Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-29, 11:31 007 Quantum of Solace
007 Quantum of Solace
reż. Marc Forster (USA, UK 2008)
Bond i M próbują dociec, jaka organizacja stoi za szantażowaniem Vesper. Podczas przesłuchań Mr. White'a wychodzi na jaw, że to potężna, działająca na całym świecie organizacja, której celem jest przejęcie kontroli nad strategicznymi dla globalnej gospodarki surowcami. W pogoni za nią Bond rusza na Haiti, gdzie nie tylko trafia na trop złoczyńców, ale i poznaje równie piękną, co bezwzględną Camille, która również ma do wyrównania kilka rachunków.
Nie powiem, całkiem niezły ten Bond ale szczerze mówiąc po rewelacyjnym Casino Royale spodziewałem się czegoś lepszego. Zaznaczam, że jak najbardziej jestem zwolennikiem obecnego Bonda - tzn. tych części, w których gra Daniel Craig (w sumie nawet nie wiem czy nie jest to najlepszy Bond jak do tej pory, a jak nie najlepszy to obok nieco już archaicznych kraacji Sean'a Connery i Roger'a Moore na pewno jeden z lepszych, nareszcie Bond ma jaja i wygląda jak współczesny Bohater filmowy, a nie jakiś wydumany elegancik z innej epoki). Co d samego "Quantum of Solace" - spokojnie można zobaczyć ale nie spodziewajcie się cudów. Umiarkowanie polecam.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-13, 15:21, w całości zmieniany 2 razy
Obecny Bond i poprzedni to całkiem inna bajka!
I filmy sa równiez w całkiem innej konwencji.
Craig bardzo pasuje do tej roli, ma jaja i w końcu jest taki jak powinien.
_________________ Are we living just for pleasure, or for reasons yet unknown?
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2008-11-29, 15:57
Rozczarowałem się nowym Bondem. Casino Royale było zdecydowanie lepsze
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Mnie po pewnym czasie zaczęły już wkurwiać te wszystkie wynalazki z kosmosu. Wcześniejsze części jeszcze miały fajny klimat ale potem już coraz gorzej. Totalne dno to częśći z Remingtonem stilem... kompletnie nie do oglądania dla mnie, czego przykład mieliśmy wczoraj...
_________________ My name is Barbie... Klaus Barbie
Mnie po pewnym czasie zaczęły już wkurwiać te wszystkie wynalazki z kosmosu
Ja dopiero wczoraj zorientowałam się, że w QOS nie ma tych bajerów- właśnie podczas oglądania "Świat to za mało".
Co do Brosnana-żenua. Nie pasuje mi do tej roli zupełnie-jak na niego patrzę cały czas mam przed oczami Remingtona Stila czy jak to się tam pisało.
_________________ Are we living just for pleasure, or for reasons yet unknown?
Zawsze omijałem serie Bondów z daleka i tak pozostanie. Wczoraj oglądałem w tv kawałek "Świat to za mało". Brosman z okrętu podwodnego, który osiadł na dnie, wystrzelił się z lasią z luki torpedowej! Masakra!
Wysłany: 2009-01-02, 21:08 Re: 007 Quantum of Solace
BM napisał/a:
Bond i M próbują dociec, jaka organizacja stoi za szantażowaniem Vesper.
I o jest moim zdaniem jeden ze słabych punktów tego filmu. Kto idąc na QoS pamięta szczegóły CR? Pierwsza cześć była rewelacyjna (IMHO to był chyba najlepszy Bond) ale kogo obchodzi co było w poprzednich Bondach kiedy idzie do kina na nowego A Craig jest świetnym Bondem - inteligentny, twardy, męski no i śliczny
Mam wrażenie ze dwa ostatnie Bondy, właśnie te z DC w znacznie większym stopniu biorą pod uwagę upodobania damskiej części publiczności Nie potrafię w sumie powiedzieć dlaczego tak jest ale ewidentnie jest w nich coś innego
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-02-05, 07:32, w całości zmieniany 1 raz
Nowy Bond to jeden wielki pościg. Ale dobrze mi się to oglądało. Bez fajerwerków ale spokojnie można polecić na odmóżdżający relaksujący wieczór z piwem czy kobietą. Albo z tym i z tym. Btw. pójde na każdy film gdzie występuje Olga Kurlyenko nawet jeśli byłoby to większe gówno niż filmy Uwe Bolla. Ubóstwiam taką urodę jaką prezentuje wyżej wymieniona.
Craig jako Bond całkowicie do mnie nie przemawia. Już taki Lazezby, który wystąpił tylko w jednej części był od niego lepszy. Poza tym po jego wypowiedzi, że po czarnym prezydencie USA pora na czarnego Bonda nie mogę na niego patrzeć.
Casico Royale było bardzo dobre, ale Quantum niestety nie zachwyca. zwykły film akcji. Od filmu z Jamesem Bondem oczekuje się jednak czegoś więcej. Connery, wracaj
Od filmu z Jamesem Bondem oczekuje się jednak czegoś więcej.
Zgadza się, też mialem uczucie niedosytu przez prawie cały film, chociaż mniej więcej ostatnie 30 minut (tak od lotniczego pościgu) sporo wynagradza. Tyle tylko że mi się ten film i tak podobal. Niezłe kino akcji, a Craiga lubię w tej roli, myslę że naprawdę pasuje. Oczywiście Casino Royale było duuużo lepsze.
Quantum mówię absolutnie - nie.
Casino Royale to jakby nie patrzeć - jeden z najlepszych Bondów. Świetnie wyważony film, z niegłupią akcją i zaskakującym zakończeniem (no może czarny charakter umiarkowanie porywający). Było tu wszystko: i klimat starych bondowskich filmów (nawet pomimo braku kiczowatych gadżetów), i ten charakterystyczny posmak blichtru i luksusu, który nieodzownie z serią się kojarzy - słowem - piękno i brutalność w proporcjach wybuchowych.
Quantum nie sięga powyżej poziomu przeciętnej sensacji. Brak napięcia, brak ciekawego przeciwnika (zapomina się go zaraz po opuszczeniu kina - jak tu porównywać kogoś takiego do np. Dr No ?), w porównaniu z postacią graną przez pannę Green, Camille (O. Kurylenko) to bezbarwne dziewuszysko bez polotu i fantazji (
Spoiler:
wcale się nie dziwię, że Bond jej jednej w historii odpuścił
).
Jeśli miałabym zobrazować - Casino Royale to dobrej klasy limuzyna w czarnym kolorze; natomiast Quantum of Solace to BMW po przejściach z tuningiem, w rękach wielbiciela odżywek proteinowych. Przejechać się można, ale nie o to tu chodzi.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach