Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: P-ń
Wysłany: 2010-12-10, 00:08 Rykszarz
Rykszarz / Xich lo
reż. Anh Hung Tran (Francja, Hongkong, Wietnam 1995)
18-letni Wietnamczyk po śmierci rodziców musi utrzymać dwie siostry i dziadka. Zarabia na życie jako rykszarz. Po kradzieży rykszy przez miejscowy gang, chłopak zmuszony jest wejść w świat mafii i narkotyków, w którym rządzi bezwzględny Poeta.
Ogromnym atutem filmu są zdjęcia, które przywołują na myśl twórczość surrealistów, a w szczególności Francisa Bacona. Doskonale odzwierciedlają unicestwienie i upadek psychiczny głównego bohatera. Krytyka międzynarodowa uznała "Rykszarza" za kino wybitne, a reżysera Trana Anh Hunga postawiła w szeregu najbardziej obiecujących twórców kina azjatyckiego. Warto zwrócić uwagę na porywającą scenę filmu z utworem „Creep” zespołu Radiohead. [opis dystrybutora dvd]
Niesamowity film, który jest mistrzowską mieszanką wielu gatunków choć prym wiedzie tu raczej kryminalna historia rodem z wietnamskich uliczek dlatego też umieściłem "Rykszarza" w tym dziale ale miałem wielkie problemy ze zdefiniowaniem przynależności tego filmu do jednego gatunku. Szczerze mówiąc to opis dystrybutora, który nieskromnie stwierdza że oto mamy do czynienia z kinem wybitnym jest uzasadniony i prawdziwy. Film rozpatrywać można w wielu płaszczyznach i powiem Wam, że nie zarzucę "Rykszarzowi" niczego bo nie potrafię znaleźć słabego punktu tego filmu. Dbałość o detale, złożoność relacji między bohaterami, muzyka, obrazy, symbolizm - to wszystko jest tu wielkie.
Ktoś widział? Jak się podobało?
9/10
_________________ lubię dobre
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-12-10, 09:15, w całości zmieniany 6 razy
Widziałam wieki całe temu. Wrażenia jak najbardziej pozytywne, ale musiałabym go sobie powtórzyć.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-12-10, 12:18
Ja również widziałam, również wieki temu. Jeśli chodzi o treść, pamiętam ją szczątkowo, ale na pewno dawała radę, zarówno w gatunku sensacji, jaki i dramatu społeczno-obyczajowego. Poza tym, nie moge się powstrzymać od zachwytów nad zdjęciami i niesamowitym dusznym, klaustrofobicznym wręcz, klimatem zatłoczonych uliczek miasta Ho Chi Minh. Polecam z czystym sumieniem, tym którzy nawet nie przepadają za dalekowschodnią egzotyką bez elementów walk kung-fu. Naprawdę jest na co popatrzeć.
zachęcam także do zobaczenia pozostałych filmów Anh Hung Trana - "Zapach zielonej papai" i "Schyłek lata" - są może mniej sensacyjne od "Rykszarza", ale przepiękne wizualnie (także pod względem urody aktorek) i głeboko refleksyjne.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Widziałem tylko jak mu rykszę ukradli i potem pobili. Niestety oryginalny nośnik z filmem sprowadzony z USA był uszkodzony i film się zacinał. Ma potencjał i nadal chcę obejrzeć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach