
Powiem szczerze. Nie jest to żadne wybitne kino ale jak na film akcji dostajemy tu bardzo przyzwoicie uszyty obraz. Fabuła często jest dosyć schematyczna i przewidywalna ale jakoś specjalnie to nie przeszkadza. Rozrywkowe kino akcji na nie najgorszym poziomie. Umiarkowanie polecam.
Fabuła, mi się spodobała. Liama Neeson'a również lubię. Niestety pod koniec, troche za dużo surrealizmu. Mogli pójśc troche bardziej w kino psychologiczne i więcej czasu poświęcić przeżyciom ojca i uprowadzonej. A tak wyszedł przeciętny film akcji. 6/10
_________________ Coś się kończy, coś się zaczyna. Coś się spierdoli...
Sprytny pomysł z głównym bohaterem jako byłym szpiegiem, człowiekiem który widział zbyt wiele czarnych scenariuszy. Niestety, twórcy nie poszli dalej
Spoiler:
(cała ta odsiecz za gładko poszła, a dziewczyna wróciła cała i zdrowa do domu. Nie mówiąc już o zbyt dużej liczbie szczęśliwych zbiegów okoliczności, zwykle cechujące, i przez to przez wielu tak znienawidzone, filmy amerykańskie. Jak ktoś chce poczuć beznadzieje uprowadzonych kobiet, to niech włączy sobie jakiś dokument o handlu żywym towarem na Discovery Channel. Niektórym kobietom udaje się uciec i wracają do rodzin, mężów ...ale po kilkuletnim zmuszaniu do prostytucji, gwałtach i pobiciach. Tu mamy trochę za różowy, nie trzymający się życia happy end)
, a skierowali film w stronę widza masowego.
Po europejskiej produkcji wymagałem czegoś więcej, ale podchodząc do filmu bez takich oczekiwań może się podobać. Zwłaszcza, że Bryana cechuje dość duża bezwzględność, jak na kino komercyjne.
Solidny, film sensacyjny, za nadto amerykański, ale nie czarujmy się - za oceanem nigdy by tak dobrego obrazu nie nakręcili.
Nie bierz tego, aż tak dosłownie. Co prawda, film ma bardzo dobre momenty na poziomie, do którego amerykanie nie sięgają, niestety całościowo Taken wpasowuje się w ramy hollywood i gdybym nie wiedział, że to francuska produkcja, pewnie nigdy by mi to na myśl nie przyszło.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach