Ja myślę, że skrobałbym coś pokroju "Pająka" Cronenberga
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Arcydzieło Tarantino bez dwóch zdań. Film będący kwintesencją jego stylu a jednocześnie pełnokrwisty filmowy stek z podwójnym dnem. Film, który można smakować jak dobre wino, rozkoszować się tym jak zostały zbudowane kolejne sceny. Film z autentyczną pasją, radością tworzenia, nie dla kasy, nie, żeby komukolwiek coś durnego udowodnić, ale po prostu dlatego, że kocha się to co się robi. Tarantino kocha kino i tutaj dał temu pełny dowód.
Film kultowy w pełnym tego słowa znaczeniu, chociaż z tym kopiowaniem scen, to bym nie przesadzał. Nikt tak naprawdę nie kopiuje Tarantino, ponieważ nie można kopiować kogoś, kto sam kopiuje innych. Nie kojarzę jakiegokolwiek filmu, który wykorzystywał by twórczy arsenał "Pulp Fiction". W sumie najbliżej stoi Guy Ritchie, tyle, że ma on swój własny styl.
Z "Pulp Fiction" to jest tak, że bardziej wchodzi on w życie codzienne niż do innych filmów. Przykład pierwszy z brzegu to taniec panny Wallace i Vincenta. Często bawiąc w mniejszych lub większych lokalach tanecznych widzi się panów i panie, którzy próbują odstawić coś podobnego no i nieśmiertelne "zrobię ci z dupy jesień średniowiecza", tyle, że to akurat zasługa świetnej polskiej tłumaczki, co do reszty Tarantinowskiego dzieła, to raczej wszystko zostaje w rodzinie.
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3683 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-09-25, 21:38
No dobra potentegowało mi się, ale nadal nie rozumiem na czym miałaby polegać wyjątkowość tego tłumaczenia. W oryginale jest tak samo: "I'm gonna get medieval on your ass".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach