Steve Austin gra strażnika granicznego Jima Rhodesa, twardziela po rozwodzie, który opłakuje morderstwo partnera, jednocześnie próbując wychować buntowniczą córkę w górach Montany. Kiedy grupa zbiegów bierze Rhodesa i jego córkę na zakładników, las będzie miejscem krwawej zemsty...
Po takim opisie spodziewałem się przyjemnego akcyjniaka w klimatach Rambo. Ciekawa sceneria, fabuła jak na porządny film klasy B przystało. Widocznie to było jednak za mało żeby stworzyć w miarę przyzwoity film. Mimo, że bardzo lubię takie filmy, ten jednak mnie dosyć mocno rozczarował. Już pomijam to, że jest przewidywalny czy powiela milion pomysłów, nie o to chodzi. Chciałem solidnego kina akcji (no niby kilka rąk i nóg zostaje połamanych ale...), dostałem miernej jakości gonitwę po lasach, gdzie akcji jest tyle co kot napłakał, za to można popodziwiać sobie kanadyjskie lasy widziane okiem kamery. Ja za takie coś dziękuję, nie mam nic na obronę tego filmu, kiepścizna, taka na 4/10.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Ostatnio zmieniony przez Eva 2011-01-02, 12:20, w całości zmieniany 2 razy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach