FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
To nie jest kraj dla starych ludzi
Autor Wiadomość
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5238
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-08, 02:34   To nie jest kraj dla starych ludzi

To nie jest kraj dla starych ludzi / No Country for Old Men
reż. Joel Coen, Ethan Coen (USA 2007)

Znakomici twórcy Joel i Ethan CoenEthan Coen powracają z pełnym akcji i suspensu najbardziej odważnym i ambitnym obrazem w ich karierze! Pewien myśliwy znajduje niedaleko granicy z Meksykiem paczkę heroiny, dwa miliony dolarów i wielu zabitych. Zabiera ze sobą gotówkę. Oczywiście obie strony nieudanego interesu chcą odzyskać stracone pieniądze i narkotyki, a także zabić wszystkich świadków. W ten sposób Moss wraz z całą rodziną musi się ukrywać. Nasłany na niego morderca nie ma łatwego zadania, gdyż Moss służył w wojsku i umiejętność zacierania po sobie śladów ma doskonale opanowaną. Oparty na kanwie opowiadania, którego autorem jest laureat nagrody Pulitzera Cormac McCarthy, film zachwycił zarówno Amerykańską Akademię Filmową, jak i Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej po raz kolejny udowadnia, że Tommy Lee Jones i bracia Coen nie mają sobie równych! [opis dystrybutora]

Kolejny bardzo udany i dobrze przyjęty przez publiczność filmowy eksperyment braci Coen. Tym razem historia uderza nas zupełnie na poważnie, w tonie zmęczonego starego człowieka, który przestaje ogarniać otaczająca go rzeczywistość. No właśnie, zastanawiam się czemu film został tak dobrze przyjęty? Przecież wcale nie jest to takie łatwe kino. Powiedziałbym nawet, że wymaga obejrzenia ze dwa razy żeby w pełni zrozumieć co twórcy chcieli nam przekazać. Teraz oczywiście każdy mądry bo się oczytał setek analiz i recenzji ale pamiętam, że jak oglądałem film w tzw premiere time, na świeżo, bez żadnych sugestii z zewnątrz, to cała ta idea zawarta w tym obrazie uderzyła mnie wcale nie tak od razu. To przyszło dopiero po seansie, jak sobie zacząłem to wszystko układać w głowie, rozmyślać. I było to uderzenie na tyle solidne, że postanowiłem to obejrzeć ponownie (już ze świadomością tego z jakim przekazem obcuję). I znów okazało się, że geniusz reżyserski braci Coen zadziwia bo obejrzałem film dwa razy, a czułem się jakbym go obejrzał raz. Jakby ten cały zabieg był zupełnie niewymuszony i absolutnie potrzebny. To takie trochę "zatrzymaj się człowieku, zastanów bo warto". Zdecydowanie warto. Polecam (aczkolwiek uczciwie uprzedzam, że nie jest to obraz zbyt łatwy). By w pełni się delektować tym niewątpliwym dziełem trzeba mieć jednak odp. nastawienie do tego co się ogląda (czyli już na dzień dobry czegoś się od widza wymaga). Jest to też obraz szalenie amerykański, paradoksalnie nie umniejsza to jego uniwersalizmu ale myślę, że ma spore znaczenie. To jednak też taki trochę manifest do amerykańskich obywateli "patrzcie co zrobiono z naszym uczciwie wydartym naturze kawałkiem Ziemi, patrzcie jak go nam zeszmacili". No właśnie nam czyli jednak Amerykanom. Tym starym, z zasadami, szanującymi wartości wyryte na kawałku drewna przez przodków i pionierów. O dziwo przez większość seansu też byłem chyba takim trochę starym i nie godzącym się na ten "chory, odarty z zasad świat" Amerykaninem. Cóż mogę powiedzieć. Prawdziwa magia kina.
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 28
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2008
Skąd: Kielce
Wysłany: 2009-05-08, 12:33   

O tym filmie powiedziano już chyba wszystko. Co można dodać? Też musiałem go obejrzeć dwa razy, żeby w pełni odkryć wszystkie jego zalety. Genialna rola płatnego zabójcy. Motyw z zabijaniem ludzi urządzeniem do zabijania świń mógłby być jednak bardziej rozbudowany. Czy to najlepszy film Coenów? Ciężko powiedzieć, ale skłaniałbym się ku "tak".
_________________
stoję ponad tym wszystkim z aroganckim uśmiechem na twarzy!
 
 
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5238
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-08, 12:55   

O.J. Simpson napisał/a:
Genialna rola płatnego zabójcy.

Tu ciekawostka - ten sam aktor zagrał jedną z głównych ról w ostatnio bardzo głośnym "Vicky Cristina Barcelona". Dlaczego ciekawostka? Ano dlatego, że są to tak przeciwstawne role, że mimo oczywistej zbieżności nazwiska w obsadach obu tytułów naprawdę trudno uwierzyć, że to jeden i ten sam facet. ;)
 
 
ribit 
kinomaniak



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 298
Skąd: hindenburg
Wysłany: 2009-05-08, 19:57   

Serio uważacie że to genialny film? :(

Ja się rozczarowałam, podobnych filmów jest mnóstwo, znaczy o podobnej tematyce, jeden ucieka, drugi go goni, :(


Pewnie nie pojęłam g ł ę b i :(
 
 
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5238
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-08, 20:58   

ribit napisał/a:
Serio uważacie że to genialny film?

Tak, genialny ale wcale nie łatwy w odbiorze.

ribit napisał/a:
Ja się rozczarowałam, podobnych filmów jest mnóstwo, znaczy o podobnej tematyce, jeden ucieka, drugi go goni, :(

Tu się nie zgodzę. Moim zdaniem po prostu nie wczułaś się w ten film zupełnie dlatego odebrałaś całość w sposób dosyć powierzchowny.

ribit napisał/a:
Pewnie nie pojęłam g ł ę b i :(

Dlaczego? Ja myślę, że film do Ciebie po prostu nie trafił i tyle (zupełnie mnie to nie dziwi, tym bardziej, że jest to raczej ciężkie kino i wcale nie do każdego musi ten przekaz od razu docierać). Ja bym nawet powiedział, że jest to film w pewien sposób niszowy. To, że są takie głosy potwierdza tylko moją tezę.
 
 
Anal Torture 
bywalec



Wiek: 27
Dołączyła: 20 Lis 2008
Posty: 137
Skąd: że znowu
Wysłany: 2009-05-08, 21:17   

Film genialny...i Bardem genialny :fingerok:
_________________
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą.
 
 
TOXIC 
filmożerca



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 1026
Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2009-05-11, 14:57   

Świetny film, a rewelacyjna rola Bardema zapada w pamięć na bardzo długo. Kolejny film Coenów o zwykłych ludziach, którzy - na własne życzenie czy też z powodu jebitnego pecha - mają nieźle przejebane, ale ogląda się z zapartym tchem. Obok 'Fargo' i 'Barton Fink' najlepszy film Coenów jaki widziałem, chyba nawet najlepszy.
_________________
"Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
 
 
Dr. Sean 
bywalec



Dołączył: 11 Maj 2009
Posty: 151
Skąd: Connornia
Wysłany: 2009-05-12, 10:10   

ribit napisał/a:
Ja się rozczarowałam, podobnych filmów jest mnóstwo, znaczy o podobnej tematyce, jeden ucieka, drugi go goni,



Powiem szczerze, że gdy film się skończył miałem przeświadczenie, że obejrzałem kawał świetnego kina. Gdy się zastanowiłem, ten film faktycznie jest o niczym, jeden ucieka, drugi go goni. Jednak jest jakiś wyczuwalny klimat w tym filmie, zauważ czemu do niego dotarli? Jak odkryli kto ukradł kasę? Nawiązań jest sporo więcej, które dla mnie europejczyka (któremu dodatkowo nie chce się czytać tych pieprzonych analiz :) ) są niewidoczne. Oczywiście, świetna rola płatnego zabójcy :fingerok:
_________________
Coś się kończy, coś się zaczyna. Coś się spierdoli...
 
 
TOXIC 
filmożerca



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 1026
Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2009-05-12, 15:06   

ribit napisał/a:

Ja się rozczarowałam, podobnych filmów jest mnóstwo, znaczy o podobnej tematyce, jeden ucieka, drugi go goni, :(
:klaszcze: :klaszcze: :klaszcze:
_________________
"Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 19
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-05-12, 15:20   

TOXIC napisał/a:
ribit napisał/a:

Ja się rozczarowałam, podobnych filmów jest mnóstwo, znaczy o podobnej tematyce, jeden ucieka, drugi go goni, :(
:klaszcze: :klaszcze: :klaszcze:


Również klaszczę. :klaszcze: :klaszcze: :klaszcze:

Tak jak Coenów uwielbiam, tak zupełnie nie rozumiem wszechobecnego zachwytu tym filmem. Zazwyczaj rzuca się hasło, że "genialny", "perfekcyjnie skonstruowany" lub inny zapychacz. Z tego, co czytam o tym filmie, mógłbym na palcach jednej ręki wyliczyć przypadki, kiedy czyjaś opinia była dobrze uargumentowana. Poważnie. Najczęstszy błąd, jaki się przewija w recenzjach, interpretacjach, to przypisywanie Coenom chęci ukazania, jak to świat zszedł na psy ostatnio i dlatego "to nie jest kraj..." bla bla. Bracia jako stetryczali krytycy współczesności - dobre sobie. Jakoś w ogóle się zapomina o rozmowie starego szeryfa z ostatnich scen filmu, gdy przyjaciel zwraca się do niego z czymś w rodzaju "Ten kraj zawsze dawał ludziom w kość". Jak coś nie pasuje do interpretacji, to się to pomija, ale cała chyba istota wszystkiego, co Coenowie w tym filmie pokazali zawiera się w zasadzie "jest tak, a zarazem inaczej". Wszystko oznacza w tym filmie coś, a zarazem nic. To jest taki scenariusz, którego się nie ogląda, tylko taki, który czyta widza. I Coenom ta sztuczka wyszła. Plus cała zabawa konwencją: fabuła prosta jak budowa cepa, momenty przełomowe dla filmu poza kadrem, wreszcie -
Spoiler:
uśmiercenie głównego bohateram, również poza kadrem
.

Dowolność interpretacyjna i potężna dawka pesymizmu, wizja świata bez reguł, ale Coenowie mają lepsze filmy i śmieszniejsze, a posiadają oni zdolność zawierania w scenach komicznych czegoś więcej niż proste "hahaha".
_________________
Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
 
 
Mad_X 
kinomaniak



Wiek: 25
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 419
Skąd: Piła
Wysłany: 2009-05-17, 23:10   

Mhh.. rzeczywiscie w tym filmie nie ma totalnego blysku geniuszu Coenów czy czegos w tym rodzaju. Jest to kawal dobrego, solidnie nakreconego kina ktore przykuwa uwage widza na tyle by ogladac to jednym tchem a po seansie zastanowic sie nad tym co wlasciwie sie wydarzylo i zadac sobie pare pytan typu:
Spoiler:
Czy warto za kase robic wszystko? Tracic wszystko? Ryzykowac wszystko?
To na pewno kino ponad przeciętną ale nie genialne... :paranoik: ...po prostu jak dobra plyta Stonesów... :) (musisz zobaczyc [posluchac] w koncu to FIRMA nie byle jaka... zresztą w oby przypadkach).
_________________
lubię dobre
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3376
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-03-03, 22:15   

To jest najlepszy film, jaki powstał w ostatnich latach i zdecydowanie w moim prywatnym rankingu zajmuje wysoką lokatę. Nie traktuję historii tam opowiedzianej jako do końca uniwersalnej, że świat się degeneruje z czasem itd. To przecież gawęda tego gliniarza. On sobie ewidentnie nie radzi, nie rozumie zmian, które zachodzą wokół niego. Druga rzecz - zważcie jednak na czas akcji (1980). To są Stany Zjednoczone po wojnie wietnamskiej. Wielu z bohaterów filmu jest weteranami tej właśnie wojny, a nie zdziwiłbym się, gdyby byli nimi wszyscy. Wiele się w tym kraju zmieniło na przełomie lat 60/70, tak, że chyba można mówić o pewnego rodzaju rewolucji. Dla mnie to może być także film o porewolucyjnym świecie. Zabójca szaleje w nim jak jakiś jeździec apokalipsy, wydaje się być poza dobrem i złem, ślepą ręką przeznaczenia (motyw monety)
Spoiler:
koniec końców okazuje się, że jest tak samo słaby i nic nieznaczący, jak reszta
Duży plus za brak muzyki w filmie i za ogólny pesymizm.
 
 
jazu 
filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 3149
Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-09-08, 05:54   

A jak myślicie, można to traktować tak, że zbrodnie dokonywane przez pana z butelką są konsekwencją działań Brolina (a nie działaniami przeciw Brolinowi), olania przez niego akcji pt: "daj się napić", niekonsekwencji w działaniu i chciwości (choć jest w nim coś z Gopnika, takie "I've done anything!" - maczo werszyn)? On sobie myślał, że fajnie, znalazł walizkę i sobie ponapierdala, ale sprowokował złe moce, każda jego akcja zaczęła wywoływać określone konsekwencje, których się sam nie spodziewał.

Mam problem z tym filmem, oglądałem ze trzy razy, podobał się, ale nic nie zrozumiałem hehe.
  
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3376
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-09-08, 10:22   

Nie no, to że wszystkie wydarzenia w filmie są logiczną konsekwencją postępku postaci odgrywanej przez Brolina — to chyba oczywiste? Gdyby nie ruszał pieniędzy, to nie tropiłby go morderca. Inna sprawa, że Anton Chigurh nie zaczął dokonywać zbrodni dopiero wtedy; to przecież bezwzględny, pozbawiony ludzkich odruchów zabójca na zlecenie — już w pierwszej scenie popełnia morderstwo na policjancie.
_________________
"Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
 
 
TheTrueUsurper 
bywalec



Dołączył: 13 Sie 2010
Posty: 117
Skąd: Null
Wysłany: 2010-09-14, 16:50   

Arcyznawca napisał/a:
Nie traktuję historii tam opowiedzianej jako do końca uniwersalnej, że świat się degeneruje z czasem itd. To przecież gawęda tego gliniarza. On sobie ewidentnie nie radzi, nie rozumie zmian, które zachodzą wokół niego.


Otóż to. Nawet ten sparaliżowany gość na koniec mówi, że zawsze było źle, a myślenie, że teraz nagle zrobiło się okropnie to zarozumiałość ze strony współczesnego człowieka.
Mocno metaforyczna historia, bezwzględne zło, które towarzyszy człowiekowi i nie da się go pokonać blablabla. Ale oczywiście b. głębokie - bez ironii.
Podobno w tym filmie jest jakaś muzyka, tylko b. mało.
Podobał mi się taki mało efekciarski sposób opowiedzenia historii, ascetyczny, panoramiczne ujęcia itp. Wg mnie b. dobrze Coenowie oddali styl pisarski McCarthy'ego - facet pisze b. konkretnie i dość prosto, nie używa prawie znaków przestankowych. Jeden z ciekawszych żyjących pisarzy, ale już widziałem, jak do na TVP Kultura jechali, że przereklamowany i pusty :tomato:
_________________
"For all the works of cultured man
Must fare and fade and fall."
 
 
jazu 
filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 3149
Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-09-14, 19:04   

TheTrueUsurper napisał/a:
na TVP Kultura jechali, że przereklamowany i pusty


Znam tylko "Drogę" i mnie przynajmniej nie porwała. Ponoć wg krytyki literackiej najlepsza z Cormaka, po więcej nie sięgnąłem więc.
_________________
I believe in nothing and I will cut off your Johnson.
Próżnia spada w przepaść
 
 
 
TheTrueUsurper 
bywalec



Dołączył: 13 Sie 2010
Posty: 117
Skąd: Null
Wysłany: 2010-09-15, 11:08   

Zależy co tam kto lubi. Droga mi bardzo podeszła - b. łatwo można było przeckliwić ten temat, facet wyszedł z tego obronną ręką. Dużo go nie czytałem, staram się czytać, co mogę, w oryginale, a te wydania z reguły nie są na moją kieszeń, na kompie szybko się męczę.
McCarthy ma przede wszystkim świetny wypracowany styl, który ratuje dość oczywiste i na swój sposób banalne pomysły na książki, wg mnie wyciąga z nich drugie i trzecie dno. W polskich przekładach jakoś to oddają, ale to już nie to samo.
O ile wiem, ten pisarz czerpie dużo z konwencji southern gothic, który - dla mnie przynajmniej - jest słabo znana, więc podejrzewam, że i tak wiele przyjemności z lektury mnie omija.
Natomiast sama sytuacja, w której zwolennicy Chwina, Masłowskiej i Tokarczuk jadą po McCarthy'm, jest dość zabawna.
_________________
"For all the works of cultured man
Must fare and fade and fall."
 
 
SPA 
świeżak



Wiek: 31
Dołączyła: 05 Wrz 2010
Posty: 33
Skąd: wawa
Wysłany: 2010-09-18, 14:38   

jazu napisał/a:
Mam problem z tym filmem, oglądałem ze trzy razy, podobał się, ale nic nie zrozumiałem


Problem z nielubieniem i nierozumieniem tego filmu wynika z założęń, jakie tkwią u jego podstawy, a mianowicie w konstrukcji, która wyklucza zgłębienie prawdy i możliwość powiedzenia o którymkolwiek z bohaterów czegoś jednoznacznie. Fabuła gubi tropy. Główny bohater jest złodziejem i pośrednio mordercą, a to jednak na nim koncentruje się uwaga widza, jest więc bohaterem. Pan z butelką jest jednocześnie katem i wymiarem sprawiedliwości, przypadkiem, brakiem przypadku, złem tego świata, a w niektórych scenach również ofiarą. Ten film jest po prostu zbyt skomplikowany, zbyt enigmatyczny i zbyt inteligentny żeby go pojąć, rozgryźć. Jedynie szeryf jest tu postacią możliwą do bliższego scharakteryzowania, ale - tu z pomocą przychodzi tytuł.

Bardzo podoba mi się jego ascetyczna forma,prawie zupełny brak muzyki i skoncentrowanie się wyłącznie na naturalnych odgłosach. Mnie on jednocześnie przytłacza, irytuje, a jednocześnie zachwyca i z całą pewnością zasługuje na miano arcydzieła.
_________________
Królowa? Nie! Elżbieta :)
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1435
Skąd: Tichau
Wysłany: 2011-01-31, 20:41   

Bardzo fajny film.
_________________
There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u